Rząd w Chinach zapowiada surowe kary za wadliwe szczepionki

23.07.2018 13:11

Premier Chin Li Keqiang zapowiedział śledztwo i surowe kary w związku z ujawnionym niedawno skandalem z wadliwymi szczepionkami chińskiej firmy Changsheng Biotechnology – przekazano w niedzielę wieczorem w komunikacie chińskiego rządu.

szczepienie dziecka w Chinach fot. AP/EAST NEWS

Skandal wybuchł wcześniej w lipcu, gdy ujawniono, że firma fałszowała dane dotyczące produkowanej przez nią szczepionki przeciwko wściekliźnie, którą podaje się m.in. trzymiesięcznym dzieciom. Nie znaleziono dowodów na szkodliwość tej szczepionki, ale informacja o nieprawidłowościach wywołała w Chinach falę oburzenia.

Premier Li ocenił, że firma przekroczyła „moralną czerwoną linię”, a opinia publiczna zasługuje na wyjaśnienie sprawy. „Stanowczo rozprawimy się z nielegalnymi i przestępczymi działaniami, które zagrażają bezpieczeństwu życia ludzi, surowo ukarzemy przestępców zgodnie z prawem i stanowczo skrytykujemy zaniedbania w nadzorze” - zacytowano go w rządowym komunikacie.

Li zapowiedział, że rząd otworzy dochodzenie w sprawie produkcji i łańcuchów dystrybucji wszystkich szczepionek, których dotyczy sprawa. Firmie Changsheng – drugiemu największemu wytwórcy szczepionek na wściekliznę w Chinach – nakazano już wstrzymanie produkcji i wycofanie szczepionki z rynku – informowały chińskie media.

Chiński urząd nadzoru leków przeprowadzi niezapowiadane inspekcje we wszystkich firmach produkujących szczepionki – przekazał państwowy chiński dziennik „China Daily”.

Według wcześniejszego komunikatu chińskiego urzędu nadzorującego żywność i leki Changsheng fałszował dane dotyczące produkcji i inspekcji szczepionek na wściekliznę, co było „poważnym naruszeniem” prawa. Sprawa Changshengu ukazuje, jak trudno będzie Chinom oczyścić wizerunek krajowego przemysłu farmaceutycznego, który obecnie jest drugim największym na świecie, i promować produkowane w Chinach szczepionki w innych krajach – ocenia agencja Reutera.

Changsheng przeprosił za nieprawidłowości i wycofał z rynku wszystkie wadliwe szczepionki na wściekliznę – podała państwowa telewizja CCTV. W poniedziałek rano giełda w Shenzhen wstrzymała handel akcjami firmy. Wznowiono go w poniedziałek, a ceny akcji spadły o 10 proc.

„China Daily” ocenił w artykule redakcyjnym, że „publiczne przeprosiny to stanowczo za mało, by wymazać nieufność ludzi wobec całego przemysłu i związanych z nim mechanizmów, które zostały naznaczone skandalami”. Incydent może się przerodzić w kryzys zdrowia publicznego, jeśli nie zostanie rozwiązany „w sposób racjonalny i przejrzysty” - napisał chiński dziennik.

To nie pierwszy przypadek nieprawidłowości wykrytych w Changshengu. Organy nadzorcze ustaliły, że do szpitali trafiło wcześniej ponad 250 tys. wyprodukowanych przez tę firmę wadliwych szczepionek dla dzieci na błonicę, krztusiec i tężec. Według CCTV w prowincji Szantung zaszczepiono nimi ponad 215 tys. dzieci.

Firmę Changsheng ukarano za to w ubiegły piątek grzywną w wysokości 2,58 mln juanów (1,4 mln zł), a 859 tys. juanów (467 tys. zł) zysku ze sprzedaży wadliwych szczepionek zostało skonfiskowanych – przekazał urząd nadzoru leków prowincji Szantung.

Dziennik „Rembin Ribao”, organ prasowy Komitetu Centralnego rządzącej Komunistycznej Partii Chin, ocenił w niedzielnym komentarzu, że producenci leków powinni się trzymać reguł moralnych i przedkładać bezpieczeństwo ponad zyski. Państwowy dziennik „Global Times” zauważył z kolei, że sprawa Changshengu „wywołała ogólnokrajowe oburzenie i może stanowić wyzwanie dla krajowego przemysłu, który w ostatnich latach dynamicznie rośnie, ale wstrząsnęła nim seria skandali”.

Według centrum kontroli i zapobiegania chorobom prowincji Hebei 143 tys. dzieci w tej prowincji otrzymało wadliwe szczepionki na błonicę, krztusiec i tężec, wyprodukowane przez inną chińską firmę, Wuhan Institute of Biological Products.

Andrzej Borowiak/PAP/OP

Oceń
Tagi