Mocna deklaracja Morawieckiego: rząd będzie ambitny w zmienianiu państwa

12.12.2017 22:29

Nasz rząd będzie bardzo ambitny w zmienianiu państwa; chcemy dokonać wielkiej modernizacji Polski – mówił w sejmowym expose premier Mateusz Morawiecki. Zapowiedział kontynuację polityki społecznej, większy nakład na rozwój gospodarki, zwiększenie pozycji naszego kraju na arenie międzynarodowej.

Mocna deklaracja Morawieckiego: rząd będzie ambitny w zmienianiu państwa fot. PAP Foto

W expose Morawiecki zapowiedział skokowy wzrost wydatków na służbę zdrowia, do poziomu 6 proc. PKB, w ciągu najbliższych kilku lat; zadeklarował, że rząd szanuje postanowienia Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości ws. Puszczy Białowieskiej. „Postąpimy zgodnie z jego wyrokiem” – oświadczył. Morawiecki zapowiedział też "zero tolerancji" dla przemocy oraz równość szans dla kobiet. "To jedno z pól działania nowego rządu" - zapewnił.

Podkreślił też, że Polska jest naszym wspólnym dobrem, niezależnie od barw politycznych, czy różnic światopoglądowych. Niech wigilijny stół nie będzie jak barykada, niech będzie miejscem, które łączy, a nie dzieli - oświadczył.

Rząd premiera Morawieckiego został powołany przez prezydenta Andrzeja Dudę w poniedziałek, a jego skład jest identyczny ze składem gabinetu premier Beaty Szydło. Morawiecki w expose podkreślił, że gabinet, na którego czele stoi "jest ten sam, kierunek działania jest ten sam, drogowskazy i wartości są te same". "Jest więc rządem kontynuacji, który będzie realizował politykę wspierania polskich rodzin" - mówił.

Ocenił też, że ostatnie dwa lata rządu Zjednoczonej Prawicy były "dobre" dla Polski i obywateli. "Przyzwyczailiśmy się do sprawnego przeprowadzenia w Polsce dobrej zmiany i chciałbym zagwarantować, że nasz rząd będzie dalej prowadził to dzieło bez wytchnienia" - zadeklarował premier.

Podziękował też Beacie Szydło. "Pani premier - jest pani, pozostanie, symbolem solidarnościowej rewolucji przywracającej milionom polskich rodzin godne życie na co dzień. Dziękuję pani w imieniu całego rządu za pani tytaniczną pracę, za wrażliwość i nieustępliwą wiarę w sens naprawy Rzeczpospolitej" - podkreślił. Po wygłoszeniu expose wręczył b.premier bukiet kwiatów.

W swoim ponadgodzinnym expose Morawiecki zapewnił, że jego rząd chce dokonać wielkiej modernizacji Polski. "My chcemy, żeby Polska była wielka. Polska jest częścią Zachodu, a jeśli tak, musi mieć globalne aspiracje i nie bać się konkurencji, nie bać się współpracy" - oświadczył. "Potrzebujemy państwa i silnej tożsamości, by wyrwać się z roli peryferii we współczesnym kapitalizmie" - zadeklarował premier.

Przekonywał też, że Europa potrzebuje powrotu do rzeczywistych wartości. Jak dodał, te, o których obecnie się mówi, coraz częściej zaprzeczają tym tradycyjnym wartościom, prawu naturalnemu. „Codziennie słyszymy mantrę o wartościach europejskich, których już się czasami nie wymienia, bo one coraz częściej stają się zaprzeczeniem samych siebie z przeszłości – zaprzeczają prawu naturalnemu, czy tradycyjnym wartościom, a Rzeczpospolita to jedna z najwspanialszych tradycji Europy, to jedna z największych tradycji tolerancji i demokracji” – mówił.

W tym kontekście wspomniał o kilkuset lat funkcjonowania Sejmu w Polsce, o wielowiekowej tradycji wolności w naszym kraju, a także o wprowadzeniu w 1918 roku w Polsce, jako jednym z nielicznych wówczas państw, praw wyborczych dla kobiet. „Do zjednoczonej Europy wnosimy nie tylko cenny bagaż naszych wartości i naszych tradycji. (…) To my na europejską agendę wprowadziliśmy temat walki z rajami podatkowymi. To Polska walczy dzisiaj o ukończenie budowy wspólnego rynku i zapewnienie pełnej swobody świadczenia usług. To my, pokazując nasz sukces w alce z karuzelami VAT, wywołaliśmy dyskusję w Europie” – podkreślił Morawiecki.

