Na nagrody dla urzędników rząd wydał 44 mln zł. W jakim resorcie najwięcej?

15.04.2019 12:45

Co najmniej 44 mln zł rząd Mateusza Morawieckiego wydał na nagrody dla ministerialnych urzędników za ubiegły rok. Najwięcej wydał resort dyplomacji – aż 23 mln zł. Zdaniem szefa kancelarii premiera Michała Dworczyka „urzędnicy też mają uzasadnione oczekiwania”.

Wysokie nagrody dla urzędników. Rząd PiS wydał na ten cel 44 mln złotych fot. Rafal Oleksiewicz/REPORTER/East News

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Facebooku

Jak podał dziennik „Fakt”, Ministerstwo Spraw Zagranicznych przeznaczyło 23 mln zł na nagrody za rok ubiegły dla 3142 urzędników. To 85 proc. kadry resortu dyplomacji, a średnia jednej nagrody wyniosła 7,3 tys. zł. 

Jak kierownictwo MSZ tłumaczy wysokie gratyfikacje finansowe dla urzędników?

– Nagrody przyznane były za szczególne osiągnięcia w pracy zawodowej, w szczególności za wybitne rezultaty w wykonywaniu powierzonych zadań, ukończenie trudnych projektów, rzetelne i terminowe wykonywanie zadań w trudnych warunkach lub pod presją czasu, zaangażowanie i kreatywną postawę zawodową – podkreślił Piotr Wawrzyk, wiceminister spraw zagranicznych, cytowany przez „Fakt”.

Ile na nagrody przeznaczył resort edukacji?

MSZ był również jedynym resortem, w którym wypłacona została nagroda kierownictwu ministerstwa. Jeden z wiceministrów otrzymał 750 zł dodatku za „udział w komisji powołanej w związku z organizowanym przez ministerstwo konkursem na najlepszą pracę magisterską”.

Na liście płac wysoko znalazło się również Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Resort Jana Krzysztofa Ardanowskiego wydał na nagrody dla swoich urzędników 6,3 mln zł. 

Nieco mniej na finansowe gratyfikacje w ministerstwach przeznaczył resort cyfryzacji (3,81 mln zł), środowiska (3,58 mln zł), nauki (2,59 mln zł), energii (2,11 mln zł), edukacji (1,47 mln zł) i infrastruktury (1,31 mln zł).

Urzędnicy też mają uzasadnione oczekiwania

Do informacji „Faktu” odniósł się w Gościu Radia ZET Michał Dworczyk, szef kancelarii premiera. 

– Urzędnicy też mają uzasadnione oczekiwania. Nie tylko jakby ich pracą, ale również rynkiem pracy, że te wynagrodzenia będą wzrastać – wskazał Michał Dworczyk. 

W jego ocenie tak duża skala nagród w MSZ oznacza, że „w takim razie najwyraźniej dobrze to 85 procent wypełniało swoje obowiązki”. „Jeśli uznał (szef MSZ Jacek Czaputowicz – przyp. red.), że należy przekazać nagrody swoim urzędnikom, to jest jego decyzja” – dodał Dworczyk.

Michał Dworczyk zapewnił, że nagrody nie otrzymali żadni wiceministrowie ani sam minister i członkowie gabinetu politycznego.

Na początku marca ubiegłego roku premier Mateusz Morawiecki zapowiedział likwidację wszelkich nagród finansowych dla ministrów i wiceministrów. Było to efektem krytyki opinii publicznej wobec wysokich nagród m.in. dla wicepremier Beaty Szydło. Jeszcze jako szefowa rządu sama zdecydowała o przyznaniu sobie 65 tys. zł nagrody. 

Michał Dworczyk: We wtorek lub środę z KPRM wyjdzie zaproszenie do udziału w okrągłym stole o oświacie

RadioZET.pl/Fakt/PTD

Oceń