Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Michał Korościel
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Marcin Łukasik
Agnieszka Więdłocha , Maciej Stuhr
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Gdyby w Polsce przyjąć francuskie normy, alarm smogowy trwałby nawet 2 miesiące

07.02.2018 11:55
xxx biznes

Polski Alarm Smogowy szacuje, że gdyby w Polsce zastosować obowiązujący we Francji próg alarmowania o smogu, to w 2017 r. w wielu miastach alarm smogowy byłby ogłaszany przez kilkanaście lub nawet kilkadziesiąt dni w roku. W Nowym Targu na Podhalu alarm trwałby 62 dni.

Gdyby w Polsce przyjąć francuskie normy, alarm smogowy trwałby nawet 2 miesiące fot. MAREK LASYK/East News

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - Biznes na Facebooku

We Francji alarm smogowy ogłaszany jest, gdy średniodobowe stężenie pyłu PM10 osiągnie 80 mikrogramów/m sześc. W Polsce od 2012 r. próg ten wynosi 300 mikrogramów/m sześc., co - alarmują przedstawiciele PAS - jest najwyższym progiem alarmowania o zagrożeniu w Europie, trzykrotnie wyższym niż stosowany np. w Czechach i na Węgrzech.

Zagłosuj

Czy nosisz maski anty smogowe?

Działacze wielu organizacji i stowarzyszeń m.in. Polskiego Alarmu Smogowego apelują do resortu środowiska o zaostrzenie tych norm i ustanowienie alarmu smogowego na poziomie, jaki obowiązuje w większości krajów europejskich.

Jak oceniła w środę Anna Dworakowska z Polskiego Alarmu Smogowego, tak wysokie progi informowania i alarmowania sprawiają, że informacje władz o fatalnej jakości powietrza rzadko przedostają się do społeczeństwa, a co za tym idzie ludzie nie wiedzą, że powinni podjąć środki ostrożności: nie chodzić na spacery, nie uprawiać sportu na zewnątrz, nie wietrzyć mieszkań, itp.

- Brak informowania i ostrzegania, który jest wynikiem absurdalnie wysokich progów alarmowych, skutkuje na przykład tym, że w czasie, kiedy stężenia zanieczyszczeń są bardzo wysokie, na ulicach polskich miast można spotkać wycieczki przedszkolaków wyprowadzane po to, by się "przewietrzyć". Ludzie muszą być ostrzegani - zaznaczyła Dworakowska.

Według badań PAS, gdyby w Polsce wprowadzić obowiązujący we Francji poziom alarmowy dla smogu, to w niektórych miastach stan alarmowy trwałby przez dwa miesiące w roku. Tak byłoby np. w Nowym Targu (62 dni), w Żywcu (60), Nowej Rudzie (56), Zabrzu (55) i Rybniku (53). Źle było także w miastach wojewódzkich. Najgorzej w Krakowie - alarm trwałby 41 dni i Katowicach (37 dni). W Zakopanem takich dni było 25. W Warszawie próg "francuskiego" alarmu smogowego był przekroczony przez trzy tygodnie.

PAS zaznaczył, że przyjmując jednak kryteria polskie, alarmów nie odnotowywano. W przypadku miast wojewódzkich polski poziom alarmowy (300 mikrogramów/m sześc.) osiągnięto w zeszłym roku trzy razy: dwa razy w Krakowie i raz w Katowicach.

Według polskich przepisów wprowadzonych w 2012 r. rozporządzeniem ministra środowiska, alarm smogowy jest ogłaszany, gdy średniodobowe stężenie pyłu zawieszonego PM10 w powietrzu przekroczy 300 mikrogramów/m sześc. Przy stężeniu 200 mikrogramów/m sześc. obowiązuje stan ostrzegawczy.

PQP/Rafał Grzyb/OP

Oceń
Tagi