Nawiązując do problemu migracji, szef rządu ocenił, że unijny mechanizm relokacji imigrantów się nie sprawdził. „Potrzeba innych rozwiązań i my w tej dyskusji chcemy wziąć udział” –- dodał premier.

Premier zauważył, że sercem filozofii gospodarczej jego rządu są mikro, małe i średnie firmy, które dają utrzymanie milionom Polaków. "Dla małych i średnich przedsiębiorców mam ważne przesłanie: wszyscy uczciwi przedsiębiorcy mogą oczekiwać dbałości o otoczenie prawne, a jednocześnie równych zasad konkurencji" - zapowiedział. Poinformował, że wkrótce zostanie przedstawiony cały pakiet ustaw upraszczających życie gospodarcze, z Konstytucją Biznesu na czele.

Zadeklarował też, że jego rząd będzie „bardzo ambitny w zmienianiu Polski na lepsze”. Do tego, przekonywał, potrzebna jest budowa Centrum Analiz Strategicznych. „Musimy uczyć się przygotować spójne prawo i podejmować decyzje podporządkowanie długofalowym strategiom rozwojowym” – powiedział.

Morawiecki ocenił, że przez ostatnie 25 lat "uzależniliśmy się" od zagranicznego kapitału, który nas "skolonizował". "Potrzebujemy dzisiaj przejścia od kapitalizmu konsumpcji na kredyt, który zagraniczne instytucje zainstalowały tutaj na początku lat '90, do kapitalizmu oszczędności i inwestycji. To jest walka o polską własność i polski kapitał" - zapowiedział premier.

Podkreślił też, że chce, by Polacy, którzy są jednym z narodów, który pracuje najwięcej w Europie, pracowali efektywnie za godną płacą oraz mieli więcej czasu dla swoich rodzin. Dlatego - jak wskazał - należy "przestawić polski kapitalizm na zachodnie tory". "To jest cel naszej strategii rozwoju" - oświadczył Morawiecki. "Nie bądźmy naiwni, silnej gospodarki nie zbudują nam inni" - zauważył. Przekonywał też, że należy wypracować "oryginalną drogę" do nowoczesnej gospodarki, jeśli chcemy, żeby Polacy zarabiali więcej.

Według szefa rządu gwarancją rozwoju są młode pokolenia. "Umiejętności młodych Polaków są dziś tym kołem napędowym naszej innowacyjności, naszej nowoczesności. To w ich entuzjazmie, w ich ciekawości ciała, konkurowaniu z najlepszymi tkwi klucz do sukcesu" - zaznaczył. "Cała nasza praca ma niewiele sensu, jeśli nie odpowiada na potrzeby młodych ludzi" - dodał premier.

Nawiązując do dotychczasowych sukcesów rządu PiS premier podkreślił, że po raz pierwszy od 28 lat przyrost długu publicznego, będzie zerowy lub niewiele wyższy od zera. Dokonaliśmy tego - jak mówił - dzięki realizacji formuły marszałka Józefa Piłsudskiego "romantyzm celów i pozytywizm środków".

Morawiecki na pierwszym miejscu wśród kluczowych obszarów rozwoju Polski na najbliższe lata wskazał służbę zdrowia. "Nie ma godnego życia bez sprawnej opieki zdrowotnej. Dlatego doprowadzimy do skokowego wzrostu wydatków na służbę zdrowia, do poziomu 6 proc. PKB, w ciągu najbliższych kilku lat" - oświadczył.

Wskazał, że jego deklaracja to odpowiedź na postulaty pacjentów, personelu medycznego, lekarzy i pielęgniarek. Zwrócił jednocześnie uwagę, że nie można pozwolić, aby "nowe pieniądze zostały źle wydane", a dofinansowany przez państwo system był nieefektywny. "Dlatego tak jak uszczelniliśmy system podatkowy, to podobną operację zamierzamy przeprowadzić w odniesieniu do służby zdrowia" - oświadczył Morawiecki.

Zapowiedział położenie większego nacisku na profilaktykę i leczenie tych chorób, a także uruchomienie Narodowego Instytutu Onkologii oraz Narodowego Programu Zdrowia Kardiologicznego, które "unowocześnią polską służbę zdrowia".

