Weszły w życie sankcje USA przeciwko Iranowi

05.11.2018 10:41

Zgodnie z zapowiedzią prezydenta Donalda Trumpa o wzmożeniu presji na Iran w związku z jego "szkodliwymi" działaniami w regionie, o północy czasu waszyngtońskiego (godz. 6. czasu polskiego) USA przywróciły sankcje na ten kraj, zniesione w ramach porozumienia nuklearnego z 2015 r.

trump fot. pap foto

Sekretarz stanu Mike Pompeo ma o 14:30 (czasu polskiego) ogłosić listę ośmiu państw, które zostaną czasowo zwolnione z zakazu zakupu irańskiej ropy naftowej. Według nieoficjalnych źródeł, w tej grupie znajdą się Japonia, Korea Południowa oraz Indie. Wiadomo, że o takim wyłączeniu z zakazu rozmawiały Chiny, a prawdopodobnie wystąpiły o to też Turcja i Tajwan.

Jak podał Biały Dom, sankcjami objętych zostało ponad 700 osób, przedsiębiorstw, statków oraz samolotów, w tym m.in. irańskie banki, firmy transportowe i eksporterzy ropy naftowej. USA ostrzegły także, że mogą nałożyć sankcje na globalny system wymiany informacji finansowych SWIFT, o ile ten nie zatrzyma transakcji z irańskimi instytucjami finansowymi.

Przedstawiciele Unii Europejskiej, Francji, Niemiec i Wielkiej Brytanii napisali w zeszłym tygodniu we wspólnym oświadczeniu, że "głęboko ubolewają" z powodu amerykańskiej decyzji i wezwali do ochrony europejskich przedsiębiorstw podejmujących legalną działalność w Iranie.

Amerykański minister handlu Steven Mnuchin oświadczył z kolei w piątek, że celem USA jest zapewnienie, iż światowe fundusze przestaną zasilać skarbce irańskiego reżimu. Trump natomiast powiedział, że Stany Zjednoczone są otwarte na zawarcie nowego, pełniejszego porozumienia z Iranem, które "na zawsze zamknie mu drogę do broni jądrowej, będzie odpowiedzią na cały szereg jego szkodliwych działań".

W maju tego roku Trump wypowiedział zawartą za czasów administracji Baracka Obamy umowę nuklearną z Iranem, uzasadniając to tym, że nie rozwiązuje ona problemu irańskiego programu nuklearnego, a jedynie odsuwa go w czasie, a także, że nie powstrzymuje Iranu przed innymi szkodliwymi działaniami, takimi jak rozwijanie broni konwencjonalnej czy destabilizowanie regionu.

PAP/OP

Oceń