Ukraińcy chętnie pracują w Polsce, m.in. przy zbieraniu owoców

14.06.2018 11:48

Zbieranie truskawek i innych owoców, obsługa kelnerska i barmańska, sprzątanie w ośrodkach turystycznych, pomoc kuchenna oraz mała gastronomia - m.in. w tych zawodach pracownicy z Ukrainy chętnie podejmują pracę w Polsce, wynika z danych Personnel Service.

truskawki fot. east news

Personnel Service to firma specjalizująca się w rekrutacji i zatrudnianiu pracowników z Ukrainy na potrzeby pracodawców w Polsce.

Najwięcej zarobisz przy zbieraniu truskawek

Z danych Personnel Service wynika, że jedne z najwyższych stawek, za pracę za godzinę, oferuje się przy zbiorze truskawek. Tam pracownicy z Ukrainy mogą otrzymać od 13 do 15 zł. Personnel Service, powołując się na dane GUS, zwrócił uwagę, że w 2017 roku zebrano 178 tys. ton truskawek w Polsce, a eksperci wskazują, że w tym roku zbiory mogą przekroczyć nawet 200 tys. "W związku z tym, że sezon zbioru truskawek jest krótki, a same owoce należą do nietrwałych, należy je szybko zerwać i równie szybko sprzedać lub przetworzyć. Pracodawcy nie mają wyjścia i muszą zachęcić ludzi do pracy oferując atrakcyjne wynagrodzenie" - podkreślono.

Praca w gastronomii

Pracując jako kelnerzy i barmani pracownicy ze Wschodu mogą zarobić od 10,5 zł do 12 zł. - Zwiększone zapotrzebowanie na kadrę w gastronomii nie wynika jedynie z wakacyjnego boomu, lecz jest efektem rozwoju całego sektora. Z raportu GfK za 2017 rok wynika, że rynek gastronomiczny w Polsce rok do roku zanotował wzrost o ponad 10,5 proc. i przekroczył wartość 36 mld zł. O 2 proc. wzrosła także liczba placówek całorocznych. To uzasadnia dlaczego kelnerzy i barmani z Ukrainy, czyli osoby bezpośrednio pracujące z klientami i mające wpływ na poziom ich zadowolenia, otrzymują oferty zarobków w przedziale 10,5-12 zł netto za godzinę - zwrócił uwagę w analizie prezes Personnel Service Krzysztof Inglot.

Osobom, które zatrudniają się jako pomoc kuchenna, oferuje się od 9,5 zł do 11 zł. Obywatele Ukrainy chcący pracować jako sprzątaczki lub sprzątacze mogę liczyć na stawki od 9,5 zł do 10,5 zł. Inglot zaznaczył, że Polski rynek hotelowy posiada spory potencjał wzrostu. - Nasza baza noclegowa wciąż jest słabiej rozwinięta niż ta na Zachodzie Europy, chociaż rośnie w tempie kilku procent rocznie. Jak podaje Walter Herz, w 2018 roku zostanie oddanych 8 tys. pokojów, co oznacza wzrost podaży na poziomie 6 proc. Podobnie jak w innych rozwijających się branżach, także w hotelarstwie odczuwalny jest niedobór pracowników, zwłaszcza w popularnych kurortach w trakcie wysokiego sezonu - oświadczył.

Jedne z najniższych stawek oferuje się pracownikom ze wschodu w tzw. małej gastronomii. "Podczas urlopu chętniej wydajemy pieniądze na drobne przyjemności, na czym korzystają zwłaszcza lokale tzw. małej gastronomii. Budki z lodami czy goframi, znajdujące się przy deptakach lub głównych atrakcjach turystycznych, przeżywają prawdziwe oblężenie. Aby zapewnić sprawną obsługę, potrzeba najczęściej więcej niż jednej osoby" - zwrócono uwagę w analizie.

Inglot ocenił, że sezon wakacyjny to moment, w którym pracownicy z Ukrainy szczególnie chętnie przyjeżdżają do Polski. - Na ich decyzje ma wpływ głównie bliskość geograficzna i kulturowa obu państw, szeroki wybór ofert pracy, wyższe pensje oraz korzystny przelicznik złotego wobec hrywny. Porównując, na Ukrainie w rolnictwie można miesięcznie zarobić około 800 zł. Takie pieniądze Ukrainiec zbierający truskawki w Polsce może otrzymać już za 53 godziny pracy, czyli nieco ponad tydzień - oszacował.

Zwrócił uwagę, że pracownicy ze Wschodu, pracując w Polsce, często mają zapewniony darmowy nocleg, wyżywienie i transport do pracy.

PAP/Paweł Żebrowski/OP

Oceń
Tagi