Surowe kary za nieprawdziwe oświadczenia przy wydawaniu praw jazdy

07.06.2018 17:23

Osoby, które składając wniosek o wydanie prawa jazdy lub pozwolenia na prowadzenie tramwaju złożą nieprawdziwe oświadczenia, że np. nie ciąży na nich prawomocny zakaz prowadzenia pojazdów, będą musiały się liczyć z karami - zakłada nowela ustawy o kierujących pojazdami, którą w czwartek bez poprawek i jednogłośnie zaakceptował Senat.

prowadzenie auta fot. east news

Nowelizacja, jak wynika z uzasadnienia, powstała w reakcji na petycję skierowaną do Sejmu RP. Jej celem jest "doprowadzenie do sytuacji, w której osobie ubiegającej się o prawo jazdy oraz o pozwolenie na kierowanie tramwajem będą realnie groziły konsekwencje prawne w przypadku złożenia nieprawdziwego oświadczenia. Aktualny stan prawny nie pozwala bowiem na ukaranie osoby składającej nieprawdziwe oświadczenie - informuje uzasadnienie.

Chodzi np. o oświadczenie składane przez osobę ubiegającą się o wydanie prawa jazdy, że nie został orzeczony w stosunku do niej prawomocnym wyrokiem sądu zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych, a także że nie ma zatrzymanego prawa jazdy, pozwolenia na kierowanie tramwajem oraz że nie ma cofniętego uprawnienia do kierowania pojazdami.

W myśl przyjętej 10 maja przez Sejm i zaakceptowanej w czwartek bez poprawek przez Senat ewentualne złożenie nieprawdziwego tego rodzaju oświadczenia będzie zagrożone realnymi sankcjami. Z ustawy wynika, że będzie to traktowane podobnie jak w innych przypadkach składania nieprawdziwych oświadczeń lub zeznań (kara do 3 lat), będzie mogło być też podstawą odmowy wydania prawa jazdy.

"Zasadniczym skutkiem społecznym i prawnym projektowanej ustawy będzie poprawa spójności i przejrzystości systemu prawnego. W tak wrażliwej kwestii, jak proces wydawania praw jazdy, społeczeństwo musi mieć pewność, że prawa jazdy są wydawane wyłącznie osobom spełniającym ustawowe kryteria, a tym, którzy chcą je uzyskać z naruszeniem prawa, grożą poważne konsekwencje. Projektowana ustawa spełnia te oczekiwania" - czytamy w uzasadnieniu.

Teraz nowela trafi do prezydenta.

PAP/Piotr Śmiłowicz/OP

Oceń