„To jest propaganda partyjna”. Posłowie ostro o miliardowej rekompensacie dla TVP

31.01.2019 13:25

Do dalszych prac skierowano poselski projekt ustawy, który ma przyznać mediom publicznym ponad 1,26 mld zł rekompensaty za niezapłacony abonament. Decyzja zapadła po burzliwej dyskusji na sali obrad Sejmu. Opozycja ostro krytykowała Telewizję Polską za przekaz m.in. po zamachu na prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. 

Posłowie ostro o miliardowej rekompensacie dla TVP. Sejm za dalszymi pracami fot. Fotokon/Shutterstock (ilustracyjne)

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Facebooku

Zagłosuj

Czy prezes TVP powinien ustąpić?

TVP coraz bliżej otrzymania ogromnej rekompensaty finansowej w wysokości 1,26 mld zł, którą ma podzielić z Polskim Radiem.

Projekt ustawy autorstwa posłów PiS przedstawiła w nocy ze środy na czwartek posłanka tej partii Barbara Bubula. Argumentowała, że bardzo wysoka rekompensata dla TVP i Polskiego Radia wynika z luki w opłatach abonamentowych od osób, które są zwolnione z tego rachunku. 

Co więcej, ustawa deputowanych partii rządzącej doprecyzowuje tzw. kartę powinności mediów publicznych, która w szczegółowy sposób określa realizację misji przez TVP i Polskie Radio.

Opozycja domaga się dymisji prezesa TVP

– Niniejsza ustawa stanowi zaledwie część koniecznych zasad finansowania, które umożliwią sporządzenie przez Telewizję Polską i Polskie Radio listy kosztów, takich planowanych audycji i programów. Niniejsza ustawa rekompensuje 2-letni ubytek abonamentowy, jeśli chcemy, by karta powinności odpowiadała celom określonym w ustawie, to mamy za sobą dopiero dwie piąte drogi w zakresie tego finansowania – zaznaczyła Bubula.

Sławomir Neumann z PO-KO ocenił, że ludzie, którzy „odpowiadają za upadek telewizji – i finansowy, i programowy – powinni ze wstydem odejść”.

– Jacek Kurski (prezes TVP – przyp. red.) z całym zarządem powinni być dawno zdymisjonowani po tym, co się wydarzyło w Gdańsku i do czego oni tak naprawdę doprowadzili, do jakich podziałów doprowadzili w Polsce. Dopóki nie zrozumiecie słowa „przyzwoitość”, nie macie prawa o złotówkę prosić – stwierdził.

Neumann wspomniał, że w ostatnich tygodniach w TVP „był wielki hejt na Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy”.

– Dzisiaj prawdziwym dowodem zmiany języka, odsunięcia złych emocji, tych działań, które dzielą Polaków, dobrym przykładem takiego ponadpartyjnego zachowania, które by przywróciło wiarę w możliwość odbudowania wspólnoty, byłoby przekazanie tej kwoty, tych ponad miliard złotych na WOŚP, na leczenie dzieci, a nie Kurskiemu [...] To byłoby prawdziwym pomnikiem na stulecie niepodległości – stwierdził.

Dodał, że byłoby to też „upamiętnieniem jednego z wolontariuszy WOŚP Pawła Adamowicza, który z puszką co roku zbierał na Orkiestrę i na scenie Orkiestry zginął”.

– To byłoby prawdziwe zachowanie, a wy chcecie dać 1 mld 260 mln zł na przemysł pogardy, na propagandę, na tubę propagandową partii władzy, jaką jest dzisiaj telewizja publiczna. Nie możemy poprzeć tej ustawy – podkreślił.

TVP podpięta do rządowej kroplówki. Ponad 2 miliardy złotych pomocy w trzy lata

„To jest partyjna propaganda”

Także klub PSL-UED zawnioskował o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu.

– Jako przedstawiciel Polskiego Stronnictwa Ludowego mówię wprost – my nie możemy poprzeć tej telewizji i środków dlatego, że m.in. ta telewizja również wydała wyrok na Polskie Stronnictwo Ludowej i to wprost było mówione w telewizji – myśmy mieli zginąć ze sceny politycznej – powiedział Mieczysław Kasprzak.

Sprzeciw wobec projektu wyraził również klub Nowoczesna. Występujący w imieniu klubu Jacek Protasiewicz stwierdził, że jakość mediów publicznych, do których mają trafić pieniądze, jest „wątpliwa”. Wyjaśnił, że chodzi m.in. o jakość publicystyki w TVP.

– Mam tu na myśli choćby „Studio Polska” (program w TVP Info – przyp. red.), nad którym niestety unosi się – i chyba nie ma co do tego wątpliwości – taki smrodek niechęci wobec mniejszości, a w zeszłym roku wybiło również szambo antysemityzmu. Albo wreszcie (chodzi – przyp. red.) o poziom i jakość informacji, która de facto jest propagandą partyjną – powiedział.

Jako przykład Protasiewicz wymienił wydanie „Wiadomości” z 13 stycznia – dnia zamachu na prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, gdzie w kontekście „mowy nienawiści” przywołano jedynie wypowiedzi polityków opozycji.

Minister bronił rekompensaty

– Nie pamiętano „zdradzieckich mord”, nie pamiętano „krwi na rękach” tu, z tej mównicy wypowiedzianej przez polityków PiS. Przypominano jakieś drobne, może rzeczywiście nie zawsze fortunne, bon moty z ust polityków opozycji – zwrócił uwagę Protasiewicz.

Mocne słowa pod adresem mediów publicznych powiedziała Kamila Gasiuk-Pihowicz. „Jedyna ustawa, jaką warto rozważyć w kontekście TVP, powinna składać się z trzech słów: zamknąć, zaorać, zapomnieć” – powiedziała.

Także według występującego w imieniu klubu Kukiz'15 Józefa Brynkusa zawarta w projekcie kwota ponad 1 mld zł „jest szokująca”.

– W tej telewizji nie ma nic wartościowego i nie możemy sobie pozwolić na to, żeby wydawać takie pieniądze na daleko idącą dowolność, miałkość, brak jakiejkolwiek wizji i jakości. Co w tej telewizji oglądamy? Sitcomy, zapożyczone z Zachodu niby seriale, to jest wstyd – dodał Brynkus.

Wiceminister kultury i dziedzictwa narodowego Paweł Lewandowski bronił rekompensaty dla mediów publicznych.

– To na to, żeby Telewizja Publiczna mogła wszystkie zapóźnienia poprzednich lat nadrobić, (żeby – przyp. red.) mogła technologiczny „upgrade” wykonać i żeby radia także mogły taki „upgrade” wykonać, bo są w opłakanym stanie – podkreślił.

– Przez wiele lat nawoływaliście państwo, żeby łamać prawo, by łamać prawo i nie płacić abonamentu – mówił do posłów opozycji wiceminister kultury. Podkreślił, że „Telewizja Publiczna jest pluralistyczna i każdemu zapewnia to, czego oczekuje”.

RadioZET.pl/PAP/PTD

Oceń