Co robić, kiedy wpadniemy się w spiralę zadłużenia?

Olga Papiernik
10.01.2018 13:42
Co robić, kiedy wpadniemy się w spiralę zadłużenia?
fot. Matthew Henry on Unsplash

Projekt nowelizacji Prawa upadłościowego, która wprowadzi w Polsce nowy model upadłości konsumenckiej w najbliższych dniach, na pewno jeszcze w styczniu, trafi do konsultacji - poinformował w środę w Sejmie wiceminister sprawiedliwości Michał Woś.

Pytanie o pomoc dla osób "znajdujących się w spirali zadłużenia" oraz o reformę systemu upadłości konsumenckiej przedstawicielowi resortu sprawiedliwości - w ramach poselskich pytań w sprawach bieżących - zadali Andrzej Gawron, Dariusz Starzycki i Jerzy Paul. - Prawie połowa wniosków o upadłość konsumencką jest oddalana przez sądy - wskazał Starzycki.
- Ministerstwo ma świadomość tej zupełnej niedoskonałości obecnych przepisów o upadłości konsumenckiej. Mając to na uwadze minister Zbigniew Ziobro powołał zespół ekspertów, który pracuje już od roku w resorcie. Zespół przedstawił konkretne rozwiązania, które na dniach zostaną skierowane do konsultacji międzyresortowych, a co za tym idzie zostaną upublicznione - powiedział Woś. Dodał, że nastąpi to - na pewno jeszcze w styczniu-, a najprawdopodobniej - jest to kwestia kilku dni.
Szef MS przedstawił główne założenia przygotowywanej nowelizacji w grudniu zeszłego roku. "Ta sprawa jest niezwykle ważna dla wielu naszych rodaków, bo blisko dwa miliony Polaków znalazło się w spirali zadłużenia. Mają problem ze spłatą zobowiązań, które zaciągnęli w różnych okolicznościach. W sposób istotny utrudnia im to codzienne funkcjonowanie" - mówił wtedy Ziobro.
Z kolei wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł przedstawiając założenia zmian wskazywał, że resort chce wprowadzenia trzech zasadniczych zmian.
Po pierwsze - jak mówił - umyślność, niedbalstwo i kwestie lekkomyślnego zaciągania długów mają być badane nie na pierwszym etapie otwierania upadłości, ale na etapie tzw. planu spłaty. Jeżeli ktoś nie ze swojej winy - a z powodu choroby, niepowodzeń życiowych, wpadnie w spirale długów, będzie mógł liczyć na plan spłaty do trzech lat, reszta długów zostanie umorzona. Jeśli ktoś przecenił możliwości finansowe, żył ponad stan, wtedy będzie miał szanse, ale spłacać zobowiązania będzie od lat 4 do 7, odpowiednio do swojego niedbalstwa - wyjaśnił Warchoł.
Drugie rozwiązanie ma dawać możliwość zawarcia porozumienia z wierzycielami poza sądem. - W Wielkiej Brytanii ok. 50 tys. takich postępowań (dot. upadłości) na 90 tys. prowadzonych, nie wymaga sądów. Dochodzi do relacji dłużnika z doradcą restrukturyzacyjnym, z syndykiem, który pokazuje mu dalszą drogę wyjścia na prostą - zaznaczał. Jeżeli jednak do porozumienia nie dojdzie, sąd uruchomi postępowanie upadłościowe.
W ocenie MS proponowane rozwiązanie odciąży sądy, a dłużnikom da możliwości oddłużenia bez konsekwencji upadłości, czyli np. bez wpisu do rejestru dłużników niewypłacalnych Krajowego Rejestru Sądowego. Z kolei wierzycielom zapewni szybsze odzyskanie wierzytelności.
Trzecia zmiana ma polegać na ogłoszeniu upadłości bezmajątkowej już w momencie otwarcia procedury upadłościowej, bez ogłaszania fazy likwidacyjnej i planu spłat. - Jeżeli ktoś nie ma majątku, dochodów, a ma liczną rodzinę i ta cała rodzina pokrywa całość dochodów, które ta osoba ma, nie ma potrzeby ogłaszania fazy likwidacyjnej - mówił Warchoł.
Jak wskazywało MS sąd już na wstępie będzie mógł zdecydować, że wobec dłużnika nie ma sensu uruchamiać fazy likwidacji majątku i ustalać planu spłaty, bo dłużnik praktycznie nic nie ma. W takiej sytuacji sąd jednocześnie z ogłoszeniem upadłości będzie mógł całkowicie umorzyć zobowiązania.
Ponadto według nowych przepisów, każdy, kto rozważa złożenie wniosku o ogłoszenie upadłości konsumenckiej, będzie mógł skorzystać z nieodpłatnej pomocy prawnej. 

PAP/Marcin Jabłoński/OP