Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Michał Korościel
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Marcin Łukasik
Agnieszka Więdłocha , Maciej Stuhr
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Japonia potwierdza - ropa z rozbitego tankowca trafia na ich plaże

23.02.2018 11:41
xxx biznes

Ropa naftowa, która wypłynęła na brzeg kilku południowych wysp japońskich, prawdopodobnie pochodzi z irańskiego tankowca, który w zeszłym miesiącu zatonął na Morzu Wschodniochińskim, powiedziała w piątek straż przybrzeżna Japonii.

Tankowiec Sanchi w płomieniach fot. East News

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - Biznes na Facebooku

Analiza próbek paliwa ciężkiego, które zaczęły podmywać wyspy Okinoerabu i Yoron, wykazała podobne składniki do paliwa używanego przez tankowiec Sanchi, powiedział rzecznik straży przybrzeżnej Takuya Matsumoto.

- Nie jesteśmy świadomi żadnego innego wypadku morskiego w regionie, który spowodował by wycieki ropy - powiedział AFP.

- Tak więc doszliśmy do wniosku, że jest wysoce prawdopodobne, iż wyciek tej ropy jest połączony z Sanchi - powiedział.

Zatopiony statek - przewożący 111,000 ton lekkiej ropy - stanął w płomieniach 14 stycznia na wodach Japonii, na Morzu Wschodniochińskim, budząc obawy, że może doprowadzić do ogromnej katastrofy ekologicznej.

Pod koniec stycznia tłusty szlam zaczął się pojawiać przy odległych japońskich wyspach, znanych z owoców morza i nieskazitelnych brzegów, które przyciągają wczasowiczów.

Ropa podmywająca ląd różni się od lekkiej ropy, która stanowiła ładunek statku i prawdopodobnie jest paliwem, które zasilało statek.

Co najmniej 16 wysp na tym obszarze zobaczyło, jak ropa naftowa dociera do ich brzegów, a mieszkańcy zgromadzili w sumie 90 ton ropy naftowej podczas prac porządkowych, twierdzi lokalny rząd.

Tokio przeprowadziło szczegółowe badania, jaki wpływ na środowisko miał ten wypadek, chociaż funkcjonariusze straży przybrzeżnej uważają, że wyciekająca ropa powoli się rozprasza.

- Kontynuujemy naszą analizę. Uważamy, że przedwczesne jest wyciąganie jakichkolwiek wniosków na temat ropy przybywającej na inne wyspy - powiedział Matsumoto.
Oceny próbek wody zebranych w regionie nie wykazały podwyższonego poziomu skażenia, podała straż przybrzeżna.

Rząd rozpoczął badania mające na celu analizę wpływu wypadku na rybołówstwo oraz ekosystemy, w tym wpływ na ptaki i rafy koralowe.

Sanchi zapalił się po zderzeniu z masowym frachtowcem na początku stycznia, rozpoczynając desperacką misję ratunkową. Znaleziono ciała tylko trzech spośród 32 osób.

Grupa ekologiczna Greenpeace wezwała władze do zwiększenia wysiłków związanych z oczyszczaniem i monitorowaniem wód regionalnych. Rodzaj ropy przewożonej przez Sanchi, po rozlaniu jest wysoce toksyczny dla życia morskiego i trudny do oddzielenia od wody.

hih/sah/mtp/OP

Oceń