Kurier InPostu zostawił przesyłki przed paczkomatem. Firma reaguje

17.01.2019 08:58

Przed paczkomatem w Rybniku (woj. śląskie) kurier zostawił kosz z kilkunastoma przesyłkami. Zdjęcia nietypowego znaleziska opublikowała w internecie jedna z mieszkanek. Firma InPost poinformowała o wszczęciu procedury bezpieczeństwa i zawieszeniu kuriera.

Rybnik. Kurier InPostu zostawił przesyłki przed paczkomatem. Firma reaguje fot. Facebook

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Facebooku

„Rybnik, ul. Reymonta, godzina 12:40. Turlam się do pobliskiego paczkomatu InPosta. I co zastaję? Cały kontener paczek! Bidulki leżały samotne pokryte śniegiem i raziły w oczy danymi kontaktowymi osób, które pewnie zupełnie nieświadomie czekały na swoje zamówienia. Do wyboru, do koloru” – napisała na Facebooku klientka oczekująca na przesyłkę.

Dodała, że przez pięć minut czekała na przyjazd kuriera, który się w ogóle nie pojawił. „Zjawia się para, która tak jak ja dostała sms-a o możliwym odbiorze swojej” – dodała mieszkanka Rybnika.

Według portalu Rybnik.com.pl zaniepokojeni klienci postanowili zadzwonić na infolinię InPostu oraz straż miejską. W tym momencie w okolice paczkomatu szybko podjechał samochód z kurierem.

„Zmieszany wyskoczył i zaczął z nas, stojącej trójki (w tym mnie stojącej tam od pół godziny) robić idiotów, że on właśnie minutkę temu tak to położył, kawałek odjechał, ale właśnie dostał telefon i już to zabiera. Śpieszył się tak bardzo, że drodzy moi Rybniczanie... nawet paczki z napisem »uwaga szkło« zostały szalenie delikatnie mówiąc wrzucone pośpiesznie do auta, a on po prostu uciekł” – relacjonowała kobieta.

Oryginalny wpis ze zdjęciami paczek został usunięty z Facebooka. Wcześniej firma InPost w komentarzu w portalu społecznościowym odniosła się do sprawy.

„Kurier odpowiedzialny za te przesyłki został zawieszony do czasu wyjaśnia zaistniałej sytuacji. Jeśli zarzut się potwierdzi zostanie zwolniony w trybie dyscyplinarnym” – podkreśliła firma.

InPost wyjaśnia, że na zdjęciach widać, że „paczki wyglądały na przygotowane do uzupełnienia Paczkomatu, co jest standardową procedurą”.

„Co więcej, są zabezpieczone w wymagany przez nas sposób, tj. umieszczone są w pojemniku niemającym styczności z ziemią. I choć pozostawienie przesyłek wydaje się nam nieprawdopodobne, to wszystko okaże się jasne po zweryfikowaniu nagrań z kamery umieszczonej na Paczkomacie” – argumentowała firma.

Zdaniem firmy kurierskiej jej pracownicy mają obowiązek dbania o bezpieczeństwo przesyłek.

„Kurierzy są szkoleni i informowani o pełnej odpowiedzialności za powierzone przesyłki. Nigdy nie było i nie będzie naszej zgody na narażenie bezpieczeństwa przesyłek - choćby na chwilę” – podkreślono.

Komentarz Wojciecha Kądziołki, rzecznika InPostu:

W opisywanej sprawie ze wstępnych ustaleń wynika, że kurier przeparkował samochód. Z uwagi na duży tłok pod paczkokatem zajęło mu to więcej czasu, niż szacował. Tym niemniej kurier nadal pozostaje zawieszony do czasu ostatecznego wyjaśnienia sprawy. W kwestiach bezpieczeństwa przesyłek mamy zasadę zero tolerancji. Każde naruszenie zasad opieki nad przesyłkami powoduje surowe kary włącznie z natychmiastowym dyscyplinarnym zwolnieniem. Jesteśmy jednym z liderów rynku logistycznego w Polsce i kwestie bezpieczeństwa przesyłek traktujemy w sposób priorytetowy.

RadioZET.pl/Rybnik.com.pl/WP.pl/PTD

Oceń