Groźba strajku w Biedronce. Rozpoczęło się pogotowie referendalne

15.01.2019 18:37

Trzy związki zawodowe pracowników Biedronki połączyły siły i przedstawiły swoje postulaty właścicielom największej sieci marketów w Polsce. Rozpoczęło się pogotowie referendalne, które potrwa do końca kwietnia. 

Groźba strajku w Biedronce. Rozpoczęło się pogotowie referendalne fot. ksokolowska/Shutterstock (ilustracyjne)

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Facebooku

Biedronka zatrudnia ponad 65 tys. pracowników. Ich interesy wewnątrz firmy reprezentują trzy organizacje związkowe - NSZZ "Solidarność", Solidarność ’80 oraz Sierpień ’80. Od ubiegłego roku prowadzą z właścicielami sieci dyskontów - portugalską spółką Jeronimo Martins - spór zbiorowy.

Jak podał portal Money.pl postanowiły one połączyć siły, aby walczyć o realizację siedmiu postulatów poprawy warunków pracy dla kasjerów.

Siedem postulatów

Wśród nich utworzenie stanowiska pracy magazyniera, lepsza ochrona sklepów i ich pracownikom, lepsze warunki magazynowania, sprawna klimatyzacja we wszystkich marketach, jasny regulamin wynagradzania, przesunięcie godzin zamknięcia sklepów w dni poprzedzające dni bez handlu do godz. 21:00 oraz porozumienie w sprawie funkcjonowania związków zawodowych.

Zdaniem kasjerów zatrudnienie osób tylko do pracy na magazynie pozwoli odciążyć ich od bieżącej pracy przy prowadzeniu sprzedaży towarów, ale i pozwoli uporządkować zaplecze marketów. Ma w nich zalegać nawet kilkuletni towar, który blokuje przyjęcie nowych produktów oraz drogi ewakuacyjne.

Będzie strajk?

Według portalu związkowcy postulują także o wyrównanie pensji do poziomu wynagrodzeń niezależnie od lokalizacji sklepu oraz ustalenie kryteriów premiowania kasjerów.

Wśród pracowników Biedronki 15 stycznia rozpoczęło się pogotowie strajkowe i potrwa do końca kwietnia. Przez trzy i pół miesiąca związkowcy planują przepytać ponad 65 tys. pracowników - kasjerów i na stanowiskach biurowych na różnych zmianach w 2,5 tys. marketów. 

Strajk w największej w Polsce sieci marketów będzie legalny tylko w sytuacji zagłosowania w referendum 50 proc. załogi, która w większości poprze postulaty związkowców.

Biedronka nie odniosła się do pogotowia referendalnego i groźby strajku wśród pracowników marketów.

RadioZET.pl/Money.pl/PTD

Oceń