Strajk nauczycieli. „DGP”: Resort edukacji wysyła inspekcję pracy do szkół

02.04.2019 08:40

Inspekcja pracy na zlecenie resortu edukacji sprawdzi, które placówki mają prawo do strajku. W niektórych regionach nawet 45 proc. dyrektorów nie zgłosiło sporu z nauczycielami do Państwowej Inspekcji Pracy, co jest wymagane prawnie.

Strajk nauczycieli 2019. Resort edukacji wysyła inspekcję pracy do szkół. Kiedy fot. Syda Productions/Shutterstock (ilustracyjne)

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Facebooku

Zagłosuj

Czy popierasz strajk nauczycieli?

Strajk nauczycieli jest zapowiadany na 8 kwietnia. We wtorek wznowiono rozmowy pomiędzy związkowcami a rządem w sprawie podwyżek. NSZZ „Solidarność” wyraziła gotowość do porozumienia z rządem. Z kolei Związek Nauczycielstwa Polskiego nadal nie widzi szans na zakończenie sporu.

ZNP i Forum Związków Zawodowych domagają się wzrostu wynagrodzeń zasadniczych nauczycieli, wychowawców, innych pracowników pedagogicznych oraz pracowników administracji i obsługi o tysiąc złotych z wyrównaniem od 1 stycznia 2019 roku.

Inspekcja pracy powstrzyma strajk nauczycieli?

Jak podał „Dziennik Gazeta Prawna”, protest bez dopełnienia tego wymogu może mieć poważne konsekwencje. Dyrektorom szkół grożą poważne kary, z utratą pracy i ograniczeniem wolności włącznie. Nieprzyjemności mogą mieć też pedagodzy.

Według ZNP za udziałem w strajku opowiedziało się ok. 80 proc. szkół i przedszkoli, a według resortu – tylko 58,7 proc. Z kolei według danych Państwowej Inspekcji Pracy zaledwie 42,7 proc. dyrektorów powiadomiło o protestach okręgowe inspekcje.

Taki wymóg wynika z przepisów o rozwiązywaniu sporów zbiorowych, zgodnie z którymi pracodawca podejmuje niezwłocznie rokowania w celu rozwiązania sporu w drodze porozumienia, zawiadamiając równocześnie właściwego okręgowego inspektora pracy.

Różnice między regionami

Gazeta podała, że kilka tysięcy dyrektorów nie zgłosiło do okręgowych inspekcji pracy, że są w sporze z pracownikami. W rezultacie to jest naruszenie przepisów ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych przez niedopełnienie obowiązków.

– Grozi za to kara grzywny i ograniczenia wolności. Na naszą prośbę inspekcje pracy ogłosiły szczegółowe kontrole – powiedziała „DGP” osoba z otoczenia szefowej MEN Anny Zalewskiej.

Jak podaje dziennik, „różnice między szkołami, które deklarują strajk, a tymi, które zgłosiły się do PIP w niektórych województwach, są bardzo duże”.

W województwach kujawsko-pomorskim czy lubelskim różnica jest kilkuprocentowa, w warmińsko-mazurskim sięga 30 proc., a lubuskim nawet 45 proc.

W tym ostatnim do okręgowego inspektoratu pracy napłynęło 289 zawiadomień od placówek, tymczasem kurator wie o ponad 500 szkołach z przeprowadzoną procedurą sporu zbiorowego” – podało „DGP”.

Strajk nauczycieli

We wtorkowy poranek rozpoczęło się kolejne nadzwyczajne posiedzenie Prezydium Rady Dialogu Społecznego o sytuacji w oświacie. To trzecie spotkanie w ostatnich dniach poświęcone temu tematowi.

Wszystkie trzy największe związki zawodowe działające w oświacie: ZNP, oświatowa „Solidarność” i FZZ domagają się podwyżek wyższych, niż proponuje rząd.

Podczas poniedziałkowego posiedzenia wicepremier Beata Szydło w imieniu rządu przedstawiła związkom zawodowym pięć propozycji. Są to: podwyżka od września tego roku (początkowo była ona planowana na 2020 r.), dodatkowe środki dla młodych nauczycieli rozpoczynających pracę, przyspieszenie możliwości awansu zawodowego nauczycieli, określenie minimalnej, kilkasetzłotowej stawki dodatku za wychowawstwo i zmiany w systemie oceniania nauczycieli.

Przewodniczący Sekcji Krajowej Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” Ryszard Proksa po poniedziałkowym spotkaniu powiedział, że jeśli postulat oświatowej „S” 15-proc. waloryzacji zostanie spełniony, to Solidarność nie widzi problemu, żeby podpisać porozumienie z rządem.

Z kolei prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz oświadczył po poniedziałkowym spotkaniu, że nie ma żadnych przesłanek, aby dyskutować o zawieszeniu strajku. Także szef Branży Nauki, Oświaty i Kultury FZZ Sławomir Wittkowicz ocenił, że dotychczasowe propozycje nie przybliżają do podjęcia decyzji o powstrzymaniu się od protestu.

ZNP i FZZ od stycznia prowadzą procedury sporu zbiorowego, przeprowadziły referenda strajkowe. ZNP podało w niedzielę, że w strajku chce wziąć udział 79,5 proc. szkół i przedszkoli w całym kraju.

Jeżeli nie dojdzie do porozumienia z rządem, to 8 kwietnia rozpocznie się bezterminowy strajk. Termin zapowiedzianego protestu zbiega się z zaplanowanymi na kwiecień egzaminami zewnętrznymi: 10, 11 i 12 kwietnia ma odbyć się egzamin gimnazjalny, 15, 16 i 17 kwietnia – egzamin ósmoklasisty, a 6 maja powinny rozpocząć się matury.

MEN podaje, że według danych przekazanych przez kuratorów oświaty od dyrektorów, odsetek szkół, w których przeprowadzono referenda strajkowe, wynosi 58,7 proc. Według Państwowej Inspekcji Pracy spory zbiorowe prowadzi 42,76 proc. placówek.

Niezależnie od tego w siedzibie Kuratorium Oświaty w Krakowie trwa strajk okupacyjny i protest głodowy prowadzony przez nauczycieli z oświatowej „S”.

RadioZET.pl/Dziennik Gazeta Prawna/PAP/PTD

Oceń