Groźba strajku w Biedronce. Kasjerzy pójdą na zwolnienia lekarskie?

22.01.2019 15:48

W sklepach sieci Biedronka nie rozpoczęło się referendum strajkowe. Zdaniem związkowców właściciel marketów uniemożliwił przeprowadzenie głosowania, od wyników którego zależy ewentualna akcja strajkowa. Pracownicy sklepów grożą, że zaczną masowo brać w proteście zwolnienia lekarskie. 

Groźba strajku w Biedronce. Kasjerzy pójdą na zwolnieni lekarskie? fot. Karolis Kavolelis/Shutterstock (ilustracyjne)

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Facebooku

Związkowcy od kilku miesięcy są w sporze zbiorowym z właścicielami Biedronki – portugalską spółką Jeronimo Martins. Domagają się poprawy warunków pracy m.in. utworzenia stanowiska pracy magazyniera, lepszych warunków magazynowania, sprawnej klimatyzacji we wszystkich marketach i jasnego regulaminu wynagradzania. 

Referendum strajkowe wśród 65 tys. pracowników zatrudnionych w prawie 3 tys. sklepów miało rozpocząć się 15 stycznia. Jednak do tego nie doszło.

Domagają się lepszych warunków pracy

Zdaniem związkowców właściciel Biedronki nie przekazał im listy pracowników niezbędnych do przeprowadzenia głosowania oraz namawiał kierowników marketów do niewpuszczania do sklepów przedstawicieli komitetu protestacyjnego.

Jeronimo Martins argumentuje, że przeprowadzenie głosowania jest niezgodne z regulaminem bezpieczeństwa sieci handlowej. Sprawa trafiła do Prokuratury Rejonowej we Wrześni. 

– Nie możemy prowadzić referendum w czasie pracy, więc poświęcimy swój czas wolny – powiedział Rafał, pracownik Biedronki i związkowiec „Solidarności”, w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”.

Pracownicy Biedronki wskazują na bardzo złe warunki magazynowania towaru w marketach, które utrudniają pracę kasjerom, jak i zakupu klientom sieci.

Kasjerzy pójdą na zwolnienia lekarskie?

– W ciągu jednego dnia dostajemy np. dwie palety opon, które gdzieś trzeba trzymać. Na zewnątrz wystawić nie można, a magazyny czasem są bardzo małe. No i stawia się je po prostu gdziekolwiek, żeby mieć miejsce na przyjęcie kolejnej dostawy – powiedziała Beata, jedna z łódzkich pracownic Biedronki.

Referendum strajkowe miało potrwać do końca kwietnia, ze względu na liczbę pracowników i sklepów sieci. Według „Wyborczej” przy optymistycznym dla związkowców scenariuszu do próby strajku w Biedronce może dojść w maju.

Jak może przybrać formę? „Skoro moje dziecko przez tydzień było teraz w domu, bo panuje »grypa nauczycielska«, więc może być też »grypa biedronkowa«” – powiedział Rafał w rozmowie z gazetą.

Jeronimo Martins nie komentuje podejmowanej przez związkowców akcji referendalnej w marketach. 

RadioZET.pl/Gazeta Wyborcza/PTD 

Oceń