Strajk nauczycieli. Koszt podwyżek to tylko procent innych wydatków rządu PiS

12.04.2019 12:38

Podwyżki dla nauczycieli, które zdaniem ZNP będą kosztować 8 mld zł, to tylko procent kosztów innych obietnic rządu PiS. Pedagodzy przegrywają z tzw. piątką Kaczyńskiego, a ich wsparcie jako wyborców jest dla partii rządzącej bardzo kosztowne. 

Strajk nauczycieli 2019. Podwyżki kosztują mniej niż inne obietnice PiS. Do kiedy fot. PAP/Jakub Kamiński

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Facebooku

Zagłosuj

Czy popierasz strajk nauczycieli?

Strajk nauczycieli, którego inicjatorem był Związek Nauczycielstwa Polskiego i Forum Związków Zawodowych (oświatowa „Solidarność” częściowo wycofała się z protestu), rozpoczął się bezterminowo 8 kwietnia. 

Głównym postulatem związkowców jest podniesienie pensji nauczycielskich – najpierw w negocjacjach z rządem mówiono o podwyżce 1000 zł brutto, ale na początku kwietnia zamieniono je na 30 proc.

Ile kosztują podwyżki dla nauczycieli?

Rząd Mateusza Morawieckiego nie chce zgodzić się na te propozycje i jest gotowy podnieść pensje pedagogów o 10 proc. w tym roku. Na taki scenariusz – 5 proc. podwyżki w styczniu i drugiej takiej samej we wrześniu – zgodziła się Krajowa Sekcja Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność”, co wywołało sprzeciw lokalnych działaczy „S”.

– Problem polega na tym, że nasze oczekiwania zaczynały się od 17 miliardów złotych, a zeszliśmy do niecałych 8 miliardów złotych – powiedział w poniedziałek Sławomir Broniarz, przewodniczący ZNP, na antenie TVN24.

Okazuje się, że od momentu wygranych przed czterema laty wyborów parlamentarnych rząd PiS wydawał znacznie większe pieniądze na realizację programu społecznego. 

Najnowszym przykładem jest tzw. nowa piątka PiS, którą pod koniec lutego ogłosił prezes ugrupowania Jarosław Kaczyński.

Realizacja 500 plus na pierwsze dziecko (18,5 mld zł), trzynastej emerytury (10,7 mld zł), wprowadzenia PIT-u 0 dla osób poniżej 26. roku życia (3 mld zł), obniżenia kosztów pracy (ok. 10 mld zł) i przywrócenia zlikwidowanych połączeń autobusowych w powiatach (800 mln zł) ma kosztować w tym roku nawet ok. 43 mld zł. 

Również kosztowne były inne propozycje rządu Morawieckiego z ostatnich miesięcy. Wśród nich program wyprawek szkolnych Dobry start (nazywany potocznie 300 plus) za 1,4 mld zł, wsparcie funduszu naprawy i budowy dróg lokalnych za 5 mld zł, czy program Dostępność plus przeznaczony na wsparcie osób niepełnosprawnych i likwidację barier architektonicznych za 23 mld zł (do 2025 roku).

Z kolei według dra Aleksandra Łaszka z Forum Odpowiedzialnego Rozwoju ustąpienie pod argumentami nauczycieli nie będzie się opłacać PiS-owi w obliczu kampanii wyborczej. 

„Póki strajk nauczycieli traktujemy jako sprawę samych nauczycieli, rządowi nie opłaca się dawać im podwyżek. Ich koszt w przeliczeniu na potencjalnego wyborcę jest duży wyższy niż w innych obietnicach PiS. Liczy się kupowanie głosów, a nie rozwój kraju” – napisał na Twitterze. 

Według wyliczeń FOR zdobycie jednego głosu pracownika (16 mln wyborców) przez obniżenie podatku PIT kosztowało rząd 553 zł, seniora (10 mln wyborców) dzięki trzynastej emeryturze 1110 zł i rodzica (8,8 mln wyborców) przez 500 plus na pierwsze dziecko – 2258 zł. Dla porównania na jednego nauczyciela (700 tys. wyborców) po podwyżkach rząd musiałby wydać 17 142 zł.

Strajk nauczycieli

W poniedziałek rozpoczął się zorganizowany przez Związek Nauczycielstwa Polskiego i Forum Związków Zawodowych strajk w szkołach. Przystąpiła do niego też część nauczycieli z oświatowej Solidarności. W strajku biorą też udział nauczyciele niezrzeszeni w związkach. Termin protestu zbiegł się z sesją egzaminacyjną w gimnazjach. 
Według ZNP we wtorek w strajku w całym kraju udział wzięło 74,29 proc. szkół i przedszkoli, w woj. mazowieckim – 70,88 proc. (1979 z 2792 placówek). Związkowcy podają, że skala strajku utrzymuje się na stałym poziomie.
W środę na konferencji prasowej minister edukacji narodowej Anna Zalewska przypomniała, że za czas strajku nauczycielom nie przysługuje wynagrodzenie.

– Odwołuję do informacji, opinii Regionalnej Izby Obrachunkowej, która jednoznacznie na ten temat się wypowiedziała. Mówię to oczywiście z dużą przykrością, bo dotyczy to nauczycieli: wynagrodzenie za czas strajku się po prostu nie należy  – podkreśliła minister.
ZNP uruchomił specjalny fundusz, z którego środki mają zostać przeznaczone na pomoc strajkującym nauczycielom.

RadioZET.pl/Business Insider Polska/Money.pl/PTD

Oceń