Osoby poniżej 18 roku życia nie będą mogły polować

Olga Papiernik
30.03.2018 11:06
broń
fot. Uroš Jovičić on Unsplash

Osoby poniżej 18. roku życia nie będą mogli brać udział w polowaniu, myśliwi będą musieli przechodzić okresowe badania lekarskie, a minister środowiska będzie miał większy nadzór nad PZŁ - m.in. takie rozwiązania przewiduje podpisana przez prezydenta Andrzeja Dudę nowela Prawa łowieckiego.

Nowe Prawo łowieckie przede wszystkim wzmocni uprawnienia właścicieli nieruchomości przy tworzeniu obwodów łowieckich. Da możliwość wyłączania swoich gruntów z polowań. Jest to konsekwencja wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 2014 roku, który orzekł iż część przepisów Prawa łowieckiego jest niezgodna z konstytucją. Chodziło właśnie o brak konsultacji z prywatnymi właścicielami gruntów przy tworzeniu obwodów łowieckich oraz możliwości wyłączania swoich nieruchomości z polowań. TK dał wówczas 18 miesięcy na zmianę przepisów.

Znowelizowana ustawa stanowi, że właściciel bądź użytkownik wieczysty nieruchomości wchodzącej w skład obwodu łowieckiego będzie mógł złożyć staroście oświadczenie, w którym nie zgadza się na prowadzenie polowań na ich gruntach. Nowe przepisy zwiększają ponadto ze 100 do 150 metrów odległość od zabudowań mieszkalnych obszaru, na którym myśliwi będą mogli polować. Polowania będą mogły być też prowadzone w odległości 500 m od miejsc zgromadzeń publicznych.

Po burzliwych dyskusjach w Sejmie i Senacie w noweli znalazł się też przepis, który zakazywać będzie osobom niepełnoletnim udziału w polowaniach. Zgodnie z nowym prawem myśliwi posiadający broń będą musieli co 5 lat przechodzić badania lekarskie i psychologiczne.

Nowe przepisy zwiększą też nadzór ministra środowiska nad Polskim Związkiem Łowieckim. Będzie on m.in. zatwierdzał statut PZŁ, powoływał zarząd główny związku, powoływał i odwoływał Łowczego Krajowego (powoływał z trzech przedstawionych przez myśliwych kandydatów; odwoływał po zasięgnięciu opinii myśliwych). Ustawa przewiduje ponadto, że osoby które współpracowały były funkcjonariuszami organów bezpieczeństwa w PRL nie będą mogły zasiadać we władzach PZŁ.

Nowelizacja reguluje też kwestie związane z szacowaniem szkód i wypłat odszkodowań. Koła łowieckie będą nadal wypłacały odszkodowania za szkody wyrządzone przez zwierzynę czy w czasie prowadzenia polowania. Myśliwi nie będą jednak sami - tak jak dotychczas - szacować szkód. Będą się tym zajmować komisje składające się z przedstawiciela gminy, zarządcy obwodu łowieckiego i właściciela nieruchomości, na której wystąpiła szkoda. Organem odwoławczym będzie nadleśniczy, a od jego decyzji będzie można odwołać się do sądu.

Nowela dopuszcza też izby rolnicze do procesu wyznaczania obwodów łowieckich, czy udział przedstawiciela izb w inwentaryzacji zwierząt łownych. Izby rolnicze będą mogły też wnioskować o rozwiązanie koła łowieckiego, jeżeli nie będzie wykonywało ono ustalonych planów łowieckich (odstrzałów). Myśliwi nie będą za to musieli w książkach ewidencji polowań nie musieli wskazywać postrzelonych i nieodnalezionych zwierząt (tzw. postrzałków).

Zgodnie z nowym prawem nie będzie można też wykorzystywać żywych zwierząt w szkoleniach ptaków łowczych i psów myśliwskich; będą też ograniczenia w polowaniach na terenach parków narodowych. Takie polowanie będzie możliwe jedynie po każdorazowym uzyskaniu upoważnienia od dyrektora parku lub regionalnego dyrektora ochrony środowiska.

Rządowy projekt noweli Prawa łowieckiego trafił do Sejmu blisko półtora roku temu i od początku budził wiele emocji. Zakładał on m.in., że właściciel nieruchomości, chcący wyłączyć swój grunt z polowań, musiałby przed sądem uzasadnić to swoimi przekonaniami religijnymi lub wyznawanymi zasadami moralnymi.

PAP/Michał Boroń/OP