To już dziś: decyzja ws. stóp procentowych w USA. Dlaczego świat na nią czeka?

Olga Papiernik
13.12.2017 13:44
To już dziś: decyzja ws. stóp procentowych w USA. Dlaczego świat na nią czeka?
fot. Rkantor.com

Około 5,1 bln dolarów wynosi dzienna wartość obrotów na globalnym rynku walutowym. W tej sumie aż 4,4 bln dolarów przypada na pary walutowe, których stroną jest amerykański dolar. To tylko jedna z liczb dowodzących tego, że najważniejsze dla inwestorów informacje jeszcze długo będą płynąć z ust przedstawicieli banku centralnego USA.

Wczoraj rozpoczęło się ostatnie w tym roku, dwudniowe spotkanie Federalnego Komitetu ds. Otwartego Rynku (FOMC). Najprościej mówiąc, to organ amerykańskiego banku centralnego (FED), który można porównać do polskiej Rady Polityki Pieniężnej. Jego członkowie decydują o poziomie stóp procentowych w USA, zasadach działania znanego programu wsparcia gospodarki QE oraz przedstawiają cykliczne prognozy makroekonomiczne.

Już dziś o godzinie 20:00 polskiego czasu inwestorzy prawdopodobnie dowiedzą się o kolejnej podwyżce stóp procentowych w USA. Już same spekulacje na ten temat powodują wahania na rynku i skłaniają wielu z nich do zwiększenia swojej aktywności. Nic dziwnego - FED to instytucja zarządzająca najważniejszą walutą na świecie.

Te liczby dowodzą, że na rynku walutowym król jest tylko jeden

Po prawie 10 latach od upadku banku Lehman Brothers i początku globalnego kryzysu finansowego można powiedzieć, że w błędzie byli ci, którzy przewidywali wówczas rychły koniec potęgi amerykańskiego dolara. Nic takiego się nie stało.

Aby się o tym przekonać, wystarczy spojrzeć na kilka liczb, którymi dysponuje Bank Rozrachunków Międzynarodowych (BIS) - to instytucja, której udziałowcami jest 60 banków centralnych z całego świata. Raz na trzy lata BIS sprawdza, które waluty cieszą się największym powodzeniem wśród inwestorów obecnych na rynku walutowym.

Z ostatniego badania przeprowadzonego w 2016 roku wynika, że dolar nie ma sobie równych. Najpopularniejszą parą walutową wśród inwestorów jest dolar/euro - na nią przypada ponad jedna piąta dziennych obrotów na globalnym rynku walutowym. Druga w kolejności jest para dolar/jen - około 17 proc. obrotu. Dla porównania, dolar/złoty zabiera tylko 0,4 proc. walutowego tortu.

Jeżeli zsumujemy udziały wszystkich par walutowych, których stroną jest dolar, okaże się, że wynik przekracza 80 proc. Resztę dzielą między siebie przede wszystkim pary powiązane z euro (po wyłączeniu USD/EUR) oraz jenem (po wyłączeniu USD/JPY).

Tabela 1. 10 najpopularniejszych par walutowych na świecie.

1

Źródło: BIS 2016.

Dowodem na to, że dolar nie ma sobie równych, jest też inne zestawienie BIS. Wskazuje ono na udział poszczególnych walut w obrotach na rynku. Na dolara przypada ponad 87 proc. Na drugim miejscu jest euro, ale różnica do dolara jest gigantyczna - udział europejskiej waluty w obrotach to 31,4 proc. Złoty jest na 22. miejscu z 0,7-proc. „porcją” rynku.

Tabela 2. 10 walut z największymi obrotami na rynku.

2

Źródło: BIS 2016.

*według metodologii BIS udziały wszystkich walut świata sumują się do 200 proc., ze względu na to, że każda podczas transakcji może znaleźć się po stonie kupna lub sprzedaży. Obie strony są sumowane.

Kolejne podwyżki stóp procentowych przed nami. Umocnią dolara?

Po lekturze tych danych nikogo nie powinno dziwić, dlaczego oczy inwestorów z całego świata są wpatrzone w FED. Decyzje tego banku centralnego mają bowiem wpływ na cały rynek walutowy.

Od władz monetarnych USA zależy poziom stóp procentowych w tym kraju. Spekulacje na temat decyzji powodują wyraźne wahania dolara, skłaniając do większej aktywności tych, którzy w zmianach kursów upatrują szans na zyski. Kluczowa w prognozowaniu kroków FED, a więc jednocześnie ruchów dolara, okazuje się znajomość sytuacji na amerykańskim rynku pracy.

Zwykle to publikacje danych o poziomie bezrobocia, zatrudnieniu czy płacach powodują, że dolar wyraźniej się waha, a inwestorzy chętniej wracają do gry.

