Palacze papierosów mogą bezpiecznie oddawać się nałogowi w pracy

13.03.2018 10:55

Większa elastyczność pracy, preferowanie umów etatowych, zmiana zasad wypowiadania umów na czas określony - m.in. takie zmiany w przepisach zaproponować ma Komisja Kodyfikacyjna Prawa Pracy, która w środę zakończy prace. Czy propozycje trafią w formie projektu do Sejmu zdecyduje rząd.

palenie fot. East News

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - Biznes na Facebooku

Komisja przygotowuje propozycje dot. dwóch kodeksów - określających zbiorowe i jednostkowe stosunki pracy. Po zakończeniu prac komisji, projekt kodeksu trafi do Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

Przewodniczący Zespołu ds. opracowania projektu ustawy - Kodeks pracy prof. Arkadiusz Sobczyk zapowiedział w rozmowie z PAP, że w środę Komisja przegłosuje ostateczne rozwiązania. - Potem decyzja będzie należała do rządu. Minister może wyrzucić propozycje do kosza albo nada im bieg - powiedział.

Zaznaczył, że jest zadowolony ze wstępnie przygotowanych propozycji. - Jak na 18 miesięcy pracy, jakie nam dano na stworzenie projektu, to oceniam go jako dobry, ale nie doskonały. Stworzono nam warunki do swobodnej pracy - przyznał.

Zdaniem eksperta, projekt Kodeksu dużo bardziej niż obecne rozwiązania będzie odpowiadał na zapotrzebowania rynku pracy. - Dajemy ogromną możliwość elastycznej pracy w usługach. Wprowadzamy nieznaną polskiemu kodeksowi, kategorię pracowników autonomicznych. Elastyczność nie będzie się już ograniczała do zadaniowego czasu pracy. Dotyczyć będzie m.in. doradców, informatyków, sprzedawców. Tutaj zaproponujemy także zmiany w kwestii odpoczynków dobowych i przerw - mówił.

- Nowy Kodeks zaproponuje możliwość dogadywania się pracowników i pracodawców w stopniu, jakiego dotąd nie było. Układem zbiorowym pracy będzie można normować pracę na wielu płaszczyznach, a czas pracy ustalać wyłącznie w oparciu o prawo unijne, w ogóle pomijając Kodeks pracy - dodał.

Urlop dla każdego

Prof. Sobczyk zwrócił uwagę, że nowy kodeks będzie preferował pracę na etacie. - Choć w przypadku zatrudnienia krótkoterminowego na podstawie dość łatwo wypowiadalnych umów o pracę - zastrzegł. Dodał, że każdy z zatrudnionych, bez względy na staż, będzie mógł wykorzystać 26 dni urlopu. Dni te jednak będzie trzeba wykorzystać w ciągu roku z bardzo ograniczoną możliwością kumulowania zaległego urlopu. - Należy się spodziewać, że w toku konsultacji społecznych związki zawodowe będą proponowały dalsze wydłużenie urlopu dla niektórych kategorii pracowników, np. dla osób starszych - dodał.

Nadgodziny

Komisja ma zaproponować pozostawienie możliwości modyfikacji "kodeksowych wypłat za nadgodziny". - Pracodawcy i związki zawodowe działając razem otrzymają możliwość wprowadzenia tzw. kont wynagrodzeń. To rozwiązanie będzie możliwe tylko w przypadku układów zbiorowych. Np. jeśli związki zawodowe się zgodzą, będzie można zawiesić wypłatę wynagrodzenia za nadgodziny. Tak zamrożone środki, będzie można uruchomić albo na wniosek pracownika redukującego swój czas pracy, albo w sytuacji kryzysu np. braku zleceń - wyjaśniał ekspert.

Zwrócił uwagę, że takie rozwiązanie funkcjonuje już na niemieckim rynku. Zaznaczył jednak, że stosują je tylko firmy, gdzie zarabia się bardzo dobrze np. w przemyśle samochodowym. - Związki - i słusznie - zapewne nie zgodzą się, aby zamrażać wypłatę za nadgodziny w firmach, gdzie płaci się niewiele. Ludzi na to nie stać. Szacuję, że takie rozwiązanie może być stosowane w 2 do 5 proc. firm w Polsce - dodał profesor.

Wypowiedzenie umowy o pracę 

Ekspert zwrócił uwagę, że projekt Kodeksu zakłada zmianę zasad wypowiadania umów na czas określony. - Wypowiedzenie takiej umowy będzie musiało być uzasadnione przez pracodawcę. Prędzej czy później musimy wprowadzić takie rozwiązanie, bo te dzisiejsze nie spełniają unijnych kryteriów - mówił. Podkreślił jednak, że w przypadku braku zapotrzebowania na pracę, wypowiedzenia umów na czas określony będą mogły być dwutygodniowe. - W niektórych przypadkach - pracy na zastępstwo lub pracy w organach spółek - jeszcze łatwiej będzie można wypowiedzieć umowę, ponieważ proponujemy uchylić tzw. szczególną ochronę jak np. wynikającą z wieku przedemerytalnego - zapowiedział.

Projekt Kodeksu będzie dopuszczał stosowanie tzw. umów zero godz. - wobec uczących się osób do 26 roku życia i tych powyżej 60 lat, pobierających świadczenia z ZUS. Prof. Sobczyk zwrócił uwagę, że taka umowa będzie mogła być podpisana na nie dłużej niż rok, a tygodniowy czas pracy nie będzie mógł przekraczać 20 godzin.

Zwrócił uwagę, że w projekcie nie znajdzie się - szeroko komentowany w debacie publicznej - przepis, który bezpośrednio odnosiłby się do palaczy papierosów nakazując odpracowywanie czasu, jaki spędzają oddając się nałogowi.

- Nasze rozwiązania mówią, że za zgodą pracodawcy w godzinach pracy będzie można załatwić sprawy niezawodowe, ale w takim przypadku będzie trzeba ten czas odpracować. I nie chodzi tutaj tylko o palenie, ale także inne sprawy prywatne np. telefony do rodziny, własne sprawy administracyjne. Robimy przestrzeń, aby pracodawca i pracownik mogli się w tej sprawie dogadać, a pracownicy skoncentrowani wyłącznie na pracy nie mieli poczucia niesprawiedliwości, iż pracują więcej od innych za to samo wynagrodzenie - wyjaśniał przewodniczący zespołu.

Komisja Kodyfikacyjna Prawa Pracy pracuje nad zmianami w prawie pracy od kilkunastu miesięcy. Przewodniczącym komisji jest wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej Marcin Zieleniecki. Według specjalistów, obecnie obowiązujący Kodeks pracy (z 1974 roku) jest przestarzały, skomplikowany i nie przystaje do obecnych realiów rynku pracy.

PAP/Paweł Żebrowski/OP

Oceń