Podwójna kara za jazdę na gapę przyniosła efekty

13.06.2018 10:10

W bazie danych BIG InfoMonitor jest obecnie ponad 31,5 tys. gapowiczów, a ich łączny dług przekracza 22,1 mln zł. Wielu liczących na łut szczęścia, fortuna zawiodła tyle razy, że w końcu przekonali się do kupowania biletów, bo od roku w bazie BIG InfoMonitor spada systematycznie liczba jeżdżących na gapę.

Zarządzający komunikacją miejską i międzymiastową jak i firmy kontrolujące pasażerów regularnie korzystają z narzędzia windykacyjnego jakim jest wpis osoby, która nie zapłaciła w terminie kary za jazdę na gapę do rejestru dłużników BIG. W rezultacie spontaniczna podróż może skończyć się podwójną karą.

Przykładem Zarząd Transportu Miejskiego w Warszawie, który informuje, że w I kwartale 2018 r. sprzedanych zostało więcej biletów niż w analogicznym okresie zeszłego roku. Wzrosły także wpływy ze sprzedaży biletów i przede wszystkim spadła liczba gapowiczów. W okresie od stycznia do marca wartość sprzedanych biletów była o niemal 6,4 mln zł wyższa i wyniosła prawie 208,8 mln zł. Zanotowano również spadek liczby osób podróżujących bez ważnego biletu z 4,40 proc. do 3,40 proc., może dlatego, że liczba przeprowadzonych kontroli wzrosła aż o 847 706.

Poprawę sytuacji pokazują także dane zgromadzone w Rejestrze Dłużników BIG InfoMonitor, gdzie na koniec maja 2017 r. liczba dłużników za jazdę na gapę wynosiła 34 513 osób, zaś łączny dług prawie 27,5 mln zł. W ciągu roku liczba osób niepłacących za przejazdy i wynikające z tego kary spadła w bazie BIG InfoMonitor o 2 999 osób, a zaległość o ponad 5,3 mln zł. Średnia dług z tego tytułu zmniejszył się o 12 proc. z 796 zł do 702 zł.

- Nie każdy przyłapany gapowicz trafia do rejestru dłużników prowadzonego przez BIG InfoMonitor, jeśli nie uregulują kary w terminie. Jego zobowiązania muszą przekraczać 200 zł - mówi Halina Kochalska, ekspert BIG InfoMonitor. - Taki wpis może nieprzyjemnie zaskoczyć w najmniej oczekiwanym momencie, często bardziej niż sam kontroler biletów. Z powodu obecności w rejestrze można bowiem nie otrzymać kredytu w banku, pożyczki w firmie pożyczkowej, usłyszeć odmowę rozłożenia opłaty za zakupy na raty, nie podpisać umowy na telefon i internet.

Podobnie jak rok temu, najwięcej nieuczciwych pasażerów widniejących w BIG InfoMonitor, zamieszkuje Mazowsze – 7,6 tys., Śląsk – 4,7 tys. oraz Wielkopolskę – 4 tys. osób. Dotyczy to również kwot zaległości, właśnie w tych regionach są one najwyższe. Najmniej dłużników – gapowiczów pochodzi z województw: łódzkiego, opolskiego i podlaskiego. Najwyższe średnie zadłużenie na osobę, podobnie jak rok temu należy do woj. kujawsko-pomorskiego – 1 124 zł. Z kolei na drugą pozycję wskoczyło Pomorze ze średnią 911 zł na osobę, w miejsce zachodniopomorskiego, gdzie rok temu średnia wynosiła 951 zł, a teraz jest o ponad 300 zł niższa.

Jazda na gapę i unikanie płacenia stosownej kary, zdarza się przede wszystkim osobom między 35 a 44 rokiem życia. - Profil statystycznego gapowicza to właśnie 35-44 latek, mężczyzna, bo panów jest wśród gapowiczów ponad 80 proc. Najwyższe średnie zaległości na osobę przypadają jednak na 18-24 latków i 25-34 latków, wynoszą odpowiednio 733 zł i 736 zł - wyjaśnia Halina Kochalska.

Oceń