Premier podkreślił też, że drogą do lepszego jutra musi być Polska równych szans i solidarności społecznej, a nie Polska grup interesów i zwalczających się egoizmów. Zauważył, że w ciągu minionych dwóch lat rząd doprowadził do zmniejszenia nierówności, m.in. dzięki programom społecznym, zwłaszcza "Rodzina 500 plus". Zapowiedział, że rząd nadal będzie pomagał seniorom i emerytom w najróżniejszy sposób. "Dlatego rozpoczniemy wielki projekt +Przyjazna Polska+, projekt na kolejnych kilka lat, który usunie bariery infrastrukturalne i prawne, utrudniające pełną integrację całego polskiego społeczeństwa" - poinformował.

Morawiecki zapowiedział też "zero tolerancji" dla przemocy oraz równość szans dla kobiet. "To jedno z pól działania nowego rządu" - oświadczył premier. Według niego państwo jest naprawdę silne, jeśli jest w stanie obronić swoich słabszych. Jego zdaniem "zabieranie dzieci z powodu biedy to jest zbrodnia, ale pozostawianie dzieci na pastwę przemocy też jest zbrodnią". Dodał, że nie może być tak, iż maltretowana kobieta będzie z dziećmi uciekała z własnego domu.

"Poprawimy mechanizmy zapewniające ochronę ofiarom przemocy w domu i w miejscu pracy" - zapowiedział. "Dlatego stanowczo mówię: nie ma zgody polskiego rządu na przemoc, ani jakiegokolwiek przyzwolenia na przemoc" - oświadczył premier.

Dodał, że także w wymiarze sprawiedliwości musi nastąpić głęboka zmiana. "Nie może być tak, że ofiara spotyka swojego oprawcę przez kilka lat na sali sądowej z powodu opieszałości sądu" - uważa premier. Morawiecki ocenił, że jest to walka z patologią społeczną, która nie ma nic wspólnego z naszą tradycją. "To właśnie szacunek dla kobiet jest głęboko zakorzeniony w naszej polskiej tradycji i w kulturze. Zapewnienie równości szans dla kobiet i mężczyzn jest nie tylko naszym prawnym obowiązkiem, ale wyrazem solidarności. Powinna ona przejawiać się m.in. w równej płacy i dostępie do stanowisk kierowniczych" - mówił.

Poinformował, że mimo, że według "The Economist" Polska jest obecnie na piątym miejscu najbardziej przyjaznych krajów dla kobiet, to Polki natrafiają cały czas na szklany sufit. Według Morawieckiego dzieje się tak dlatego, że na co dzień muszą łączyć pracę zawodową z obowiązkami rodzinnymi. "Dodatkowo tak ważne wydarzenia, jak ciąża i poród muszą być otoczone troskliwą opieką. Dlatego wypracujemy takie standardy opieki okołoporodowej, które będą skutecznie chronić życie i zdrowie matki i dziecka, a także łagodzenia bólu podczas porodu. Każda kobieta zasługuje na to, żeby rodzić w godnych warunkach" - podkreślił.

Jego zdaniem, rola matki i sytuacja kobiet jest inna, częściej trudniejsza, niż mężczyzn. "I w rozsądny sposób trzeba naszym paniom, naszym żonom, siostrom, córkom i mamom pomagać w miejscu pracy i w życiu codziennym" - uważa Morawiecki. "A dla maltretowania, gwałtów, gnębienia i niesprawiedliwości nie będzie najmniejszego przyzwolenia. Państwo musi tu mieć bardzo twardą rękę" - oświadczył

Morawiecki poruszył też temat niedobory mieszkań wskazując, że Polska odrabia "zaległości z 70 lat". "I nie jest łatwo, oczywiście, ruszyć tę bryłę, ale ta kula śniegowa już ruszyła i za parę kwartałów będziemy właśnie oddawać do użytku pierwsze zbudowane (w programie Mieszkanie plus) tanie mieszkania. Ten program jest na najbliższe 10 lat sztandarowym zadaniem rządu Rzeczpospolitej" - zauważył. "Brakowało 3-4 mln mieszkań i nadal tyle brakuje" - podkreślił, co spotkało się ze wzburzeniem posłów opozycji, którzy przypominali podnoszone przez PiS w latach 2005-2007 hasło budowy 3 milionów mieszkań.

Zwracając się do nich Morawiecki powiedział: "ośmieszaliście to wtedy i można to ośmieszać, ale nie ma się z czego śmiać, naprawdę te mieszkania są potrzebne". "To  jest życie wielu milionów młodych Polaków, pomóżcie je budować" - apelował.

