Wysokie zarobki w NBP. Sejm uchwalił ustawę, która ujawni pensje w banku centralnym

31.01.2019 12:17

Sejm w nocy ze środy na czwartek uchwalił poselską nowelę ustawy, która ujawni zarobki kadry kierowniczej w Narodowym Banku Polskim. Będzie ona także regulować wysokość jej wynagrodzeń. To reakcja polityków na wysokie pensje kadry kierowniczej w banku centralnym.

Wysokie zarobki w NBP. Sejm uchwalił ustawę, która ujawni pensje w banku centralnym fot. Mateusz_Szymanski/Shutterstock (ilustracyjne)

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Facebooku

Zagłosuj

Czy prezes NBP Adam Glapiński powinien ustąpić?

Wysokie pensje w NBP dotyczą nie tylko zarządu, ale również dyrektorów wydziałów banku. Na przykład Martyna Wojciechowska, szefowa Departamentu Komunikacji i Promocji NBP, zarabia według „Gazety Wyborczej” i portalu OKO.press ponad 65 tys. zł miesięcznie.

Aby uregulować kwestię zarobków w NBP, do Sejmu wpłynęły trzy projekty ustaw autorstwa posłów PiS, PO-KO i Kukiz'15. W nocy ze środy na czwartek izba uchwaliła projekt zgłoszony przez deputowanych partii rządzącej.

Za jej uchwaleniem głosowało 352 posłów, przeciw było 18, wstrzymało się od głosu 41 parlamentarzystów. Teraz nowela ustawy o prowadzeniu działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne oraz ustawy o Narodowym Banku Polskim trafi pod obrady Senatu.

Pensje dyrektorów NBP będą jawne

Posłowie zdecydowali w bloku głosowań, aby przyjąć jedną poprawkę zgłoszoną przez PiS.

Jak tłumaczył w środę wieczorem przewodniczący sejmowej Komisji Finansów Publicznych Andrzej Szlachta (PiS), przywraca ona pierwotny zapis w projekcie ustawy w brzmieniu: „wielkość środków na wynagrodzenia ustalana jest corocznie w planie finansowym NBP, z uwzględnieniem poziomu płac w sektorze bankowym”. Chodzi o zapis w ustawie o NBP z 29 sierpnia 1997 roku.

Uchwalona przez Sejm nowelizacja stanowi, że pensja prezesa i wiceprezesów NBP jest ustalana na podstawie przepisów o wynagradzaniu osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe.

Z kolei zasady wynagradzania pracowników NBP są ustalane przez zarząd banku w drodze uchwały. Maksymalne wynagrodzenie dla poszczególnych pracowników, poza wiceprezesami oraz członkami zarządu NBP, nie będzie mogło przekroczyć 0,6-krotności (60 proc.) wynagrodzenia prezesa NBP.

Nowe przepisy stanowią ponadto, że uchwała zarządu banku centralnego w sprawie zasad wynagradzania będzie jawna i publikowana w Biuletynie Informacji Publicznej na stronie NBP.

Publikowana ma być wysokość wynagrodzenia prezesa, wiceprezesów, członków zarządu NBP i osób zajmujących stanowiska dyrektora oddziału okręgowego, dyrektora departamentu (komórki równorzędnej) i ich zastępców oraz osób zajmujących stanowiska równorzędne pod względem płacowym ze stanowiskiem dyrektora departamentu i jego zastępcy.

W noweli znajduje się również przepis, który nakazuje upublicznić m.in. zarobki prezesów, wiceprezesów, członków zarządu NBP oraz pracowników banku zajmujących stanowiska dyrektora oddziału okręgowego, dyrektora departamentu i ich zastępców za lata 1995-2018. Informacja o wysokości wynagrodzeń najważniejszych osób w NBP (w tym prezesa, dyrektorów itp.) będzie publikowana do 31 marca każdego roku, za poprzedni rok.

Nowe przepisy nakładają też obowiązek na zarząd NBP dostosowania zasad wynagradzania pracowników banku do wymogów nowelizacji w ciągu 30 dni od wejścia w życie nowych przepisów.

Krytyka Europejskiego Banku Centralnego

Wiceszefowa NBP Anna Trzecińska mówiła w środę wieczorem, że nowe przepisy muszą szanować niezależność finansową NBP.

