Największa w Polsce nielegalna kopalnia kryptowalut zlikwidowana

15.05.2019 16:53

Wyłudzenie blisko 4,5 miliona złotych - takie zarzuty usłyszały trzy osoby związane z ujawnieniem największej w Polsce kopalni kryptowalut. Śledztwo w tej sprawie prowadzi Prokuratura Regionalna w Warszawie.

Kopalnia kryptowalut zlikwidowana. Była największa w Polsce. Oszukano na 4,5 mln zł fot. Morrowind/Shutterstock (ilustracyjne)

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Facebooku

Dominika H., Piotr W. oraz Marcin K. zostali zatrzymani 13-14 maja. Działali w Gdyni oraz w miejscowości Wojny-Wawrzyńce w gminie Szepietowo, w Warszawie i innych miejscach na terenie Polski i tam prowadzili tzw. kopalnię kryptowalut. Jej największy oddział znajdował się na terenie starej hali spawalni FSO w Warszawie.

Według prokuratury podejrzani zawarli fałszywe umowy z co najmniej 108 pokrzywdzonymi. Przyjmowali oni od nich środki płatnicze zarówno w złotych polskich jak i w kryptowalutach.

Jak działała kopalnia kryptowalut?

W toku śledztwa ustalono, że wyłudzili w ten sposób blisko 4,5 mln złotych, wprowadzając pokrzywdzonych w błąd, co do faktycznego przeznaczenia wpłacanych przez nich środków pieniężnych i ich transferowanie na cele inne, niż zakup tak zwanych koparek kryptowalut.

"Ponadto wprowadzali oni pokrzywdzonych w błąd, co do faktycznych możliwości wytwarzania tak zwanego "urobku" w związku z pracą w systemie mniejszej liczby urządzeń na rzecz danego pokrzywdzonego, niż wynikało to z zawartych przez nich umów, jak też co do jego prawidłowego podziału pomiędzy osoby biorące udział w przedsięwzięciu" - poinformowała w środę Prokuratura Krajowa.

Zdaniem śledczych była to jak dotąd największa ujawniona tego typu serwerownia w Polsce. Same regały z maszynami obliczeniowymi w hali FSO w Warszawie zajmowały powierzchnię o rozmiarach ponad 3000 metrów kwadratowych.

"Łącznie na terenie hali FSO "kopało" około 3000 maszyn różnego typu" - podała prokuratura.

Oszukanych może być więcej

Prokuratura wyjaśnia, że działalność kopalni polegała na wydobyciu kryptowalut, czyli udostępnieniu mocy obliczeniowej i tworzeniu łańcuchów blockchain.

"Moc jednej koparki to 500 tysięcy MH/s dla urządzenia GPU i 53 GH/s dla Antminer. Urządzenia te były w znacznej części samodzielnie konstruowane przez podejrzanych, którzy dysponują znaczną wiedzą informatyczną w tym zakresie" - wskazała PK.

Dodano, że działanie maszyn obliczeniowych na tak ogromną skalę pozwalało na osiąganie przez podejrzanych bardzo dużych zysków wynikających z tworzenia nowych jednostek kryptowalut.

Jak przekazuje PK, ustalona w śledztwie liczba 108 osób pokrzywdzonych nie jest ostateczna, gdyż wciąż zgłaszają się kolejni pokrzywdzeni, a szacowana finalna wartość szkody może oscylować w granicach 10 milionów złotych.

Wynika to z faktu, iż pieniądze otrzymywane od klientów spółki nie były inwestowanie zgodnie z umową na zakup sprzętu lecz przeznaczane na inne cele, w tym granie na giełdzie kryptowalut.

Po przeprowadzeniu czynności z udziałem podejrzanych, prokurator podejmie decyzję w przedmiocie zastosowania środków zapobiegawczych.

RadioZET.pl/PAP/PTD

Oceń