Morawiecki zapowiedział, że kolejnym obszarem działań jego rządu będzie środowisko. Wskazał, że w wielu rejonach Polski, szczególnie w Małopolsce, czy na Śląsku, ale również na Mazowszu są problemy ze smogiem. "Z powodu smogu umiera przedwcześnie 48 tys. Polaków rocznie, a dym z palenia w piecu śmieciami nie ulatuje do nieba, tylko ten pył trafia do płuc naszych dzieci" - powiedział. Jak dodał, nie wszystkich stać na czystsze paliwo.

"Dlatego program walki ze smogiem to program wsparcia najuboższych, których nie stać dziś na ocieplenie domu, na wymianę okien czy drzwi, nie stać na dobre, nietrujące paliwo. Chcemy zlikwidować to ubóstwo energetyczne i poprawić jakość życia wszystkich Polaków" - zadeklarował Morawiecki.

Premier oświadczył też, że rząd szanuje postanowienia Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości ws. Puszczy Białowieskiej. „Postąpimy zgodnie z jego wyrokiem” – zapowiedział. Podczas wtorkowej rozprawy przed TSUE w Luksemburgu Polska i Komisja Europejska podtrzymały swoje wcześniejsze stanowiska. Trybunał zdecydował, że opinia rzecznika generalnego TSUE w sprawie dotyczącej Puszczy Białowieskiej ma zostać wydana 20 lutego. Następnie Trybunał ma ją przeanalizować i wydać ostateczny wyrok.

Morawiecki zadeklarował, że chciałby zadbać, by alternatywne źródła energii mogły się w Polsce rozwijać, nie w imię ideologii, a tam, gdzie jest to uzasadnione ekonomicznie, gdzie przyniesie korzyść, a nie koszty. Jak zaznaczył, obecnie węgiel jest podstawą energetyki i rząd nie chce z niego rezygnować. Zapowiedział długofalowe reformy, w ramach których województwo śląskie stanie się także zagłębiem nowych technologii.

Zapowiedział też rozbudowę infrastruktury gazowej, co pozwoli uczynić z naszego państwa bijące serce regionu. "Chcemy utworzyć tutaj hub gazowy, który będzie zaopatrywał naszych sąsiadów" - zapewniał.

Odnosząc się te kwestii infrastruktury premier zapowiedział utworzenie w Polsce najnowocześniejszego systemu transportu w Europie, którego elementem ma być Centralny Port Komunikacyjny. "To kluczowy element strategii rozwoju transportu w Polsce, to nie tylko szansa dla sektora lotniczego, to też rozbudowa sieci kolejowej” – mówił szef rządu. Wskazał też na potrzebę odbudowy portów morskich: w Trójmieście, Szczecinie i Świnoujściu. „To będzie kolejnym bardzo ważnym krok na drodze do utworzenia z Polski centrum logistycznego Europy” – podkreślił.

Morawiecki obiecał też kontynuację budowy autostrad i dróg ekspresowych, m.in. A1, S3 i S7. Przypomniał o projekcie Via Carpatia – trasie, która ma przebiegać przez Polskę i łączyć litewską Kłajpedę z greckimi Salonikami. Więcej środków - jak mówił - ma zostać przeznaczonych na komunikację gminną i powiatową, zarówno drogową, jak i kolejową.

Szef rządu deklarował, że będzie zabiegać o odpowiedni budżet w ramach wspólnej polityki rolnej, taki, który zapewni polskim rolnikom jednolite warunki konkurowania. Jak dodał jego rząd chce także unowocześniać gospodarstwa rolne oraz rozwijać przedsiębiorczość na wsi".

Wśród bieżących wyzwań dot. rolnictwa wymienił walkę z afrykańskim pomorem świń (ASF), który - jak mówił - pustoszy Europę Środkową. "Będziemy wdrażać takie środki, aby ograniczyć jej rozprzestrzenianie się, aby ją zwalczyć" - zapewnił. Jak dodał polski rząd będzie też dbał o ochronę polskiej ziemi, unowocześnianie gospodarstw, rozwój przedsiębiorczości na wsi, rozbudowę infrastruktury i dostępność internetu, szkół, żłobków i zapewnienie aktywnych instytucji kultury.

Morawiecki podkreślił, że Polska powinna stawiać przed sobą ambitne cele, takie jak członkostwo w G20, bycie jednym z głównych architektów Unii Europejskiej. Zapowiedział, że NATO jest i pozostanie fundamentem naszego bezpieczeństwa, a USA naszym głównym sojusznikiem. "Planujemy pogłębić nasze relacje z Ukrainą, Litwą czy Gruzją i nadać im nową jakość, chociaż do tanga trzeba dwojga" - mówił premier.

