Ważna decyzja w sprawie Nord Stream 2. Przyjęto unijną dyrektywę

20.02.2019 22:06

Projekt nowelizacji dyrektywy gazowej dotyczący gazociągu Nord Stream 2 został w środę przyjęty przez unijnych ambasadorów. Polska strona podtrzymuje negatywne stanowisko w sprawie inwestycji energetycznej po dnie Morza Bałtyckiego.

Nord Stream 2. Unijni ambasadorowie przyjęli znowelizowaną dyrektywę gazową fot. Axel Schmidt/SPUTNIK Russia/East News

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Facebooku

Nord Stream 2 to projekt budowy gazociągu, który buduje Rosja wraz z europejskimi partnerami m.in. z Niemiec. Inwestycja ma być oddana do użytku w tym roku, a jej funkcjonowanie ma regulować znowelizowana unijna dyrektywa.

Dyrektywa gazowa przyjęta

Według źródła cytowanego przez PAP 27 krajów UE, w tym Polska, poparło dyrektywę. Bułgaria wstrzymała się od głosu. Według rozmówcy PAP przyjęte przepisy będą korzystne dla Polski.

- Komisja Europejska i państwa członkowskie uzyskują nowy instrument prawny, który wpłynie na funkcjonowanie rynku energetycznego w Europie w perspektywie najbliższych lat. KE i kraje UE będą mogły podjąć działania demonopolizujące obecną pozycję Gazpromu jako producenta, przekaźnika i sprzedawcy gazu – powiedział PAP polski dyplomata.

Jak dodał, dzięki nowelizacji dyrektywy kraje UE uzyskują narzędzia prawne, które będą miały wpływ na „zmianę biznesowego modelu Nord Stream 2, inwestycji, której Polska sprzeciwia się”.

- Dzięki dyrektywie gazowej koszt budowy Nord Stream 2 zwiększy się, termin realizacji wydłuży, zwrot inwestycji będzie wątpliwy. W taki sposób realnie możemy zablokować realizację tego szkodliwego projektu. Oczywiście będzie to proces rozłożony w czasie i wymagający konsekwencji ze strony Komisji Europejskiej - wskazał dyplomata.

Tchórzewski o unijnej presji

Przyjęcie dyrektywy w sprawie Nord Stream 2 skomentował także minister energii Krzysztof Tchórzewski.

- Co prawda dzięki naszym zdecydowanym działaniom wypracowany kompromis w sprawie dyrektywy obejmie projekt Nord Stream 2, ale uchwalone dziś przepisy nie zmieniają negatywnego stanowiska Polski wobec tej inwestycji, która w naszej opinii od początku była antyeuropejska. Projekt ten mocno dzieli Wspólnotę, zwiększy uzależnienie UE od rosyjskiego gazu i umożliwi Rosji pominięcie Ukrainy jako szlaku dostaw – napisał minister w przesłanym PAP komunikacie.

Dlatego - jak dodał - zgody na zmianę dyrektywy nie należy postrzegać jako zgody na budowę samego gazociągu.

- Solidarność europejska nakazuje powstrzymanie działań, które są bardzo szkodliwe dla Europy Środkowo-Wschodniej i Południowej, a służyć mają interesom wybranych. Projekt gazociągu Nord Stream 2 należy postrzegać nie tylko w kategoriach energetycznych, ale również zagrożenia bezpieczeństwa obywateli całej Europy - wskazał.

Co to jest Nord Stream 2?

Druga nitka gazociągu Nord Stream, która biegnie po dnie Morza Bałtyckiego, ma być gotowa pod koniec 2019 roku i transportować z Rosji do Niemiec 55 miliardów metrów sześciennych gazu ziemnego rocznie. 

Wiele wskazuje na to, że jego budowa może się opóźnić. Problemem dla Rosjan jest brak zgody na budowę ze strony Danii, co może spowodować konieczność położenia rurociągu na częściowo alternatywnej trasie. To może z kolei oznaczać co najmniej rok opóźnienia.

Partnerami rosyjskiego Gazpromu w budowie Nord Stream 2 jest pięć zachodnich firm energetycznych: austriacka OMV, niemieckie BASF-Wintershall i Uniper, francuska Engie i brytyjsko-holenderska Royal Dutch Shell.

RadioZET.pl/PAP/PTD

Oceń