Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Michał Korościel
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Marcin Łukasik
Agnieszka Więdłocha , Maciej Stuhr
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Emilewicz: temat nagród uważam za zamknięty; wypowiedź Szydło - być może mocno emocjonalna

26.03.2018 10:07
xxx biznes

Temat nagród uważam za zamknięty; premier Mateusz Morawiecki zdecydował, że nagród nie będzie - powiedziała minister przedsiębiorczości i technologii Jadwiga Emilewicz. Pytana o ubiegłotygodniowe sejmowe wystąpienie wicepremier Beaty Szydło oceniła, że być może było ono "mocno emocjonalne".

Emilewicz fot. Fot. Martyna Krawczonek / MPiT

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - Biznes na Facebooku

Emilewicz w poniedziałkowym programie "Jeden na jeden" w TVN24 była pytana o komentarz do ubiegłotygodniowego wystąpienia wicepremier Beaty Szydło w Sejmie, w którym była szefowa rządu broniła m.in. prawa jej ministrów do nagród.

- W polityce mamy często do czynienia z bardzo emocjonalnymi wypowiedziami i być może ta wypowiedź była mocno emocjonalna - zaznaczyła Emilewicz.

- Pan premier Morawiecki kwestię premii, pensji i uposażenia rządu rozwiązał trzy tygodnie temu, po pierwsze zredukował liczbę sekretarzy i podsekretarzy stanu, po drugie powiedział, nie będzie premii, nie będzie nagród, po trzecie wycofał możliwość korzystania z kart kredytowych i ja ten temat uważam za zamknięty - przekonywała.

Szefowa MPiT była dopytywana, czy zatem wicepremier Szydło, mówiąc, że nagrody jej ministrom się należały za ciężką pracę, powiedziała o jedno zdanie za dużo i czy jej wystąpienie było błędem.

- Pani premier było bardzo dobrym premierem rządu Zjednoczonej Prawicy, przez dwa lata przeprowadziła bardzo dużo bardzo istotnych reform, dzięki którym dzisiaj obóz Zjednoczonej Prawicy ma takie poparcie jakie ma - podkreślała Emilewicz.

- Czasami mówimy być może o jedno zdanie za dużo, czasami jesteśmy zbyt emocjonalni, czasami ktoś nas wyprowadzi z równowagi, to jest jedna z wielu wypowiedzi pani premier - dodała.

Pytana, czy była to wypowiedź nie na miejscu, szefowa MPiT odpowiedziała: "nie mnie to oceniać".

W ostatni czwartek b. premier Beata Szydło, pod nieobecność premiera Mateusza Morawieckiego, zabrała głos przed głosowaniem ws. wniosku o odrzucenie informacji szefa MSZ nt. polityki zagranicznej. Odniosła się w nim do kwestii nagród dla ministrów rządu PiS, która - w jej ocenie - stała się "hucpą urządzaną przez polityków opozycji".

Tak, rzeczywiście ministrowie, wiceministrowie w rządzie PiS otrzymywali nagrody za ciężką uczciwą pracę i te pieniądze się im po prostu należały. To były nagrody oficjalne, nagrody, które zostały przyznane w ramach budżetu uchwalonego w tej izbie, a nie zegarki od kolegów-biznesmenów. Ci ludzie ciężko pracowali i pracują po to, żeby wszyscy Polacy mogli cieszyć się z rozwoju Polski, a nie tylko wybrane grupy interesów - mówiła b. szefowa rządu.

- Ja mogę dzisiaj stanąć przed wszystkimi i rozliczyć się ze wszystkiego, co przez dwa lata zostało zrobione. Mogę z otwartą przyłbicą mówić o premiach, nagrodach, bo to były pieniądze uczciwie wypłacane z budżetu, który był na to przeznaczony, a gdzie były wypłacane nagrody dla waszych polityków? Na śmietnikach, cmentarzach, czy u Sowy? - pytała Szydło.

W trakcie przemówienia Szydło z ław opozycji słychać było skandowanie "oddaj kasę".

Mam pytanie do polityków PO, skoro tak państwo (...) głośno krzyczycie, to proszę powiedzieć, jak to się stało, że tylko w ciągu dwóch lat rządów PiS, kilkanaście najważniejszych spółek skarbu państwa podwoiło swoje zyski, a ich wartość giełdowa wzrosła o 100 mld zł? 100 mld w dwa lata. I te 100 mld zł zostało przeznaczone na programy społeczne, zostało skierowane do zwykłych obywateli. To są pieniądze Polaków, a nie wasze - podkreśliła.

- A pieniądze Polakom oddajcie te, które za waszych czasów wypływały z budżetu - zwróciła się do posłów PO.

PAP/Piotr Śmiłowicz/OP

Oceń