Przemysł zbrojeniowy powinien uczestniczyć w globalnych projektach

23.05.2018 10:16

Przed polskimi władzami i armią stoją poważne wyzwania związane z modernizacją sił zbrojnych, poinformował wiceprezes Leonardo Helicopters - właściciela PZL Świdnik - Krzysztof Krystowski. Do najważniejszych zaliczył udział w procesie rodzimych producentów i podwykonawców, którzy później powinni zarobione pieniądze reinwestować w innowacje i rozwój. Kolejnym zaś jest udział w globalnych projektach finansowanych ze wspólnej kasy.

smiglowiec sokol fot. Leszek Wroblewski/east news

- Kilkanaście dni temu wszyscy, w tym MON, zostaliśmy zaskoczeni decyzją amerykańskiego dostawcy śmigłowców dla polskiej marynarki wojennej, który odmówił dalszego serwisowania śmigłowców morskich stacjonujących na polskich fregatach. To jest właśnie ilustracja ryzyka, jakie wiąże się z tym, że kupuje się systemy uzbrojenia poza granicami Polski, ale bez wsparcia serwisowego producenta działającego na naszym terenie - powiedział Krystowski.

Jego zdaniem - w kontekście planowanego ogłoszenia przetargu na śmigłowce dla polskiej armii - zamówienie sprzętu bez możliwości kontroli technologii oraz modernizacji w długim czasie trwania życia maszyny nie może się powtórzyć. Rząd i wojskowi powinni więc uczynić czynnik "polskości" dostawcy jako jeden z istotniejszych.

- W tym kontekście PZL Świdnik jest dokładnym zaprzeczeniem negatywnego scenariusza, jest dokładnie wyjściem naprzeciw tego, co jest najbardziej żywotnym interesem bezpieczeństwa państwa. Jesteśmy w Polsce od kilkudziesięciu lat, oferujemy śmigłowce, które są lub szybko mogą być produkowane w Polsce na bazie wytworzonych w Polsce podzespołów, a w spocie oferujemy także serwis i modernizacje - wyliczył Krystowski.

Wiceprezes Leonardo zauważył, że równie istotne jest, aby pieniądze, które są i będą inwestowane w modernizację armii nie tylko trafiały do polskiego przemysłu obronnego, ale by potem na jego potrzeby były reinwestowane.

- Konieczne jest, abyśmy inwestowali jednocześnie w dwa filary bezpieczeństwa kraju - w armię i przemysł. Pieniądze zainwestowane w polskim przemyśle obronnym mogą stać się kołem zamachowym rozwoju całej gospodarki, a zwłaszcza nowych technologii. To są także nowe miejsca pracy - wskazał.

Krystowski podkreślił także znaczenie współpracy międzynarodowej oraz wymiany doświadczeń. Na dziś jest jej - w jego ocenie - zdecydowanie za mało, choć są pozytywne przykłady w jaki sposób można korzystać z globalizacji.

- PZL Świdnik, będąc polską firmą, jest jednocześnie jest częścią globalnej grupy i można powiedzieć, że wyciągamy rękę do Polskiej Grupy Zbrojeniowej proponując włączenie się we wspólny projekt budowy nowego, europejskiego śmigłowca bojowego. Dzięki temu polski przemysł i PGZ będą od samego początku uczestniczyć w rozwoju najnowszych technologii z tej dziedziny - podsumował Krystowski.

Według niego, to propozycja przystąpienia do dużego programu, który będzie mocno dofinansowany przez rządy europejskie. Tym bardziej, że poza PZL Świdnik uczestniczyć mogą w nim np. Mesko czy zakłady mechaniczne z Tarnowa lub Kalisza.

- Jest bardzo wiele podmiotów należących do PGZ, które mogą korzystać na bliskiej współpracy z europejskimi podmiotami, jak Świdnik. I właśnie o to chodzi, by robić projekty angażujące całe środowisko przemysłowe, które mają potencjał odpowiadający na potrzeby polskiej armii, ale jednocześnie taki który poprzez swoją konkurencyjność jest w stanie być sprzedawany na całym świecie - podsumował Krystowski.

Leonardo należy do grona dziesięciu największych globalnych graczy w sektorze lotniczym, obronnym i bezpieczeństwa oraz jest najważniejszą włoską spółką przemysłową w tej branży. Od stycznia 2016 r. spółka działa jako jeden podmiot zorganizowany w ramach siedmiu pionów biznesowych (Śmigłowce; Samoloty; Struktury Lotnicze; Systemy Lotnicze i Kosmiczne; Elektronika dla Obrony Lądowej i Morskiej; Systemy Obronne; Systemy Bezpieczeństwa i Informacji). W 2016 r. firma Leonardo odnotowała skonsolidowane przychody w wysokości 12 mld euro.

ISBnews/OP

Oceń