Nielegalni bukmacherzy znowu w grze; wraca lewy hazard

20.07.2018 10:16

Nielegalni bukmacherzy, którzy wynieśli się po zmianie przepisów, znów oferują swoje usługi - podaje w piątek "Rzeczpospolita".

zaklad dlugopis fot. east news

1 kwietnia 2017 r. miał być dniem przełomu. To wtedy weszła w życie nowelizacja ustawy hazardowej. Ministerstwo Finansów uruchomiło rejestr domen bukmacherów, którzy działają w Polsce bez wymaganej licencji. Kilka miesięcy później zablokowało ich strony internetowe, a banki wstrzymały wypłaty od takich bukmacherów dla polskich graczy. W efekcie nielegalni operatorzy zaczęli wycofywać się z naszego rynku, który jest wart 7-8 mld zł - podaje gazeta.

Udział szarej strefy spadł z 90 do 60 proc. Podatek od gier, wypracowany przez siedem działających legalnie firm bukmacherskich, podskoczył z 200 mln do niemal 400 mln zł pod koniec zeszłego roku - czytamy w "Rz".

Radość w MF nie trwała zbyt długo. - Coraz więcej nielegalnych operatorów wraca na nasz rynek. Dochodzą do nas sygnały, że te podmioty korzystają z archiwalnych baz danych, dzwoniąc do byłych klientów, oferując swoje usługi i instruując, jak można ominąć blokady wprowadzone przez prawo - powiedział "Rz" Łukasz Borkowski ze Stowarzyszenia Graj Legalnie.

Walka z nimi jest trudna, bo nieustannie zmieniają lub tylko modyfikują nazwy domen (np. o jedną literę lub cyfrę) - informuje dziennik.

- Mimo blokowania IP i płatności nadal jest dużo podmiotów, które nie mają zezwolenia Ministerstwa Finansów, a tym samym nie mogą legalnie oferować swoich usług. Działają bardzo skutecznie, pracując z olbrzymimi bazami graczy, które zbudowały wcześniej. W ostatnim czasie obserwujemy ich wzmożoną aktywność - powiedział gazecie Adam Lamentowski, prezes Totolotka.

Rz/PAP/OP

Oceń
Tagi