Podatek handlowy. Sąd UE stanął po stronie Polski. Czy rząd wprowadzi nowe opłaty?

17.05.2019 14:53

Polska wygrała w Sądzie Unii Europejskiej sprawę przeciwko Komisji Europejskiej w sprawie podatku od sprzedaży detalicznej. Zdaniem sądu „KE popełniła błąd”, uznając ten podatek za niedozwoloną pomoc publiczną. Zdaniem premiera Mateusza Morawieckiego „rządowe propozycje były prorozwojowe, a jednocześnie sprawiedliwe”.

Podatek handlowy. Sąd stanął po stronie Polski. Rząd może wprowadzić opłaty na sklepy fot. xiao yu/Shutterstock (ilustracyjne)

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Facebooku

Zagłosuj

Czy popierasz wprowadzenie podatku handlowego?

Wyrok nie jest ostateczny, przysługuje od niego odwołanie. Komisja Europejska ma na to dwa miesiące, przy czym odwołanie może dotyczyć aspektów formalnych wyroku Sądu UE, a nie jego treści. Ewentualne odwołanie będzie rozpatrywane przez Trybunał Sprawiedliwości UE.

Decyzja Sądu UE oznacza, że Polska będzie mogła znów pobierać podatek handlowy, który dotychczas był zawieszony.

Premier popiera podatek handlowy

Morawiecki sprawę skomentował w czwartek w rozmowie z dziennikarzami. Szef polskiego rządu przypomniał, że opodatkowanie wielkich sieci handlowych było jednym z punktów programu PiS.

– Kiedy minister (były szef resortu finansów Paweł – przyp. red.) Szałamacha go wprowadzał, to byliśmy przekonani, że jest to podatek sprawiedliwy i zgodny z filozofią stosowaną w UE – mówił Morawiecki.

Tłumaczył, że jednym z elementów tej filozofii jest na przykład reguła de minimis, która pozwala inaczej traktować mniejsze podmioty. „Komisja Europejska decydowała się wówczas powstrzymać naszą decyzję” – dodał polski premier.

Dziś Trybunał Sprawiedliwości zawyrokował, że [...] mieliśmy rację, kiedy proponowaliśmy pewne progi, które w inny sposób traktują wielkich, którzy mają ogromny kapitał za sobą, a w inny sposób traktują tych, którzy starają się swoimi własnymi siłami przetrwać na rynku – drobny handel, małe sklepy, sklepy rodzinne – wskazał Morawiecki.

Jak dodał, w najbliższym czasie „będziemy w związku z tym podejmowali decyzję, jak dalej w szczegółach podejść do tego tematu”.

– Ten wyrok jest dla Polski bardzo korzystny, świadczy o tym, że nasze propozycje były rozwojowe, prorozwojowe, a jednocześnie sprawiedliwe. Promowały jednocześnie mały i średni polski biznes, w tym przypadku sklepy i polski handel – oświadczył Morawiecki.

Czy rząd wprowadzi podatek handlowy?

Z kolei minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro na antenie TVP Info nazwał wyrok „bardzo znamiennym”.

Pokazuje, że działania Komisji Europejskiej z panią (unijną komisarz ds. rynku wewnętrznego, Elżbietą – przyp. red.) Bieńkowską, wicepremier PO w składzie, w tle z panem premierem (szefem Rady Europejskiej, Donaldem – przyp. red.) Tuskiem, były wymierzone w interesy Polski – powiedział.

– Blokowano zmianę w podatkach, które miały uderzyć w hipermarkety, by dać równe szanse mniejszym polskim podmiotom, by też powodować, by polski budżet państwa nie tracił ogromnych pieniędzy, które wypływały poprzez rozmaite kombinacje poza polskie granice – wskazał.

Rzeczniczka rządu Joanna Kopcińska była pytana w piątek radiowej Trójce, czy rząd planuje korekty w podatku handlowym, by nie uderzał on w konsumentów.

– On w żaden sposób nie uderzy w konsumentów, chcemy tylko i wyłącznie równości, czyli: ci, którzy pracują, handlują w Polsce, w Polsce płacą podatki. Konsument na tym nie ucierpi – oświadczyła.

– Czekamy na uprawomocnienie się wczorajszego, korzystnego dla Polski wyroku. Kiedy on się uprawomocni, wielkie sieci handlowe będą opodatkowane, tak, jak zaproponował to rząd polski, bo nie godzimy się na to, żeby była nierówność w zakresie płacenia podatków tych wszystkich, którzy w Polsce pracują, zarabiają – podkreśliła.

Co to jest podatek handlowy?

Ustawa o podatku od sprzedaży detalicznej zakładała wprowadzenie dwóch stawek podatku od handlu: 0,8 proc. od przychodu między 17 mln zł a 170 mln zł miesięcznie i 1,4 proc. od przychodu powyżej 170 mln zł miesięcznie

Podatek miał obowiązywać od września 2016 roku. KE we wrześniu 2016 roku wszczęła postępowanie o naruszenie prawa unijnego przez Polskę w związku z wprowadzeniem podatku. Bruksela argumentowała wtedy, że jego konstrukcja może faworyzować mniejsze sklepy, co może być uznane za pomoc publiczną.

Stwierdziła następnie, że podatek został wprowadzony w życie w sposób niezgodny z prawem. Wydała też nakaz zawieszenia stosowania podatku do czasu zakończenia jego analizy przez urzędników w Brukseli.

Polska nie zgodziła się z tym stanowiskiem, ale pobór podatku został zawieszony. Na przełomie listopada i grudnia 2016 roku skierowała do Trybunału Sprawiedliwości UE skargę na decyzję KE.

Przekonywano w niej, że KE dokonała błędnej kwalifikacji podatku jako pomocy państwa. Polska zaskarżyła decyzję KE w całości. Zarzuciła też w niej KE m.in. naruszenie unijnego prawa poprzez nakazanie niezwłocznego zawieszenia stosowania progresywnej skali polskiego podatku od sprzedaży detalicznej. Resort finansów argumentował wtedy, że reakcja KE może być uznana za dyskryminację Polski w kontekście podobnych podatków funkcjonujących we Francji i Hiszpanii.

W czwartkowym wyroku Sąd UE uznał, że Komisja Europejska się pomyliła. Doszedł do wniosku, że KE „nie mogła słusznie wywieść istnienia selektywnych korzyści towarzyszących podatkowi od sprzedaży detalicznej z samej tylko progresywnej struktury tego nowego podatku”.

RadioZET.pl/PAP/PTD

Oceń