Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Michał Korościel
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Marcin Łukasik
Agnieszka Więdłocha , Maciej Stuhr
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Kolejna opłata, które dotknie naszych portfeli

06.06.2018 12:58
xxx biznes

To kolejna opłata, która dotknie portfeli Polaków - tak rządowy projekt ustawy o opłacie emisyjnej oceniła w środę rzeczniczka Nowoczesnej Paulina Henning-Kloska. Rząd PiS od trzech lat mówi, że realizuje dobrą zmianę, a to, co widzimy, to droga zmiana - dodała.

ruch uliczny na trasie s8 fot. Arkadiusz Ziolek/ East News

Droga zmiana

Odnosząc się do rządowego projektu ustawy o opłacie emisyjnej Paulina Henning-Kloska zauważyła, że jest to - kolejna opłata, która dotknie portfeli Polaków. Znów słyszymy, że ta opłata nie obciąży naszych portfeli i nie słyszymy żadnego uzasadnienia. Tak było przy każdym podatku - m.in. bankowym czy handlowym, a wiemy, że te podatki dotknęły naszych portfeli - podkreśliła na konferencji prasowej w Sejmie.

Jej zdaniem rząd PiS - od trzech lat mówi, że realizuje dobrą zmianę, a to, co widzimy, to, że realizują drogą zmianę.

Henning-Kloska zwróciła uwagę, że - tak jest z każdą daniną i podatkiem, które wprowadza rząd - w przyszłości trzeba to będzie spłacić z portfeli naszych dzieci i wnuków.

Premier Morawiecki powinien się podać do dymisji?

- Dlatego apeluję do premiera Mateusza Morawieckiego, żeby podał się do dymisji, jeżeli nie potrafi rządzić krajem, nie wprowadzając nowych opłat i podatków, i nie potrafi złożyć budżetu, by państwo funkcjonowało sprawnie - oświadczyła rzeczniczka Nowoczesnej. Niech cały rząd poda się do dymisji i odda władzę tym, którzy potrafią ją sprawować bez dodatkowych opłat - dodała.

Zdaniem posła Marka Sowy - PiS łupi Polaków -, a ustawa o opłacie emisyjnej powinna nazywać się - "paliwo plus 10 groszy", bo tyle zapłacimy więcej za każdy litr zatankowany na stacji. W przeciągu 10 lat koszty dla obywateli z tytułu wniesienia tej nowej daniny wyniosą blisko 18 mld zł - te pieniądze zostaną wyciągnięte z naszych budżetów domowych i z budżetów naszych firm - zaznaczył.

- Główna przesłanka (ustawy) była taka, że poprawimy naszą elektromobilność, że będziemy walczyć ze smogiem, a w ustawie nie ma nic na ten temat - mówił Sowa. - Powołany fundusz niskoemisyjnego transportu, którego budżet w przeciągu 10 lat będzie wynosił prawie 6,5 mld zł, aż 4 mld zł będzie miał z dotacji budżetu państwa, a nie z opłaty emisyjnej - podkreślił. Dodał, że jego zdaniem pieniądze wyciągnięte z portfeli Polaków - trafią do jakiejś dziury i będą przeznaczone na zupełnie inne cele.

Mirosław Suchoń zauważył z kolei, że opłata emisyjna - to kolejna opłata, która będzie jak domino, gdyż wpłynie na koszty transportu, a co za tym idzie, wpłynie też na koszty np. produktów spożywczych. - W związku z tym pytamy - gdzie jest kres tych podwyżek i co się dzieje z tymi pieniędzmi, że musicie podnosić podatki? - mówił Suchoń.

W środę Sejm zajął się rządowym projektem, który m.in. wprowadza opłatę emisyjną i tworzy Fundusz Niskoemisyjnego Transportu. Z opłaty tej finansowane mają być projekty związane m.in. z rozwojem elektromobilności w Polsce. Z Funduszu Niskoemisyjnego Transportu finansowane będą inwestycje w zero i niskoemisyjny transport. Jego beneficjentami mają być np. samorządy, firmy naukowo-badawcze. Środki mają też wspierać polskich producentów chcących budować samochody elektryczne, pracować nad rozwojem paliw alternatywnych.

PAP/Dorota Stelmaszczyk/OP

Oceń