Gwiazdowski o Euro w Polsce: To jak pomysł skakania na główkę do basenu

Piotr Drabik
27.02.2019 19:06
Robert Gwiazdowski krytykuje Euro w Polsce. "To jak pomysł skakania na główkę do basenu"
fot. Robert Gwiazdowski/Facebook

Robert Gwiazdowski, komentator ekonomiczny i twórca Fundacji Polska Fair Play, w ostrych słowach odniósł się do pomysłu zastąpienia złotego na euro. Ten pomysł porównał do "skakania na główkę do basenu, gdy nie wiemy, ile jest w nim wody".

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Facebooku

Zagłosuj

Czy uważasz, że w Polsce powinno zostać wprowadzone euro?

Liczba głosów:

Euro, waluta obowiązująca obecnie w 19 państwach członkowskich Unii Europejskiej, nadal nie zastąpiła złotego.

Choć przyjęcie wspólnej waluty było jednym z zobowiązań Polski podczas przystępowania do Unii Europejskiej 15 lat temu, to wciąż kolejne rządy nie planują podjęcia decyzji w tej sprawie.

Zobacz także

Co Gwiazdowski uważa o Euro?

Zdaniem Gwiazdowskiego, który udzielił wywiadu portalowi WNP.pl, "jedna waluta dla tak różnych gospodarek, jak np. gospodarka niemiecka i grecka, to nie jest dobre rozwiązanie". Dodał, że przepaść pomiędzy sytuacją gospodarczą krajów strefy euro negatywnie wpływa na stabilność euro, na czym potencjalnie może stracić również Polska.

Są przecież kraje, które nie mają euro i jakoś sobie dają radę. Wielka Brytania nie mając wspólnej waluty, nie tylko nie była na peryferiach UE, ale wręcz w jej centrum decyzyjnym - argumentował.

Tak naprawdę nie wiemy, co się dzieje w strefie euro. Co chwila okazuje się, że jednak jest jeszcze kolejny trup w szafie - dodał Gwiazdowski.

Twórca Fundacji Polska Fair Play ostro skomentował dodrukowanie pieniędzy przez Europejski Bank Centralny. - To są - przepraszam za określenie, ale jest trafne - pierdyliony euro. To nie jest droga do wzrostu gospodarczego. Drukowanie pieniędzy nigdy nią nie jest - wskazał. 

Zobacz także

Czy Polska powinna przyjąć Euro?

Gwiazdowski w wywiadzie pytał, "czy czasami strefa euro się jednak nie rozleci".

- Przecież w pewnym momencie w 2009 roku było o włos od tego, żeby kanclerz Angela Merkel z prezydentem Nicolasem Sarkozym się rozeszli i zlikwidowali projekt pod nazwą euro. Mówienie, że dziś musimy tam szybko dołączyć to troszeczkę tak, jak pomysł skakania na główkę do basenu, gdy nie wiemy, ile jest w nim wody - podkreślił. 

Jednocześnie ekonomista nie wskazał kiedy byłby najlepszy moment dla Polski na akcesję do strefy euro. 

- To nienormalne, żebyśmy pchali się do strefy euro, w której polski kierowca może sobie kupić francuską ciężarówkę, w której ma w szoferce łóżko, ale nie może się na nim przespać na postoju we Francji. Albo gramy fair, albo się faulujemy - komentował.

Zobacz także

RadioZET.pl/WNP.pl/PTD