Teoretycznie im lepsze dane z rynku pracy, tym większe prawdopodobieństwo podwyżek stóp procentowych, a więc jednocześnie umocnienia dolara. Mniej więcej w takim położeniu jest teraz bank centralny USA. Informacje o rekordowo niskim bezrobociu w połączeniu z liczbą 228 tys. nowych miejsc pracy w sektorze prywatnym w listopadzie spowodowały, że zdecydowana większość inwestorów jest właściwie przekonana o podwyżce podczas najbliższego posiedzenia.

Byłaby to jednocześnie już piąta podwyżka w rozpoczętym w grudniu 2015 roku cyklu. Większość obserwatorów rynku zakłada, że główna stopa procentowa znajdzie się w przedziale 1,25-1,50 proc. Z pewnością wyraźniejsze umocnienie dolara wywołałaby radykalniejsza decyzja FOMC i np. podwyżka stóp o 0,5 proc. zamiast zakładanych obecnie 0,25 proc. - byłby w tym pewien element zaskoczenia, niezwykle istotny dla tych, którzy liczą na zyski.

Warto przypomnieć, że od początku kryzysu w USA aż do grudnia 2015 roku bank centralny utrzymywał rekordowo niskie stopy procentowe. Tani kredyt w połączeniu z kolejnymi odsłonami programu QE miały ponownie rozkręcić amerykańską gospodarkę. Jak widać, bankierzy są przekonani o tym, że ta operacja się udała i dlatego mówi się o zaostrzeniu polityki, również w obawie przez wzrostem inflacji.

Pytanie, które teraz zadają sobie inwestorzy, brzmi: ile podwyżek jeszcze przed nami. W raporcie z listopada 2017 roku, cytowanym przez Bloomberga, ekonomiści banku inwestycyjnego Goldman Sachs napisali, że w przyszłym roku spodziewają się czterech podwyżek stóp procentowych w USA.

Jeżeli taki scenariusz miałby się sprawdzić, według niego dolar będzie sukcesywnie odzyskiwał siły, pnąc się w górę. Wygląda na to, że ciągle będą go wspierać doskonałe dane z amerykańskiego rynku pracy.

Zdaniem ekonomistów z Goldman Sachs „rozgrzana” amerykańska gospodarka doprowadzi do spadku bezrobocia w okolice 3,7 proc. na koniec 2018 roku oraz nawet do 3,5 proc. w 2019 roku. Byłby to najniższy wskaźnik bezrobocia w USA od lat 60-tych ubiegłego wieku.

Przy założeniu takiego scenariusza i przyjęciu, że na amerykańską walutę nie będą miały znaczącego wpływu żadne inne czynniki zewnętrzne, jest to argument za tym, że właśnie teraz jest dobry moment do kupna dolara.

Istotny z puntu widzenia inwestorów jest fakt, że część ekonomistów nie ma całkowitego przekonania o tym, że nastał już odpowiedni czas na kolejne podwyżki stóp. Zagadką dla uczestników rynku jest bowiem poziom inflacji w USA. Gdyby wyraźniej chciała iść w górę, to decydenci z FED nie mieliby problemu z podjęciem decyzji. Wyższa inflacja sprzyjałaby też umocnieniu dolara.

W środę wieczorem inwestorzy z pewnością będą spekulować na temat przyszłości amerykańskiej gospodarki i dolara. Pretekst do tego da im nie tylko sama decyzja banku centralnego, ale także konferencja prasowa szefowej FED, Janet Yellen. Warto pamiętać o tym, że w lutym pożegna się ona ze swoim stanowiskiem i za kolejne kroki będzie odpowiadał już jej następca - Jerome Powell.

Anna Korzec, Rkantor.com

Rkantor.com – partner sekcji Biznes Radia Zet

Rkantor.com to prężnie rozwijająca się platforma do wymiany walut i przelewów, której właścicielem jest Raiffeisen Solutions (Regon: 147328940) – spółka Raiffeisen Polbank. Rkantor.com ma status krajowej instytucji płatniczej, co oznacza, że jest nadzorowany przez KNF. Klienci Rkantor.com za darmo korzystają z kont w 19 walutach i kantoru do wymiany walut w opcji natychmiastowej i z odroczoną wpłatą. W ofercie poza darmowymi, natychmiastowymi przelewami do 14 banków są przelewy zagraniczne do 245 państw w stałych stawkach, niezależnych od wysokości przesyłanej kwoty (od 1 euro do max. 15 zł). Z Rkantor.com można też za darmo wypłacać gotówkę w 8 walutach w oddziałach Raiffeisen Polbank.