Polska zajmuje 30 miejsce z 41 w elastyczności umów o pracę

14.12.2017 16:49

Polska zajmuje jedno z ostatnich miejsc, jeśli chodzi o elastyczność zatrudnienia na podstawie umów o pracę - wynika z raportu Forum Obywatelskiego Rozwoju. To z tego powodu w Polsce często stosuje się m.in. umowy na czas określony oraz umowy cywilnoprawne - uważają eksperci FOR.

 Polska zajmuje 30 miejsce z 41 w elastyczności umów o pracę fot. East News

Forum Obywatelskiego Rozwoju razem z partnerami z Bułgarii, Czech, Estonii i Słowacji uczestniczy w 3-letnim badaniu zainicjowanym przez litewski Lithuanian Free Market Institute na temat elastyczności umów o pracę.

Polska na szarym końcu

Z raportu "Indeks Elastyczności Zatrudnienia 2018" wynika, że Polska zajmuje dopiero 30. miejsce na 41 krajów UE i OECD, jeśli chodzi o indeks elastyczności umów o pracę. "Tylko dwa kraje regionu: Chorwacja i Słowenia, wypadają gorzej niż Polska, podczas gdy Czechy i Bułgaria należą do liderów indeksu" - podkreślono. W czołówce tego rankingu znalazły się Wielka Brytania oraz Irlandia. "Czyli kraje, do których wielu Polaków emigruje w poszukiwaniu pracy" - zwrócono uwagę. Z kolei pod koniec listy sklasyfikowano Francję, Portugalię i Luksemburg.

Tworząc indeks elastyczności zatrudnienia brano pod uwagę takie kwestie jak: przyjęcie do pracy, koszty wypowiedzeń, zasady wypowiedzeń oraz godziny pracy.

Zdaniem eksperta Konfederacji Lewiatan Jeremiego Mordasewicza brak elastyczności umów o pracę spowodował rozwinięcie się w Polsce się rynku umów cywilnoprawnych. Podkreślił, że uelastycznienie umów nie oznacza, że stracą na tym pracownicy. Posłużył się przykładem takich krajów jak: Czechy i Dania, które mają wysoki indeks elastyczności zatrudnienia, a przy tym dobrze wypadają w badaniach mierzących indeks sprawiedliwości społecznej.

Duński rynek pracy charakteryzuje się dużą swobodą w zatrudnieniu oraz zwalnianiu pracowników. Obowiązują niskie odprawy, długi okres zatrudnienia próbnego, krótki okres wypowiedzenia i niska średnia długość zatrudnienia. Jak podaje na stronie "Elastyczne formy zatrudnienia" Wojewódzki Urząd Pracy w Łodzi, głównym powodem przyzwolenia społeczeństwa na tak wysoką elastyczność stosunków pracy jest hojny system socjalny. W Danii, osoba która staje się bezrobotna, może liczyć na świadczenie wypłacane bezzwłocznie w wysokości 90 proc. dotychczasowego wynagrodzenia, a zasiłek dla bezrobotnych może być pobierany nawet przez okres 4 lat. Duńskie podatki nakładane na pracę należą do najwyższych w Europie.

Według Mordasewicza brak elastyczności umów zniechęca do inwestowania przedsiębiorców. - Jeżeli nie stworzymy klimatu do tych zmian, to nasza gospodarka będzie cierpiała, nasi inwestorzy będą cierpieć, będą szukać sposobów jak obejść prawo. - dodał Mordasewicz.

Jego zdaniem w celu uelastycznienia zatrudnienia należy się zastanowić m.in. nad wyrównaniem okresów wypowiedzenia umów terminowych oraz tych bezterminowych. - Przy takich warunkach zniknęłoby pojęcie umów terminowych. Nie byłyby potrzebne, ponieważ byłaby jedna forma umowy o pracę. Rozstanie się z pracownikiem na umowie okresowej i bezterminowej byłoby takie same. - powiedział.

Z kolei zdaniem wiceprezesa FOR dr Aleksandra Łaszka w Polsce należy uporządkować system składkowy i podatkowy. - Mamy duże różnice w opodatkowaniu i oskładkowaniu różnych rodzajów umów: cywilnoprawnych i umów o pracę. - zwrócił uwagę. Dodał, że należy m.in. też zmniejszyć opodatkowanie pracy osób najsłabiej wykształconych, z najmniejszym doświadczeniem zawodowym oraz tych, którzy dopiero wchodzą na rynek pracy. Według eksperta dzięki uelastycznieniu pracy pracownik łatwiej będzie mógł znaleźć pracę na umowę o pracę na czas nieokreślony.

Rafał Trzeciakowski z FOR zwrócił uwagę, że na skutek sztywności kodeksu pracy gospodarka wolniej dostosowuje się m.in. do postępu technologicznego. Zaznaczył, że trudniejsze zwalnianie powoduje, że pracodawcy boją się zatrudniać, a pracownikom trudniej jest zmieniać pracę. - Sztywny kodeks pracy powoduje, że zatrudnianie osób młodszych, bez doświadczenia zawodowego i słabiej wykształconych staje się ryzykowne dla pracodawcy. Dlatego takie osoby znacznie częściej pracują na podstawie umów o pracę na czas określony, cywilnoprawnych lub są samozatrudnione. Dzięki czemu pracodawca może bez dodatkowych kosztów rozwiązać z nimi umową w krótkim czasie. - napisano w analizie.

Ponadto z raportu FOR wynika, że sztywne regulacje szeroko rozumianego okresu próbnego i płacy minimalnej sprawiają, że pracodawcy są mniej chętni podejmować ryzyko związanego z zatrudnieniem osób słabiej wykształconych i z krótszym doświadczeniem zawodowym. FOR zwróciło uwagę, że Polskę negatywnie wyróżniają na tle innych państw ponadprzeciętnie wysokie ustawowe premie za pracę weekendową.

W analizie zwrócono uwagę także na wysokie koszty wypowiedzeń w Polsce. - Wysokie ustawowe odprawy i okresy wypowiedzenia sprawiają, że pracodawcy ostrożniej zatrudniają nowych pracowników. Polska negatywnie wyróżnia się zarówno dłuższym ustawowym okresem wypowiedzenia, jak i wyższą ustawową odprawą w razie wypowiedzenia. - zaznaczono.

PAP/Paweł Żebrowski/OP

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - Biznes na Facebooku

Oceń