Podkreślił, że jego rząd będzie dążył do jak najdalej idącej harmonizacji działań NATO i UE w zakresie bezpieczeństwa. W tym kontekście przywołał przystąpienie do stałej współpracy strukturalnej w dziedzinie obronności (PESCO). Dodał, że Polska wykorzysta potencjał armii do wzmocnienia rodzimego przemysłu zbrojeniowego. Wśród działań jego rządu wymienił także konsolidację państw regionu, w tym w ramach Grupy Wyszehradzkiej, Inicjatywy Trójmorza czy "prawdziwego" strategicznego partnerstwa na Wschodzie.

Premier zadeklarował również, że jego rząd chce wspierać Polonię w różnych regionach świata. "Przejawi się to zarówno w działaniach na rzecz ochrony interesów polskich obywateli za granicą, a także prowadzonych wspólnie ze środowiskami polonijnymi działaniach na rzecz obrony dobrego imienia naszego kraju" - zapewnił. Wyraził nadzieję na powrót Polonii z emigracji. Jak mówił, rząd będzie w tym celu wzmacniać programy repatriacyjne. "Jest nas 60 mln na świecie i mamy obowiązki wobec wszystkich Polaków, a oni mają obowiązki wobec Polski" - stwierdził.

"Kochana Europo, polski kawałek na pewno doskonale pasuje do europejskich puzzli, ale nie wolno umieszczać go niewłaściwą stroną albo wbijać na siłę. Zniszczy się wtedy i całość obrazka, i ten nasz kawałek" - stwierdził.

"Świat powinien lepiej poznać naszą walkę o wolność i sprawiedliwość, o wartości zachodniej cywilizacji" - podkreślił. "Nasze dzieje to jedna z najbardziej inspirujących opowieści świata. Stoją za tym wielcy bohaterowie" - przekonywał. Podkreślał, że praca i walka dla Polski to "historia zwyczajnych i niezwyczajnych, ludzi", którzy "wykazali się niezłomną postawą, odwagą i męstwem".

Wymienił w tym kontekście setki Polaków, którzy ratowali żydów, gimnazjalistów, walczących z komunistami w 1920 roku, "tysiące bezimiennych drukarzy", walczących z władzą w czasach stanu wojennego, Danutę Siedzikówna, pseudonim "Inka", Hieronima Dekutowskiego pseudonim "Zapora", Ryszarda Kowalczyka, Annę Walentynowicz.

Wymienił obecnych na sali sejmowej - Andrzeja Kołodzieja, "który jako 20-letni chłopak zorganizował i utrzymał strajk w Stoczni im. Komuny Paryskiej w Gdyni w pamiętnym sierpniu 1980", a także swoją "ciocię Wacławę, na rękach której umierał Marian Senger pseudonim +Cichy+", uczestnik zamachu na Kutscherę. "To są ludzie naszej wolności, takim ludziom zawdzięczamy wolność" - mówił szef rządu. Na słowa Morawieckiego politycy opozycji pytali z ław poselskich: "A gdzie Wałęsa?", ale nie otrzymali odpowiedzi.

Premier zwrócił się też w swoim przemówieniu do swojego ojca, posła Kornela Morawieckiego. "Mój ojciec jest dzisiaj tutaj obecny. To dla mnie wielkie osobiste przeżycie; on nauczył mnie, że drugi człowiek, wolność, solidarność i sprawiedliwość są najważniejsze" - podkreślił szef rządu.

Kończąc swoje wystąpienie Morawiecki zauważył, że "za dwa tygodnie Wigilia". "Polacy, jak co roku połamią się opłatkiem, zasiądą do stołów, ciesząc się, że Bóg się rodzi. Niech ten wigilijny stół nie będzie jak barykada, niech będzie miejscem, które łączy, a nie dzieli" - mówił. Jak przekonywał "Polska jest naszym wspólnym dobrem, niezależnie od barw politycznych, czy różnic światopoglądowych". "Tego życzę wszystkim posłom, jak najbardziej także posłom opozycji" - podkreślił Morawiecki.

"Grudzień 2017 możemy nazwać wigilią 100-rocznicy polskiej niepodległości. Wejdźmy w nią z nadzieją na porozumienie i solidarność, pamiętając, że bez współdziałania nie żylibyśmy dzisiaj w wolnej Polsce" - wskazał Morawiecki. "Ufam, że stać nas na porozumienie i kompromis" - dodał. Według premiera można i trzeba się spierać, jednak - jak mówił - "spór - tak, wojna - nie".
Rafał Białkowski, Piotr Śmiłowicz/PAP/RM

Oceń