W Japonii giełda zakończyła sesje na najwyższym poziome od 1992 roku

11.12.2017 10:26

Zachodnioeuropejskie giełdy na zielono rozpoczynają nowy tydzień. Na rynkach dużo optymizmu po piątkowych danych z amerykańskiego rynku pracy. Pozytywny sentyment udzielił się inwestorom w Azji, a wskaźnik giełdy w Tokio zakończył tę sesję na najwyższym poziomie od stycznia 1992 r. - podają maklerzy.

W Japonii giełda zakończyła sesje na najwyższym poziome od 1992 roku fot. Steven Diaz on Unsplash

Amerykański Departament Pracy podał w piątek, że liczba miejsc pracy w sektorach pozarolniczych w Stanach Zjednoczonych w listopadzie wzrosła o 228 tys. wobec oczekiwanych 195 tys. Stopa bezrobocia wyniosła 4,1 proc., jak w prognozie, i jest najniższa od prawie 17 lat.

W reakcji na te informacje indeksy S&P 500 i Dow Jones Industrial Average zakończyły piątkową sesję na najwyższych poziomach w historii.

- Silne wskaźniki z amerykańskiego rynku pracy dają inwestorom powód do kupowania akcji. - mówi Jonathan Ravelas, główny strateg rynku w BDO Unibank Inc.

- Lepsze od prognoz dane dotyczące nowych miejsc pracy wspierają prognozę, że mamy zsynchronizowany globalny wzrost, któremu przewodzą USA. - dodaje.

Inwestorów zadowoliły też informacje, że amerykańskiemu rządowi udało się uniknąć "zamknięcia" - W Kongresie USA przegłosowane zostało bowiem przez Izbę Reprezentantów i Senat prowizorium budżetowe zapewniające finansowanie amerykańskiej administracji federalnej do 22 grudnia br.

Tymczasem rozpoczynający się tydzień będzie dla inwestorów "maratonem" banków centralnych.

Co do jednego nie ma wątpliwości - w środę amerykańska Rezerwa Federalna podwyższy stopy procentowe o 25 punktów bazowych do 1,25-1,50 procent. Przemawia za tym zarówno mocna sytuacja na amerykańskim rynku pracy, jak i solidny wzrost gospodarczy. Za to "gwałtowna" debata toczy się to, ilu podwyżek stóp procentowych przez Fed można spodziewać się w przyszłym roku.

W czwartek z kolei posiedzenia: banku centralnego Szwajcarii SNB, norweskiego banku centralnego Norges Bank, Banku Anglii i w końcu Europejskiego Banku Centralnego. Te banki raczej nie zdecydują się na zmiany w parametrach swojej polityki monetarnej.

Za to w poniedziałek w Strasburgu rozpoczyna się sesja plenarna Parlamentu Europejskiego, podczas której europosłowie będą m.in. przyjmować rezolucje w sprawie dotychczasowych postępów w negocjacjach dotyczących Brexitu.

Komisja Europejska i Wielka Brytania porozumiały się w piątek co do pierwszej fazy rozmów dotyczących Brexitu.

Ostateczna wersja umowy dotyczącej wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej musi być gotowa do października 2018 roku; mamy mniej niż rok - zapowiedział w piątek główny negocjator KE ds. Brexitu Michel Barnier.

Barnier podkreślił, że jego zdaniem osiągnięty w piątek postęp jest wystarczający, by przejść do kolejnego etapu negocjacji. "Teraz do Rady Europejskiej będzie należeć decyzja, czy jest on na tyle wystarczający, by przejść do kolejnego etapu rozmów" - dodał.

Podczas tej sesji prawie żadnych danych makro. Jedynie we Francji podano już, że wskaźnik zaufania przedsiębiorców wyniósł w listopadzie 106 pkt., bez zmian wobec października. Analitycy spodziewali się poprawy sentymentu i wskaźnika na poziomie 107 pkt.

Na rynku finansowym w poniedziałek euro zyskuje mniej niż 0,05 proc. do 1,1778 USD. Brytyjski funt tańszy o 0,1 proc. do 1,3377 USD, a japoński jen zwyżkuje o 0,1 proc. do 113,47 za dolara USA.

Ropa WTI - na giełdzie NYMEX w Nowym Jorku - tanieje o 0,3 proc. do 57,20 USD za baryłkę. Miedź na Comex w Nowym Jorku tanieje o 0,1 proc. do 2,98 USD za funt.

A w polityce - nacjonaliści z koalicji Dla Korsyki zdecydowanie wygrali wybory regionalne na wyspie, uzyskując 56,5 proc. głosów. Na listę kandydatów La Republique en Marche, partii prezydenta Francji Emmanuela Macrona, głosowało tylko 12,67 proc. wyborców. W niedzielę odbyła się druga tura głosowania.

Za to partie popierające oddzielenie się Katalonii od Hiszpanii mogą stracić większość w wyniku wyborów do regionalnego parlamentu 21 grudnia - wynika z sondażu opublikowanego w niedzielę. Brak większości to prawdopodobny scenariusz także dla przeciwników secesji.

Trzy katalońskie partie proniepodległościowe - Razem dla Katalonii (Junts per Catalunya), Republikańska Lewica Katalonii (ERC) i Kandydatura Jedności Ludowej (CUP) - wywalczą w wyborach łącznie 66-67 mandatów, czyli o jeden lub dwa za mało, by móc kontrolować regionalny parlament - sugeruje sondaż omawiany przez dziennik "La Vanguardia" i przeprowadzony w dniach 4-7 grudnia.

Poparcia wystarczającego do uzyskania większości może zabraknąć też ugrupowaniom sprzeciwiającym się secesji Katalonii.

A we Włoszech na kilka miesięcy przed wyborami parlamentarnymi, w kolejnym ostatnio sondażu prowadzi antysystemowy, uważany za populistyczny Ruch Pięciu Gwiazd komika Beppe Grillo. Spadają notowania rządzącej centrolewicowej Partii Demokratycznej.

Jednocześnie, jak wynika z sondażu przeprowadzonego przez Instytut Ixe dla włoskiej edycji Huffington Post, wśród politycznych liderów największym zaufaniem cieszy się premier Paolo Gentiloni.

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - Biznes na Facebooku

PAP Biznes/OP

Oceń
Tagi