Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Michał Korościel
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Marcin Łukasik
Agnieszka Więdłocha , Maciej Stuhr
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Za 15-20 lat konsekwencje starzenia się ludności dotkną rynku nieruchomości

27.02.2018 09:46
xxx biznes

W perspektywie najbliższych 15-20 lat rynek nieruchomości w Polsce zostanie bardzo silnie dotknięty konsekwencjami procesu starzenia się społeczeństwa - mówi PAP demograf, prof. Piotr Szukalski z Uniwersytetu Łódzkiego.

Za 15-20 lat konsekwencje starzenia się ludności dotkną rynku nieruchomości fot. Val Vesa/Unsplash

W regionach dotkniętych depopulacją na rynek wtórny trafiać będzie coraz więcej mieszkań po zmarłych seniorach, co będzie wpływać na obniżanie cen oraz na brak zainteresowania nowymi mieszkaniami przewiduje demograf.

Według eksperta w przypadku osób starszych, których zarazem będzie przybywać, będziemy mieli do czynienia ze znaczącymi zmianami dotyczącymi ich dostępu do mieszkań. Choć, podobnie jak dzisiaj, będą to w przeważającej większości mieszkania na własność, to według demografa należy oczekiwać, że coraz większa liczba osób 70-, 80-letnich zamieszkiwać będzie w budynkach niedostosowanych do ograniczeń funkcjonalnych tych osób.

W związku z tym zdaniem demografa - należy spodziewać się narastających problemów, zwłaszcza że będziemy świadkami procesu starzenia się mieszkańców całych osiedli mieszkaniowych, budowanych i zasiedlanych w jednym czasie w okresie PRL.

Do tego – podkreślił ekspert - coraz więcej osób będzie uzyskiwać bardzo niskie świadczenia emerytalne, dlatego w takich przypadkach pojawiać się będzie ekonomiczna presja zmuszająca część osób starszych do zamiany mieszkania na mniejsze lub jego sprzedaży.

Narastająca liczba ludzi ponad 70-, 80-letnich będzie zainteresowana zamianą mieszkania na mniejsze lub zlokalizowane w bardziej dogodnym położeniu, na niższych kondygnacjach. Będzie zainteresowana sprzedażą mieszkań po to, aby kupić inne, żeby zapewnić sobie opiekę w instytucjach albo żeby wyjechać w rejony, gdzie panują bardziej korzystne warunki klimatyczne” - ocenił prof. Szukalski.

Jego zdaniem sprzedaży mieszkań przez seniorów będzie sprzyjać spadek poczucia „moralnych zobowiązań” wobec potomków, bowiem wtedy w coraz większym stopniu zarówno dzieci 70-, 80-latków, jak i ich wnuki, będą miały już ustabilizowaną sytuację mieszkaniową.

W związku z czym nie będzie już specjalnego powodu do trzymania tego mieszkania po to, aby przekazać je w celu rozwiązania problemów mieszkaniowych następnego pokolenia” - wyjaśnił.

Zdaniem demografa wpływ starzenia się polskiego społeczeństwa na rynek nieruchomości będzie wzmacniany jeszcze przez jeden czynnik – depopulację. Będzie on najbardziej wyraźny na tych obszarach, gdzie liczba ludności będzie w miarę szybko się obniżać, a równocześnie będzie tam mieszkał duży odsetek osób starszych.

„Tam pojawiać się będzie sytuacja, iż na rynek będzie trafiać bardzo duża liczba nieruchomości po zmarłych seniorach, co z kolei będzie z jednej strony bardzo wyraźnie obniżać ceny nieruchomości, z drugiej zaś będzie mniejsze zainteresowanie zakupami na rynku pierwotnym” - ocenił.

Jak dodał, to ostatnie niestety będzie prawdopodobnie kolejnym ciosem dla gospodarek lokalnych obszarów poddanych depopulacji – skoro bowiem nie będzie popytu na nowe mieszkania, zatem inwestorzy nie będą widzieli sensu ich budowania.

Z drugiej strony na tego typu obszarach będzie zapewne widoczne znacznie większe zainteresowanie niż dzisiaj wszelkiego typu remontami, aby dostosować mieszkania po seniorach do współczesnych standardów” - zaznaczył prof. Szukalski.

Zdaniem eksperta najbliższe dekady mogą także przynieść zmiany, jeśli chodzi o osoby, które w ostatnich latach przeniosły się z miast na przedmieścia. W ciągu minionych 20 lat obserwowany był dużym odpływ na przedmieścia osób w średnim wieku. W tym czasie gminy okalające wszystkie większe miasta „pęczniały”, jeśli chodzi o liczbę mieszkańców relatywnie młodych, którzy płacą tam podatki, a jednocześnie są w takiej fazie życia, że nie za bardzo potrzebują innych usług niż zapewnienie podstawowej infrastruktury.

Jednak za 20 lat ci mieszkańcy będą dochodzić do wieku, w których ich sytuacja się zmieni. W związku z tym można oczekiwać –zdaniem prof. Szukalskiego - że pojawi się na przedmieściach większa liczba domostw, które będą wystawiane na sprzedaż.

Mieszkający tam 70-latkowie dochodząc do wniosku, że nie są w stanie ani odśnieżyć, ani skosić trawy, nie są w stanie dojeżdżać do lekarza czy na zakupy, będą w takim wypadku przenosić się do miast, gdzie dzięki komunikacji miejskiej, mniejszym odległościom są w stanie dalej w miarę samodzielnie funkcjonować” - uznał demograf z UŁ.

PAP/RM

Oceń