Rosja pomogła Wenezueli wprowadzić kryptowalutę, by ominąć sankcje USA

Olga Papiernik
21.03.2018 14:11
kryptowaluta, petro
fot. East News

Tygodnik "Time" podaje w wydaniu online, że Rosja potajemnie pomogła Wenezueli wprowadzić kryptowalutę - petro - by pomóc Caracas w ominięciu amerykańskich sankcji

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - Biznes na Facebooku

Petro - pierwsza kryptowaluta wspierana przez państwo - weszło do obiegu we wtorek. Według "Time'a" jest to efektem współpracy, "na wpół ukrytego joint venture" między przedstawicielami władz i biznesmenami z Wenezueli oraz Rosji.

"Time" pisze, że prezydent Donald Trump nie wiedział być może, wydając w poniedziałek dekret w sprawie wenezuelskiej kryptowaluty, że "nadeptuje na odcisk Rosjanom. Powołując się na sankcje nałożone przez USA na Wenezuelę w sierpniu, w dekrecie sprecyzowano po prostu, że każdy, kto posłużyłby się nową kryptowalutą, złamałby te sankcje. Dopuściłby się tego również każdy, kto pomógłby Wenezueli w sprawie petro.

Według "Time'a" być może właśnie dlatego Rosjanie uczestniczący w tej operacji starają się pozostać w cieniu. Powołując się na własne śledztwo tygodnik pisze o "odciskach palców Moskwy" w całym procesie powstawania wenezuelskiej kryptowaluty.

Prezydent Wenezueli Nicolas Maduro zapowiedział w grudniu ub.r., że aby walczyć z finansową "blokadą" kraju wprowadzi kryptowalutę, petro, mającą pokrycie w rezerwach surowców. Wenezuela dotknięta jest poważnym kryzysem mimo największych na świecie rezerw ropy.

Według Maduro "blokadę" kraju wywołały amerykańskie sankcje nałożone na Caracas w związku z - jak to określił Departament Stanu USA - podważaniem demokracji.

Prezydent powiedział, że petro będzie wspierane przez bogactwa naturalne Wenezueli, jak "złoto, ropa naftowa, gaz i diamenty". Oświadczył, że "stworzenie własnej kryptowaluty pozwoli na znalezienie nowych dróg międzynarodowego finansowania gospodarczego i społecznego rozwoju kraju".

Według Reutera decyzja Maduro zdaje się dowodzić, że amerykańskie sankcje utrudniły Wenezueli transfer pieniędzy poprzez banki międzynarodowe, które mają zakaz inwestowania w obligacje rządu, jak i państwowej firmy naftowej PDVSA.

Zewnętrzny dług publiczny Wenezueli wynosi około 150 mld dolarów. Restrukturyzacja takiego zadłużenia wobec zapaści gospodarczej kraju będzie trudna, zwłaszcza że z powodu nieprawidłowości wyborczych oraz rozmontowywania demokracji Waszyngton nałożył sankcje gospodarcze nie tylko na Caracas, ale też na PDVSA, samego Maduro i jego otoczenie. Embargo na pewne towary nałożyła na Wenezuelę również Unia Europejska.

Zobacz także

Opozycja oskarża Maduro o zapędy dyktatorskie i doprowadzenie Wenezueli do ruiny gospodarczej. W kraju - m.in z powodu topnienia rezerw walutowych - brakuje podstawowych produktów i leków.

Formalnie Maduro zainaugurował petro 20 lutego podczas uroczystości w pałacu prezydenckim w Caracas. W pierwszym rzędzie zaproszonych gości siedzieli dwaj rosyjscy doradcy Maduro - Denis Drużkow i Fiodor Bogorodski. Prezydent podziękował im za pomoc w walce z amerykańskim imperializmem relacjonuje "Time" i pisze, że obaj są powiązani z dużymi rosyjskimi bankami i miliarderami bliskimi Kremlowi.

Tygodnik pisze następnie, powołując się na anonimowego przedstawiciela jednego z rosyjskich banków państwowych, który zajmuje się kryptowalutami, że doradcy Kremla nadzorowali tworzenie petro w Wenezueli, na co w ubiegłym roku zgodził się prezydent Władimir Putin. - Ludzie bliscy Putinowi powiedzieli mu, że tak można uniknąć sankcji. I tak się to wszystko zaczęło - powiedział.

Resort finansów Rosji przesłał "Time'owi" oświadczenie, w którym podkreślono, że żaden z rosyjskich organów finansowych nie był zaangażowany w tworzenie petro. Kreml nie odpowiedział na pytania w tej sprawie przesłane przez tygodnik mailem. Także rząd Wenezueli nie zareagował na prośbę o komentarz.

Zobacz także

PAP/OP