– Aby projekt ustawy był zgodny z zasadą niezależności finansowej, powinien on uwzględniać mechanizm współpracy z NBP, na wypadek, gdyby NBP uznało, że zachodzi konieczność wprowadzenia wyjątku od ustawowego ograniczenia wysokości wynagrodzeń – wskazywała.

Jak mówiła, to ograniczenie wysokości jest w postaci wskaźnika 0,6.

– Czyli musimy wypracować taki mechanizm i tu istnieje szereg scenariuszy, żeby sprostać, żeby nie było zarzutu, że projekt ustawy jest niezgodny. [...] można zlikwidować 0,6, można ustanowić mechanizm, który daje nam możliwość elastycznego podwyższania 0,6 do np. 0,7, czy 0,8, po to, żeby uniknąć tych konsekwencji wynikających z ryzyka odpływu kadry z NBP – tłumaczyła wiceprezes NBP.

Jednym z głównych zastrzeżeń wobec ustawy, jaki pojawiał się podczas prac w Sejmie, było to, że nie był on skonsultowany z Europejskim Bankiem Centralnym. Prawnicy sejmowi wskazywali na przepisy Traktatu UE, który wymaga notyfikacji projektów ustaw dotyczących banków centralnych w państwach członkowskich właśnie z EBC.

W środę EBC w opinii do projektów trzech ustaw (PiS, PO i Kukiz'15) wskazał, że będą one naruszać niezależność finansową banku, jeśli negatywnie wpłynęłyby na realizację zadań przez NBP.

Bank ocenił, że wszystkie trzy projekty ustaw, które zostały złożone, mają zastosowanie do organów decyzyjnych oraz pracowników NBP i wywierają bezpośredni wpływ na ich funkcjonowanie.

„Zawarte w projektach legislacyjnych zmiany prowadzące do obniżenia wynagrodzeń są niezgodne z zasadą niezależności finansowej, jeśli negatywnie wpłyną na zdolność NBP do zatrudniania i zatrzymywania pracowników w celu niezależnego wykonywania zadań nałożonych na NBP w Traktacie i Statucie EBC” – napisano w opinii banku.

– Informację na temat stanowiska Europejskiego Banku Centralnego poznałem właściwie po złożeniu sprawozdania (Komisji Finansów Publicznych do projektów ustaw o NBP – przyp.) z internetu. Natomiast nie możemy, myślę, opierać się na informacjach internetowych. Moje przypuszczenie jest takie, że EBC skieruje na ręce pana marszałka, który wystąpił o notyfikację, formalnie dokument o stanowisku. I z tym stanowiskiem zapoznamy się jako komisja. I mamy jeszcze drogę procedowania tego projektu w Senacie – komentował w środę wieczorem opinię EBC Andrzej Szlachta (PiS).

Proponowane przez PiS zmiany krytykowały też działające w NBP związki zawodowe i przedstawicielki banku – wiceprezes Anna Trzecińska i zastępca dyrektora departamentu kadr Ewa Raczko.

Najwięcej kontrowersji wzbudziła propozycja PiS, aby wynagrodzenia dla poszczególnych kategorii stanowisk w NBP kształtował zarząd banku, przy założeniu, że maksymalne wynagrodzenie nie może przekroczyć 0,6-krotności wynagrodzenia całkowitego prezesa NBP.

Wysokie pensje NBP

Pod koniec grudnia „Gazeta Wyborcza” napisała o dwóch współpracowniczkach prezesa Narodowego Banku Polskiego (NBP) Adama Glapińskiego – szefowej departamentu komunikacji i promocji Martynie Wojciechowskiej oraz dyrektor gabinetu prezesa Narodowego Banku Polskiego Kamili Sukiennik. Ujawniono wówczas, że zarobki Martyny Wojciechowskiej wynoszą ok. 65 tys. zł.

W styczniu zastępca dyrektora departamentu kadr w NBP Ewa Raczko zapewniała podczas konferencji prasowej, że „żaden z dyrektorów w NBP nie otrzymuje powszechnie i nieprawdziwie podawanego w mediach miesięcznego wynagrodzenia w wysokości ok. 65 tys. zł bądź wyższej”.
Natomiast prezes NBP Adam Glapiński mówił, że pod ustawą dotyczącą jawności wynagrodzeń w NBP podpisze się „obydwoma rękoma”.

RadioZET.pl/PAP/PTD

Oceń