Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Michał Korościel
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Marcin Łukasik
Agnieszka Więdłocha , Maciej Stuhr
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Kolejne pomysły jak walczyć z brakiem siły roboczej w Polsce

24.02.2018 16:49
xxx biznes

Zwolnienie seniorów ze składek na ZUS, zachęcenie pracowników zza wschodniej granicy do pozostania w Polsce, aktywizacja bezrobotnych - to postulowane przez ekspertów rozwiązania, które powinny złagodzić niedobór pracowników na polskim rynku pracy.

Kolejne pomysły jak walczyć z brakiem siły roboczej w Polsce fot. David Siglin/Unsplash

W piątek PO zorganizowała w Sejmie debatę pt. "Niedobór pracowników - mit czy realne zagrożenie dla rozwoju Polski?". Zdaniem jej uczestników należy podjąć działania, które zwiększą liczbę pracujących osób w Polsce.

Według Jakuba Gontarka z Konfederacji Lewiatan, większy nacisk trzeba położyć na aktywizację osób długotrwale bezrobotnych. Zaznaczył, że warto zastanowić się m.in. nad wprowadzeniem trenera pracy. "Taki trener przygotowuje osobę do wejścia na rynek pracy, uczestniczy w procesie rekrutacji, a potem koordynuje utrzymania w środowisku pracy" - tłumaczył.

Odniósł się także do polityki migracyjnej. Według niego, powinna ona opierać się "na kompetencjach, a nie kierunkach". "Chcemy przyjmować ludzi, którzy mają te umiejętności, których potrzebujemy i tę kulturę organizacji pracy, która jest akceptowana przez pracodawców" - wyjaśniał ekspert.

Z kolei zdaniem Marzeny Haponiuk z Instytutu Obywatelskiego, należy zatrzymać w Polsce pracowników zza wschodniej granicy. "Część z tych osób w perspektywie kilku lat odpłynie na zachód. Trzeba już teraz się zastanowić, co zrobić, żeby oni zostali jednak w Polsce" - mówiła.

Krystyna Lewkowicz z Ogólnopolskiego Porozumienia Uniwersytetów Trzeciego Wieku oceniła, że przez lata polityka wobec osób starszych była niespójna.

"Kilka lat temu na siłę wypychano osoby po pięćdziesiątce na pomostowe emerytury, ponieważ masowo upadały przedsiębiorstwa państwowe. Później powstał mit, że nie stać nas na najmłodszych emerytów świata. W związku z tym trzeba wydłużyć wiek emerytalny i zmusić ludzi do pracy do 67 roku życia, bez żadnego wyjątku, czy to jest pilot, baletnica, czy robotnik. A jednocześnie na wyższych uczelniach 70 letni profesor jest autowany, bo jest za stary by być na etacie" - mówiła Lewkowicz.

Jej zdaniem, należy zwolnić zarówno pracodawców jak i pracowników (w wieku powyżej 60 roku życia) ze składki na ZUS. "Mnóstwo pieniędzy i w tamtej ekipie i w tej wydaje się na różne egzotyczne programy senioralne, które mają uzdrowić rynek pracy i uszczęśliwić seniorów. Dlaczego nie sięgnąć po najprostsze rozwiązania, po motywacje finansowe, zarówno po stronie pracodawców jak i pracownika" - przekonywała.

Posłanka PO Izabela Leszczyna przypomniała, że Platforma przygotowała podobny projekt ustawy w Sejmie. Wyjaśniała, że ulgi dedykowane są osobom, które osiągnęły wiek emerytalny, nabywają uprawnienia emerytalne, ale przesuwają decyzję o przejściu na emeryturę i pozostają na rynku pracy. "Bo na takich osobach państwu powinno zależeć najbardziej" - podkreśliła.

Główny ekonomista PO prof. Andrzej Rzońca zaznaczył, że niektóre działania rządu zamiast łagodzić niedostatek rąk do pracy,  pogłębiają go. Wymienił tu m.in. decyzję o obniżeniu wieku emerytalnego. Jego zdaniem, wiek emerytalny powinien być powiązany z oczekiwaną długością życia. "W Polsce od 2000 r. wydłużyła się ona o ponad trzy lata. A my co robimy? Obniżamy wiek emerytalny" - mówił.

Zdaniem ekonomisty PO, w rynek pracy uderza także program "500 plus". Według niego, spowodował on dezaktywizację kobiet (kobiety rezygnują z pracy). Przekonywał, że otrzymanie świadczenia powinno być powiązane z zasadą, że można otrzymać środki, ale jeśli nie porzuci się pracy.

Paweł Żebrowski/PAP/RM

Oceń