Polskie świnie na celowniku naszych czeskich sąsiadów

26.09.2018 10:56

Wieprzowinę m.in. z Polski mogą wkrótce czekać nowe badania na południowej granicy. Nasi sąsiedzi tłumaczą to ASF, a nasza branża kolejną próbą ukrócenia jej eksportu - pisze w środę "Puls Biznesu".

Locha z warchlakami fot. GERARD/East News

ASF

Jak podał dziennik, czeskie ministerstwo rolnictwa rozważa wprowadzenie obowiązkowych badań całej sprowadzanej z zagranicy wieprzowiny. Chce się w ten sposób ustrzec afrykańskiego pomoru świń (ASF) - czytamy.

Według "PB" problem w związku z tym mogą mieć przede wszystkim eksporterzy z Polski i z Belgii - państw, które są trzecim i czwartym największym importerem wieprzowiny do Czech.

O tym, że Czesi rozważają zaostrzenie warunków wwozu mięsa wieprzowego z krajów, w których potwierdzono przypadki ASF, mówił cytowany przez czeską agencją CTK minister rolnictwa Republiki Czeskiej Miroslaw Toman.

Prezes Unii Producentów i Pracodawców Przemysłu Mięsnego Wiesław Różański, którego słowa przytacza "PB", ocenił, że - stwarzanie dodatkowych wymogów dla mięsa oznacza interpretację przepisów ponad prawem Unii Europejskiej i jest to niebezpieczny precedens. Czesi są pod tym względem specyficzni, od lat bronią swojego rynku. ASF nie jest niebezpieczny dla ludzi, a co ciekawe, przecież występuje również w samych Czechach  - zauważył.

Jak zaznaczyła gazeta, na eksporterach te zapowiedzi - nie robią większego wrażenia. Czesi od wielu lat robią wszystko, żeby ochronić swój rynek i utrudnić działania polskim eksporterom, wykorzystując do tego lepsze bądź gorsze preteksty. Przyzwyczailiśmy się. Jednocześnie nasze firmy wciąż są bardziej efektywne i dlatego z nimi handlujemy - powiedział "PB" jeden z zarządzających spółką mięsną.

PB/PAP/OP

Oceń