Smog zagrożeniem dla całej Europy. Jak w badaniu wypadła Polska?

01.02.2019 10:41

Alarmujące dane Europejskiej Agencji Środowiska. Smog negatywnie wpływa nie tylko na jakość, ale i na długość życia mieszkańców całej Europy. Poziom zanieczyszczenia powietrza w Polsce jest jednym z najwyższych na starym kontynencie.

Smog. W europejskim badaniu od Polski gorzej wypadła tylko Bułgaria fot. fotohuta/Shutterstock (ilustracyjne)

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Facebooku

Smog od lat stanowi jeden z najważniejszych problemów w polskich miastach. Okazuje się, że również europejskie metropolie zmagają się z zanieczyszczeniem powietrza, co pokazał zaprezentowany w czwartek raport europejskich instytucji kontroli publicznej.  

Prezes NIK Krzysztof Kwiatkowski, komentując wyniki raportu, podkreślił, że nawet krótkotrwałe przebywanie w miejscach, gdzie są przekroczone normy zanieczyszczenia powietrza, jest szkodliwe dla zdrowia.

Zaznaczył, iż mimo różnej sytuacji krajów uczestniczących w audycie, ich mieszkańcy narażeni byli często na negatywne oddziaływanie tych samych substancji występujących w powietrzu, tj. pyłów zawieszonych (PM10, PM2,5), benzo(a)pirenu oraz dwutlenku azotu (NO2).

Od Polski gorsza tylko Bułgaria

Do najważniejszych źródeł zanieczyszczenia powietrza należały: transport, niska emisja (głównie emisja z sektora mieszkaniowego) oraz przemysł. W Polsce hierarchia ta jest odwrócona: niska emisja stanowi najistotniejsze w źródło zanieczyszczeń.

Audyt wykazał, że najwyższe stężenia PM10 w 2016 roku odnotowane zostały w Macedonii, następnie w Bułgarii oraz w Polsce (przede wszystkim w Krakowie).

Poziom smogu w europejskich miastach w 2016 roku

Dodatkowo Polska charakteryzowała się też rekordowym poziomem stężeń benzo(a)pirenu. „Maksymalny poziom tej substancji w 2016 roku odnotowano w Nowej Rudzie” – wskazał Kwiatkowski.

Mówiąc o problemach związanych ze złą jakością powietrza w krajach badanych, prezes NIK zaznaczył, że niestety nie ma możliwości wskazania „uniwersalnych” rozwiązań.

Wspomniał przy tym o braku polityki dedykowanej ochronie powietrza, nieokreśleniu wskaźników umożliwiających ocenę skuteczności wdrażanych działań naprawczych oraz niewystarczających informacjach z systemu monitoringu.

Setki tysięcy ofiar smogu

Zaznaczył także, że w poszczególnych krajach znacząco różniły się poziomy informacyjne lub alarmowe o wysokim stężeniu pyłu zawieszonego PM 10. W konsekwencji, jak mówił, mieszkańcy poszczególnych krajów otrzymywali alarm o złej jakości powietrza przy różnych poziomach stężeń.

Prezes NIK, powołując się na dane Europejskiej Agencji Środowiska (EAŚ) i Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), podkreślił, że wskutek chorób spowodowanych złą jakością powietrza każdego roku przedwcześnie umiera ponad 400 tys. mieszkańców Europy, a w państwach uczestniczących w audycie liczba ta wynosi 160 tys. osób.

W ocenie Kwiatkowskiego większość krajów nie spełniała krajowych lub międzynarodowych norm jakości powietrza i nadal przekraczała wartości normatywne dla poszczególnych substancji.

Wskazał też na transgraniczny charakter zanieczyszczeń powietrza i podkreślił, że z tego względu władze krajowe muszą rozwiązywać problem nie tylko na terytorium własnego państwa, ale współpracować ze sobą w osiągnięciu jak najlepszych rezultatów naprawczych. 

Jak powstał raport?

Piętnaście Naczelnych Organów Kontroli (NOK) wraz z Europejskim Trybunałem Obrachunkowym (ETO) połączyły siły w ramach wspólnego audytu jakości powietrza w Europie. Uczestnikami projektu były kraje UE (Bułgaria, Estonia, Hiszpania, Holandia, Polska, Rumunia, Słowacja oraz Węgry), a także (Albania, Gruzja, Kosowo, Izrael, Macedonia, Mołdawia, Szwajcaria). 

Przedmiotem audytu była ocena skuteczności i efektywności działań służących poprawie jakości powietrza podejmowanych przez władze poszczególnych państw. NIK wraz z Naczelnym Organem Kontroli Holandii (Algemene Rekenkamer) podjęły się koordynowania tej pierwszej międzynarodowej kontroli.

RadioZET.pl/PAP/PTD

Oceń