Mąż Dody oszukał inwestorów? Emil Stępień nie oddał pieniędzy za „Pitbulla”

25.03.2019 14:44

Firma prowadzona przez producenta filmowego Emila Stępnia i jego żonę piosenkarkę Dorotę Rabczewska „Dodę” nie zwróciła inwestorom pieniędzy zainwestowanych w filmy z serii „Pitbull”. Pomimo że produkcje Patryka Vegi okazały się kasowymi hitami, to inwestorzy nie otrzymali z powrotem ani złotówki - napisał "Puls Biznesu".

Pitbull. Emil Stępień, mąż Dody, nie oddał pieniędzy inwestorom fot. Jacek Dominski/REPORTER/East News

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Facebooku

Jak podał „Puls Biznesu”, sprawa dotyczy Ent One Investments (EOI). Jej prezesem zarządu jest producent filmowy Emil Stępień, a członkiem zarządu – Dorota Rabczewska „Doda”. Prywatnie para jest małżeństwem. 

EOI było producentem filmów z serii „Pitbull” reżyserowanych przez Patryka Vegę. Produkcje takie jak „Pitbull. Niebezpieczne kobiet” czy „Pitbull. Nowe porządki” przyniosły komercyjny sukces i wielomilionową widownię. 

Doda wzięła sekretny ślub. Wiemy, kim jest jej wybranek! [FOTO]

Oszukani na „Pitbulla”

Jednak inwestorzy nie odzyskali pieniędzy przekazanych do EOI. Prawnicy Stępnia tłumaczyli, że budżety filmów były wyższe, niż planowano. Zdaniem gazety inwestorzy złożyli w sądach pozwy cywilne, a w prokuraturach zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez EOI.

W niektórych wnioskach alarmowano, że firma Stępnia może działać jak piramida finansowa. Zaprzecza temu prezes firmy EOI. 

– Twierdzenia o jakiejś piramidzie finansowej to jedna wielka bzdura. Żadnej dziury budżetowej nie mam. Przeciwnie, sytuacja spółki jest bardzo dobra, o czym świadczy to, że równolegle realizujemy dwa filmy – powiedział Stępień w rozmowie z „Pulsem Biznesu”.

Również w poniedziałek problemy finansowe Stępnia opisała „Gazeta Wyborcza”.

Mąż Dody zbierał od inwestorów pieniądze na dwa kolejne filmy „Grom” oraz „Dziewczyny z Dubaju”. W przypadku drugiej produkcji, która ma opowiadać kulisy afery z wykorzystywaniem polskich fotomodelek do usług seksualnych dla szejków w Dubaju, za reżyserię ma odpowiadać Wojciech Smarzowski. 

Doda oskarżona przez prokuraturę. Wiemy, ile lat więzienia jej grozi

Twórca m.in. „Kleru” i „Wesela” stanowczo zaprzeczył jakimkolwiek związkom z działalnością EOI.

„Jeśli pan Emil Stępień rzeczywiście zbiera kasę na Smarzowskiego, to z pełną świadomością wprowadza w błąd inwestorów. Zastanawia mnie, dlaczego inwestorzy nie weryfikują takich informacji, bo ja z tym nie mam nic wspólnego” – napisał w komentarzu dla „GW”.

Stępień nie rozliczył się z inwestorami, którzy powierzyli mu swoje pieniądze na produkcję filmu o Dywizjonie 303. Ostatecznie jego firma nie brała udziału w produkcji, ale ofiarodawcy nie odzyskali swoich środków.

Zwolnienie z giełdy i areszt

Po raz pierwszy opinia publiczna usłyszała o Stępniu w 2013 roku. Wówczas stracił stanowisko wicedyrektora warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych.

Chodziło o wysyłanie do spółek giełdowych propozycji zainwestowania w film „Last minute” w reżyserii Patryk Vegi. Miała w nim główną rolę zagrać Anna Szarek – partnerka prezesa giełdy Ludwika Sobolewskiego. 

Z kolei w 2017 roku Stępień został aresztowany pod zarzutem nękania byłego partnera Dody Emila Haidara. Podczas przeszukania w domu producenta filmowego znaleziono 3 gramy kokainy. Szef EOI opuścił areszt po wpłaceniu 100 tys. zł kaucji. Pomimo że usłyszał zarzuty m.in. zastraszania byłego partnera piosenkarki, przyznał się tylko do posiadania środków odurzających.   

Doda winna znieważenia policjantów. Zapadł prawomocny wyrok

Oświadczenie Emila Stępnia:

W nawiązaniu do pojawiających się publikacji medialnych, pragnę poinformować, że w ramach prowadzonej działalności biznesowej, szczególną wagę przykładam do odpowiedniej polityki ładu korporacyjnego.

Od 2013 roku spółka Ent One Investments zrealizowała kilka produkcji filmowych, zaś każdy projekt przyniósł inwestorom ponadprzeciętne zyski. W 2018 roku, pojawiła się grupa osób, która pod pretekstem współpracy, sabotowała działalność spółki i działała na jej szkodę. Z osobami tymi niezwłocznie zakończyłem współpracę z uwagi na szkodliwe działania tych osób (czyny nieuczciwej konkurencji, zamawianie sponsorowanych artykułów bazujących na nieprawdziwych informacjach, działania na szkodę innych Inwestorów, oczernianie mnie w przestrzeni publicznej).

Z uwagi na ujawnienie tych działań, postanowiłem zabezpieczyć - na poczet przyszłego odszkodowania - wierzytelności tych osób. Wszystkie te osoby zostały formalnie poinformowane o tym fakcie, wraz z żądaniem zaprzestania dalszych negatywnych i bezprawnych działań wobec spółki i realizowanych przez nią projektów. Zatrzymane na poczet odszkodowania środki, posłużą zabezpieczeniu dochodzonych roszczeń, w związku z prawnymi krokami, które podjąłem.

Powszechnie wiadomo, iż oczernić osobę lub firmę, można jednym artykułem, zaś dochodzenie swoich racji trwa latami. Moje działania mają również na celu zabezpieczenie interesów moich partnerów biznesowych i inwestorów, przed podobnymi incydentami w przyszłości. Odnotowując powyższe informacje oraz w następstwie lektury doniesień medialnych, pragnę stanowczo wskazać mój krytyczny stosunek do nierzetelnych publikacji dziennikarskich i intencjonalnej selekcji informacji, prezentowanych z założoną z góry, nieprawdziwą tezą.

Lektura tak konstruowanych tekstów, daje poczucie, że mamy do czynienia z tekstami sponsorowanymi. Pragnę stanowczo podkreślić, że bezpieczeństwo moich produkcji filmowych, moich twórców oraz inwestorów są dla mnie nadrzędną wartością, bezwzględnie wpisaną w standardy biznesowe. Żadna presja, usiłowanie zastraszania mnie mediami, nie przyczyni się do złamania poufności moich relacji z partnerami biznesowymi.

RadioZET.pl/Puls Biznesu/Gazeta Wyborcza/PTD

Oceń