28 tys. e-sklepów, podejrzewanych o handel podróbkami

01.04.2018 10:23

Handel podróbkami znanych marek w UE, mimo że rozproszony w tysiącach różnych sklepów internetowych, wygląda na zorganizowany proceder według jednego schematu - stwierdza raport Biura ds. Własności Intelektualnej UE (EUIPO).

laptop fot. Andrew Neel on Unsplash

Raport zawiera szczegółową analizę zjawisk, zidentyfikowanych we wcześniejszych badaniach. Wykazały one na istnienie wielu sposobów na łamanie praw własności intelektualnej w handlu elektronicznym oraz wskazały nowe narzędzia do identyfikowania pewnych pozornie nie powiązanych ze sobą modeli biznesowych, opartych o przestępczą działalność.

Sklep internetowy

Powszechny jak się później okazało schemat jako pierwszy zauważył duński ekspert od cyberprzestępczości, który stwierdził, że wiele popularnych domen internetowych z końcówką ".dk", których rejestracja wygasła, bardzo szybko jest ponownie rejestrowanych, a pod adresem pojawia się sklep internetowy, oferujący głównie buty i odzież, wyglądające na podróbki znanych marek. W rezultacie publikacji tych wyników EUIPO postanowiło sprawdzić jak sytuacja wygląda w pozostałych krajach UE. Do badania wybrano Szwecję, Niemcy, Wlk. Brytanię i Hiszpanię.

Wstępna analiza doprowadziła do wniosku, że w UE proceder jest nawet bardziej rozpowszechniony niż w samej Danii. Pogłębione studium wskazało, że tysiące z pozoru nie mających nic wspólnego ze sobą e-sklepów, w rzeczywistości działa w ramach co najwyżej kilku, a być może wręcz tylko jednego wspólnego mechanizmu i modelu biznesowego.

W ramach badania przeanalizowano prawie 28 tys. e-sklepów, podejrzewanych o handel podróbkami. Trzy czwarte z nich znajduje się pod adresami popularnych domen nie mających nic wspólnego z elektronicznym handlem, jednak niedawno ponownie zarejestrowanych. Aż 94 proc. używa tego samego typu oprogramowania do obsługi e-handlu. O ile liczba oferowanych artykułów w przeciętnym sklepie to kilka tysięcy, to prawie 40 proc. produktów dotyczyło zaledwie dwóch marek. W przypadku dwóch trzecich sklepów główną pozycją oferty były buty, dla 20 proc. - ubrania. Ponownych rejestracji wszystkich używanych domen dokonywało zaledwie kilka podmiotów. Sklepy korzystają z jedynie kilku serwerów nazw, a serwery dostawców usług znajdują się wyłącznie w USA, Holandii i Turcji.

Jak powstaje e-sklep?

Raport przytacza kilka przykładów z czterech badanych krajów, pokazujących niezauważalne na pierwszy rzut oka wspólne cechy schematu. E-sklepy z domniemanymi podróbkami działają pod adresami, pod którymi do niedawna znajdowały się m.in. strona poświęcona znanemu szwedzkiemu pisarzowi i poecie, niemiecka strona międzynarodowego klubu motocyklowemu, strona miasta Buckingham czy hiszpańskiej firmy pożyczkowej. Wszystkie domeny, po wygaśnięciu zostały bardzo szybko ponownie zarejestrowane. Sklepy używają tego samego oprogramowania do obsługi e-commerce i tych samych serwerów nazw, a serwery z zawartością sa w USA, Holandii lub Turcji.

EUIPO na podstawie tych badań ocenia, że wiele wskazuje na zorganizowany charakter domniemanego procederu handlu podróbkami na dużą skalę.

Raport przytacza też dane Eurostatu z 2016 r., z których wynika, że dwie trzecie użytkowników UE zrobiło zakupy przez internet w ciągu roku poprzedzającego badanie statystyczne, a 61 proc. z nich kupowało odzież lub artykuły sportowe. W czterech przebadanych krajach odsetek użytkowników internetu wahał się w przedziale od 81 do 95 proc. dorosłej populacji, a zakupy w ciągu poprzedzającego roku robiło od 41 do 83 proc. użytkowników sieci.

PAP/Wojciech Krzyczkowski/OP

Oceń