Córka twórcy "Krecika" nie może wydać książki "Krecik z wizytą"

Olga Papiernik
12.09.2018 11:33
krecik
fot. KINGA GIBASZEK/East NEws

Sąd apelacyjny w Pradze orzekł we wtorek, że Katerzina Milerova nie może wydawać książki „Krecik z wizytą” i musi wycofać z rynku istniejące egzemplarze. Katerzina jest córką rysownika Zdeńka Milera, który w 1957 r. stworzył bohatera filmów animowanych dla dzieci.

Bajki dla dzieci Krecik

Miler zmarł w listopadzie 2011 r. W opinii sądu apelacyjnego, który podzielił stanowisko sądu pierwszej instancji, umowa licencyjna, którą córka zawarła z ojcem, nie obowiązuje, ponieważ jest obarczona wadą.

Katerzina Milerova współpracowała z ojcem, a po jego śmierci chciała kontynuować działalność artystyczną. Podstawą miała być umowa, którą zawarła w latem 2011 r. Zarządzająca częścią spraw finansowych zmarłego rysownika Milena Fischerova udowodniła jednak przed sądem, że w umowie brakuje ustalonego wynagrodzenia. Tym samym - jak wskazała - umowa licencyjna jest nieważna, a Katerzina Milerova nie ma prawa do wykorzystywania postaci Krecika.

- Sąd pierwszej instancji nie popełnił błędu. Także i my uważamy, że bez ustalonego wynagrodzenia umowa nie obowiązuje – cytuje we wtorek agencja CTK przewodniczącego składu sędziowskiego Jirzego Czurdę.

Nowy krecik to plagiat

W książce „Krecik z wizytą”, którą córka Milera wydała w 2015 roku, pojawiła się też nowa postać – pani Krecik. Reprezentujący Milenę Fiszerovą prawnik Jirzi Matzner uznał jednak panią Krecik za plagiat, wskazując na niewielkie tylko cechy różniące ją od oryginalnego Krecika.

- Dla Katerziny Milerovej właściwość sporu nie polega na tym, ile będzie musiała zapłacić opłat licencyjnych, ale na tym, że jej ojciec jednoznacznie wyraził wolę, by mogła wykorzystywać jego dzieło także w przyszłości. Ona tego chce – cytuje CTK prawnika Milerovej, Richarda Pecha. Jego zdaniem jest ona przekonana, że umowa z ojcem obowiązuje, a sposób, w jaki prezentuje Krecika jest zgodny z ustaleniami.

Koniec Krecika

- Z ojcem współpracowałam od chwili, gdy miałam 26 lat, razem robiliśmy książki i wiele ilustracji. Chciałam nadal cieszyć dzieci. Ojciec mi mówił: Kasiu kontynuuj - powiedziała dziennikarzom Milerova po ogłoszeniu wyroku. Teraz - jak ujawniła - myśli o dalszej pracy, która - raczej będzie bez Krecika. Mam wymyślony taki sam świat, jaki miał Krecik - dodała.

W kontynuowaniu przygód Krecika na przeszkodzie stoi nie tylko wtorkowy wyrok sądu, ale także negatywne stanowisko drugiej córki Milera, Barbory Milerovej. Spory o postać Krecika i prawa autorskie trwają od kilku lat i - jak zauważa CTK - nie wiadomo, kto dziedziczy po artyście. Miler pozostawił po sobie kilka testamentów. Obok córek Katerziny i Barbory prawa do spadku i do Krecika zgłasza także wnuczka rysownika - Karolina.

Piotr Górecki/PAP/OP