Banki szukają pomocy w Brukseli. Krytykują ustawę o frankowiczach

19.02.2019 16:56

Komisja Europejska otrzymała od przedstawicieli banków w Polsce list w sprawie wątpliwości wokół projektu ustawy dotyczącego pomocy frankowiczom. Zdaniem instytucji finansowych proponowane przepisy postawią dłużników w obcych walutach w lepszej sytuacji, niż innych kredytobiorców. 

Frankowicze. Banki skierowały list do Komisji Europejskiej fot. Jan BIELECKI/East News (ilustracyjne)

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Facebooku

Zagłosuj

Czy państwo powinno pomóc frankowiczom?

Frankowicze, czyli osoby z wysokim kredytem zaciągniętym we frankach szwajcarskich, zarzucają bankom nieuczciwe praktyki. Ma im pomóc ustawa, której projekt wywołuje kontrowersje wśród bankowców.

Rzecznik KE Johannes Bahrke powiedział, że Komisja otrzymała list i na niego odpowie. Podkreślił też, że KE nie będzie komentować projektu ustawy, bo nie ma w zwyczaju komentować projektów aktów prawnych w krajach członkowskich.

Co wprowadza ustawa w sprawie frankowiczów?

W sierpniu 2017 roku prezydent złożył w Sejmie projekt nowelizacji ustawy z 2015 roku o wsparciu kredytobiorców znajdujących się w trudnej sytuacji, którzy zaciągnęli kredyt mieszkaniowy.

To jedyny projekt dotyczący frankowiczów, który dotąd został uchwalony - w niedawnej głośnej noweli niektórych ustaw w związku ze wzmocnieniem nadzoru (tzw. ustawie o Komisji Nadzoru Finansowego) znalazły się także artykuły przedłużające funkcjonowanie Funduszu Wsparcia Kredytobiorców (zgodnie z ustawą z 2015 roku miał działać tylko do końca 2018 roku).

Prezydencki projekt rozszerza działanie tego funduszu i stwarza nowe, większe możliwości uzyskania wsparcia przez kredytobiorców (wszystkich, nie tylko frankowych).

Zakłada m.in. dwukrotne podniesienie minimum dochodowego umożliwiającego wnioskowanie o wsparcie. Zgodnie z propozycją byłaby to sytuacja, gdy koszty kredytów przekraczają 50 proc. dochodów (dotąd było to 60 proc.).

Ponadto zwiększona miałaby zostać wysokość możliwego comiesięcznego wsparcia z 1,5 tys. do 2 tys. złotych, wydłużony okres możliwego wsparcia z 18 do 36 miesięcy (co w sumie dawałoby kwotę 72 tys. zł) oraz wydłużony okres bezprocentowej spłaty otrzymanego z Funduszu wsparcia z 8 do 12 lat. Możliwe byłoby także umorzenie części zobowiązań z tytułu wsparcia, szczególnie w sytuacji regularnego spłacania rat.

Krytyka banków

Pieniądze z Funduszu Wspierającego miałyby służyć wszystkim kredytobiorcom, zarówno złotowym, jak i walutowym. Z myślą o tych ostatnich projekt wprowadza natomiast inny fundusz - Fundusz Restrukturyzacyjny (po przyjęciu poprawek - Fundusz Konwersji).

Miałby on zostać utworzony z wpłacanych kwartalnie składek banków, uzależnionych od wielkości ich własnych portfeli kredytów denominowanych i indeksowanych (maksymalnie 0,5 proc. wartości bilansowej portfela kredytów). Banki, które zdecydowałyby się "odwalutowywać" kredyty odnoszone do walut obcych, będą mogły liczyć na zwrot różnic bilansowych między wartością kredytów przed i po restrukturyzacji (konwersji).

Oba Fundusze - Wspierający i Konwersji - byłyby elementami Funduszu Wsparcia Kredytobiorców. Rachunki obu funduszy prowadziłby Bank Gospodarstwa Krajowego i on dokonywałby wypłat.

Sejmowa podkomisja ds. projektów frankowych przyjęła pod koniec stycznia i skierowała do komisji finansów prezydencki projekt nowelizacji ustawy o wsparciu kredytobiorców w trudnej sytuacji.

Negatywnie o projekcie wypowiedział się wcześniej wiceprezes Związku Banków Polskich Jerzy Bańka.

Krytykował zwłaszcza przepisy o Funduszu Konwersji, które jego zdaniem stawiają w uprzywilejowanej sytuacji kredytobiorców walutowych kosztem innych. Jego zdaniem oznaczają też "ukaranie" tych banków, które udzielały kredytów w sposób odpowiedzialny.

RadioZET.pl/PAP/PTD

Oceń