Kwieciński: środki z UE po 2020 roku mniejsze; powiązanie z praworządnością niesłuszne

19.02.2018 16:41

- Środki z kolejnego wieloletniego budżetu UE dla Polski będą mniejsze niż w obecnej perspektywie - oznajmił w Brukseli minister inwestycji i rozwoju Jerzy Kwieciński. Według niego powiązanie funduszy z praworządnością jest niesłuszne i ma wątłe podstawy.

Flaga Unii Europejskiej fot. Zofia Drozynska / EAST NEWS

- Nie możemy liczyć na tyle samo środków, ile dostawaliśmy do tej pory. Są obiektywne czynniki, które powodują, że tych pieniędzy na te najważniejsze dla nas obszary po prostu będzie mniej - powiedział w poniedziałek polskim dziennikarzom szef resortu rozwoju.

Jego słowa padły na kilka dni przed nieformalnym szczytem, na którym 27 przywódców krajów unijnych będzie wstępnie rozmawiało o kształcie wieloletnich ram finansowych po 2020 roku, a także nieco ponad dwa miesiące przed przedstawieniem przez Komisję Europejską propozycji w tej sprawie.

Polska, która jest największym beneficjentem funduszy unijnych, zabiega o to, by cięcia nie tylko w tym obszarze były jak najmniejsze. Warszawa deklaruje w związku z tym przeznaczenie wyższych niż obecnie środków na składkę do unijnej kasy.

Kwieciński zwracał uwagę, że polskie regiony bogacą się, przez co będą miały mniejszy dostęp do środków z polityki spójności; są one kierowane do najbiedniejszych obszarów UE. Drugim powodem zmniejszenia środków będzie wyjście Wielkiej Brytanii z UE. Kraj ten jest drugim największym płatnikiem do unijnej kasy; co roku wnosi do niej 12-14 mld euro.

Po trzecie będą znaczące nowe wydatki w budżecie unijnym. Te związane z migracją, z bezpieczeństwem wewnętrznym, zewnętrznym. To są nowe priorytety, na które UE będzie musiała znaleźć środki - zwrócił uwagę szef resortu inwestycji i rozwoju. Z podanych przez niego informacji wynika, że w obecnej perspektywie finansowej, jeśli idzie o środki na spójność, Polska otrzyma nieco ponad 77 mld euro. Na razie nie jest wiadomo, o ile kolejna siedmiolatka będzie skromniejsza.

Kwieciński poinformował, że Polska jest przeciwna przedstawionemu przez KE (na razie jako opcji) odcinaniu regionów z bogatszych krajów unijnych od dostępu do funduszy spójności. Urzędnicy w Brukseli przedstawili tę propozycję, która uderzałaby głównie w państwa zachodniej Europy, by zaradzić sytuacji, gdy wpływy będą mniejsze.

- Polityka spójności powinna zostać polityką dla wszystkich krajów unijnych, dla wszystkich regionów, a nie tylko polityką dla regionów biedniejszych. Polityka spójności jest polityką inwestycyjną, która nie jest tylko dla biednych - zaznaczył minister.

- Nam bardzo na tym zależy, aby Unia Europejska kontynuowała swoje polityki z poprzednich lat, w tym w szczególności politykę spójności, również wspólną politykę rolną. Wiemy, że tak będzie, bo takie płynie przesłanie z tych dokumentów, które w tej chwili zostały przedstawione - dodał.

Jego zdaniem teraz pytanie nie dotyczy tego, "czy", ale "jak" te polityki będą wyglądały. - Również w świetle nowych priorytetów, które się na tę perspektywę pojawiają i które to nowe priorytety UE my również popieramy - dodał. Zaznaczył, że Polska wspiera koncepcję podniesienia składek krajów UE, aby sfinansować nowe, ambitne cele UE.

Kwieciński pytany był także o to, czy Polski nie niepokoi pomysł powiązania budżetu UE z przestrzeganiem praworządności. - Są bardzo wątłe podstawy traktatowe, żeby takie powiązanie czynić. Po drugie to powiązanie jest niesłuszne, dlatego że wiązałoby politykę spójności, jako politykę inwestycyjną UE, z pewnym bardzo dyskrecjonalnym, bardzo subiektywnym systemem oceny praworządności. Do oceny tej praworządności na razie nie mamy żadnych wskaźników, nie wiadomo, kto by to robił, na jakiej zasadzie - odpowiedział minister.

Jego zdaniem taki system musiałby dotyczyć nie tylko polityki spójności, ale wielu innych działań, czym wpłynąłby na funkcjonowanie samej UE. Dlatego - jak podkreślił - Polska jest przeciwna wprowadzaniu tego typu powiązań.

Kwieciński zastrzegł jednak, że Warszawa poparłaby pomysł, który miałby na celu zadbanie o jak najlepsze wykorzystanie funduszy, walkę z nieprawidłowościami, czy korupcją. - Tego typu podejście jak najbardziej popieramy, bo uważamy, że fundusze europejskie, budżet europejski powinien być jak najbardziej transparentny, realizowany w zgodzie z zasadami unijnymi. Natomiast wprowadzenie takich mglistych powiązań, jak to związane z praworządnością, jest niewłaściwe - oświadczył minister.

KE ma 2 maja przedstawić projekt wieloletnich ram finansowych na okres po 2020 roku.

PAP/Krzysztof Strzępka/OP

Oceń