Europarlament przyjął kontrowersyjne przepisy TERREG. Cenzura w sieci czy walka z terroryzmem?

17.04.2019 19:22

Właściciele stron internetowych będą mieli godzinę na usunięcie treści o charakterze terrorystycznym - to jedno z głównych założeń rezolucji TERREG. W środę przyjął ją Parlament Europejski. Zdaniem krytyków nowe prawo naruszy wolność słowa w sieci.

TERREG przyjęty przez Parlament Europejski. Co to jest. Wolność słowa zagrożona? fot. Ales Munt/Shutterstock (ilustracyjne)

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Facebooku

TERREG, czyli unijna regulacja dotycząca treści terrorystycznych, została w środę przyjęta przez Parlament Europejski. Za nią głosowało 308 deputowanych, 204 było przeciw, a 70 wstrzymało się od głosu.

Co to jest TERREG?

Dyrektywa nakłada na właścicieli serwisów internetowych i mediów społecznościowych oferujących swoje usługi w UE obowiązek usunięcia treści uznanej za terrorystyczną. Stosowny wniosek muszą wydać organy bezpieczeństwa jednego z krajów unijnych, a zablokowana w ten sposób treść nie może być dostępna w całej UE. 

Regulacja za niebezpieczne treści uznaje wszelkie materiały tekstowe, filmowe, zdjęciowe i dźwiękowe, które "zachęcają lub nakłaniają do popełnienia lub przyczynienia się do przestępstw terrorystycznych, dostarczają instrukcji do ich popełnienia oraz zabiegają o wzięcia udziału w działaniach grup terrorystycznych.

W tym zakresie mieszczą się również instrukcje produkcji i używania materiałów wybuchowych, broni palnej i innego uzbrojenia używanego przez terrorystów.

Jednocześnie serwisy internetowe nie są zmuszone do regularnego monitorowania swojej treści pod kątem wpisów lub filmów o charakterze terrorystycznym. 

Wolność słowa w sieci zagrożona?

Europosłowie wprowadzili poprawkę dla mniejszych portali internetowych, które nigdy wcześniej nie musiały reagować na wezwanie do usunięcia wskazanych przez krajowe służby treści. Organy ścigania będą musiały przedstawić administratorom witryny procedurę działania na 12 godzin przed ostatecznym wezwaniem do usunięcia kontrowersyjnej treści.

ACTA2. Puste strony polskich gazet: Dyrektywa nie zakaże memów

Z kolei jeśli właściciel strony lub serwisu społecznościowego zbyt często będzie otrzymywał wezwania do zlikwidowania treści o charakterze terrorystycznym, krajowe służby mogą nałożyć na niego m.in. obowiązek regularnego raportowania o monitorowaniu wpisów w portalu. Niedostosowanie się do wezwań usunięcia treści może spowodować karę w wysokości 4 proc. rocznego dochodu portalu.

Zdaniem krytyków TERREG to kolejny krok do ograniczenia wolności słowa w sieci po przyjęciu przez PE dyrektywy o prawa autorskich na jednolitym rynku cyfrowym (tzw. ACTA2). 

Zdaniem europosła PO Michała Boniego przyjęte stanowisko PE "jest krokiem w kierunku ochrony przed terroryzmem, ale nie kosztem wolności słowa i poszanowania praw podstawowych". "Niestety w Radzie państwa członkowskie opowiedziały się za ogólnym filtrowaniem sieci" - napisał na Twitterze.

RadioZET.pl/PTD

Oceń