Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Michał Korościel
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Marcin Łukasik
Agnieszka Więdłocha , Maciej Stuhr
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

"Haniebna nagonka na matki". Prezes NBP komentuje wysokie pensje swoich współpracowniczek

09.01.2019 17:10
xxx biznes

Podczas środowej konferencji prasowej prezes Narodowego Banku Polskiego odniósł się do sprawy wysokich pensji swoich najbliższych współpracowniczek. Potwierdził, że Martyna Wojciechowska zarabia podobnie, jak pozostali dyrektorzy NBP. Natomiast medialne informacje o całej sprawie nazwał "haniebną nagonką na matki".

Wysokie pensje dla "dwórek" prezesa NBP. Sprawę skomentował prezes banku Adam Glapiński fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER/East News

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Facebooku

- Martyna Wojciechowska jest wśród czternastu dyrektorów w Narodowego Banku Polskiego, którzy zarabiają podobnie - powiedział Adam Glapiński podczas konferencji prasowej po posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej.

Prezes banku centralnego odniósł się również do pomysłu polityków Platformy Obywatelskiej w sprawie ustawy ujawniającej wysokość zarobków w NBP. Projekt wstępnie poparło również PiS.

- Ustawę o jawności wynagrodzeń w NBP podpisze obydwoma rękoma. Ale trzeba tej ustawy, żebym mógł to zrobić - powiedział Glapiński.

W ocenie Glapińskiego medialne informacje o pensjach jego współpracowniczek to "haniebna nagonka na matki".

- Z nieznanych mi powodów czepiono się dwóch pań dyrektor. To brutalne, prymitywne, seksitowskie pastwienie się nad dwoma matkami, nad ich dziećmi, nad ich mężami. wszyscy w Warszawie są tym zbulwersowani - grzmiał prezes NBP.

Glapiński ostro skrytykował również wicepremiera Jarosława Gowina. Minister nauki i szkolnictwa wyższego zapewniał, że w sprawie zarobków w NBP "nie będzie świętych krów".

- Premierowi Gowinowi radziłbym wzięcie dwóch oddechów, a nawet zimnego prysznica i nie wypowiadać się na tematu NBP - skomentował szef baku centralnego.

Wysokie pensje dla "dwórek" Glapińskiego

Pod koniec grudnia "Gazeta Wyborcza" napisała o dwóch współpracownicach prezesa Narodowego Banku Polskiego Adama Glapińskiego - szefowej departamentu komunikacji i promocji Martynie Wojciechowskiej oraz dyrektorce gabinetu prezesa NBP Kamili Sukiennik.

Ujawniono wówczas, że zarobki Martyny Wojciechowskiej wynoszą ok. 65 tys. zł, "wraz z premiami, dodatkowymi dochodami i bonusami", czemu bank zaprzeczył. Według najnowszych doniesień medialnych pensja Wojciechowskiej wynosić może nawet ok. 80 tys. zł miesięcznie.

Na środowej konferencji zastępca dyrektora departamentu kadr w NBP Ewa Raczko mówiła, że "żaden z dyrektorów w NBP nie otrzymuje powszechnie i nieprawdziwie podawanego w mediach miesięcznego wynagrodzenia w wysokości ok. 65 tys. zł bądź wyższej".

Dodała, że środki na wynagrodzenia w NBP stanowią część ogółu środków NBP i nie pochodzą z budżetu państwa. "Nie są to środki publiczne w rozumieniu ustawy o finansach publicznych. Oznacza to, że budżet państwa nie jest obciążony kosztami gospodarki własnej NBP" - powiedziała Raczko.

RadioZET.pl/PAP/PTD

Oceń