Złoty z szansą na umocnienie w przyszłym tygodniu

Rafał Mandes
01.12.2017 17:51
Złoty z szansą na umocnienie w przyszłym tygodniu
fot. Christine Roy/Unsplash

Na początku przyszłego tygodnia eurozłoty może zejść poniżej poziomu 4,20, jednak nie dalej niż do 4,16. Wzrost dochodowości krajowych SPW na krótkim końcu krzywej raczej nie okaże się trwały - ocenia Piotr Popławski, ekonomista z ING Banku Śląskiego.

"Dziś złoty jest trochę słabszy. Eurozłoty odbił się od okolic 4,20. Wygląda to trochę tak, jakby inwestorzy – być może lokalni – uznali, że jest to dobra okazja do zabezpieczenia swoich pozycji na złotym, bo dawno przy tych poziomach nie byliśmy" - powiedział Popławski.

"Rynek złapał krótkoterminową zadyszkę po umocnieniu" - dodał.

Ekspert nie wyklucza dalszych prób umocnienia złotego w przyszłym tygodniu.

"Szanse na to, że na początku przyszłego tygodnia przebijemy poziom 4,20 są duże. Myślę jednak, że nie pójdziemy dalej niż 4,16, bo brakuje do tego wyraźnego paliwa" - powiedział Popławski.

Zdaniem Popławskiego, ważnym wydarzeniem w przyszłym tygodniu może okazać się posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej.

"Dane z gospodarki są bardzo mocne. Można zastanawiać się, jak szybko Rada się złamie, jeśli chodzi o "antypodwyżkowe" nastawienie. Przypuszczamy jednak, że nie nastąpi to szybko" - powiedział.
DUŻY POPYT BĘDZIE TRZYMAŁ DOCHODOWOŚCI SPW NA NISKIM POZIOMIE

"Dziś rentowności krajowych obligacji spadły na długim końcu o 2-3 pb. Na krótkim końcu rentowności podniosły się natomiast o 2 pb, co jest kontynuacją wzrostu po mocnych danych" - powiedział Popławski.

Według eksperta, do wtorku - kiedy zakończy się posiedzenie RPP - nie należy spodziewać się większych ruchów na krajowym rynku długu.

Popławski jest zdania, że wzrost dochodowości na krótkim końcu raczej nie okaże się trwały.

"Ostatnio rentowności na krótkim końcu trochę wzrosły. Z drugiej strony, do końca roku nie ma już żadnej podaży "krótkich papierów". Jeśli więc miałbym coś obstawiać to to, że wzrost rentowności na krótkim końcu nie okaże się trwały" - powiedział.

"Po prostu popyt na papiery jest tak duży – ze względu na to, że nie są one objęte podatkiem bankowym - że nawet przy rosnących stawkach swap będzie on trzymał dochodowości na relatywnie niskim poziomie" - dodał.

PAP/RM