We Włoszech 1/5 żywności z importu nie spełnia norm zdrowotnych

22.10.2018 12:12

Jedna piąta importowanej żywności we Włoszech została wyprodukowana z naruszeniem przepisów obowiązujących w tym kraju - alarmują rolnicy. Produkty te nie spełniają norm zdrowotnych i ekologicznych. Niektóre to efekt pracy przymusowej i wyzysku dzieci.

miska ryżu fot. Pille-Riin Priske on Unsplash

Włoska organizacja rolników Coldiretti zaprezentowała "stół wstydu", na którym ustawiła próbki żywności, którą z punktu widzenia przepisów, jakie obowiązują we Włoszech, można uznać za niezgodną z prawem. Wyjaśniono, że produkty te należy uważać za groźne dla zdrowia, a ich wytwarzanie za szkodliwe dla środowiska z powodu wykorzystania niebezpiecznych substancji chemicznych a niekiedy za nieetyczne ze względu na wyzysk robotników, w tym także milionów dzieci.

Na liście organizacji znalazły się między innymi kakao z Wybrzeża Kości Słoniowej, cukier trzcinowy z Kolumbii i ryż z Wietnamu, przy produkcji których wykorzystuje się pracę nieletnich, mięso z Brazylii i ryby z Tajlandii z powodu pracy przymusowej, banany z Ekwadoru i ananasy z Kostaryki z nadmierną zawartością pestycydów, małże z Wietnamu skażone metalami ciężkimi.

Ponadto wymienione zostały orzechy i suszone figi z Turcji ze szkodliwymi aflatoksynami oraz ryż z Birmy, którego uprawy odebrano prześladowanej mniejszości muzułmańskiej.

Z sondażu, przeprowadzonego przez Coldiretti, wynika, że 43 procent Włochów opowiada się za zablokowaniem importu żywności z krajów, które nie przestrzegają reguł.

Związek Coldiretti obarczył także Unię Europejską odpowiedzialnością za to, że na włoskie stoły dociera żywność nie spełniająca norm dotyczących zdrowia i zasad produkcji, w tym także przepisów o walce z pracą niewolniczą.

- Nie do przyjęcia jest to, że Unia dalej popiera wraz z importem łamanie praw człowieka, przy ogólnej obojętności- stwierdził prezes związku rolników Roberto Moncalvo. Wyraził opinię, że handel jest wolny, ale - daleki od tego, by być sprawiedliwy - na wszystkich etapach produkcji żywności.

Z Rzymu Sylwia Wysocka/PAP/OP

Oceń