Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Michał Korościel
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Marcin Łukasik
Agnieszka Więdłocha , Maciej Stuhr
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

PiS zaprezentował swój pomysł na ujawnienie zarobków w NBP

10.01.2019 13:21
xxx biznes

PiS zapowiedział własny projekt ustawy w sprawie jawności wynagrodzeń w Narodowym Banku Polskim. Ma on dotyczyć zarządu banku centralnego oraz ustalenia limitu zarobków w NBP.

"Dwórki" prezesa NBP Adama Glapińskiego. PiS zaprezentował projekt ustawy fot. Tomasz Jastrzebowski/REPORTER/East News

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Facebooku

O propozycjach partii rządzącej poinformowała podczas czwartkowej konferencji prasowej w Sejmie rzeczniczka PiS Beata Mazurek.

W projekcie ustawy w sprawie jawności zarobków w NBP ma się znaleźć zapis o ujawnieniu wysokości wynagrodzeń zarządu banku centralnego. Ponadto jest propozycja ustalenia limitu pensji, jaką można otrzymać za pracę w NBP.

Wcześniej wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki z PiS podkreślał, że ustawa powinna jak najszybciej trafić pod obrady parlamentu, które odbędą się w przyszłym tygodniu.

Swój projekt w sprawie jawności zarobków m.in. w NBP zaprezentowała PO. W czwartek rano również Paweł Kukiz zapowiedział, że prawdopodobnie jeszcze tego dnia klub Kukiz'15 przedstawi sposób na rozwiązanie problemu jawności wynagrodzeń w NBP.

Wysokie pensje dla współpracowniczek prezesa NBP

Pod koniec grudnia „Gazeta Wyborcza” donosiła o dwóch współpracownicach prezesa NBP Adama Glapińskiego – szefowej departamentu komunikacji i promocji Martynie Wojciechowskiej oraz dyrektor gabinetu prezesa NBP Kamili Sukiennik.

Gazeta napisała wówczas, że zarobki Martyny Wojciechowskiej wynoszą ok. 65 tys. zł, „wraz z premiami, dodatkowymi dochodami i bonusami”, czemu bank zaprzeczył. Według najnowszych doniesień medialnych pensja Wojciechowskiej wynosić może nawet ok. 80 tys. zł miesięcznie.

Na środowej porannej konferencji prasowej zastępca dyrektora departamentu kadr w NBP Ewa Raczko mówiła, że „żaden z dyrektorów w NBP nie otrzymuje powszechnie i nieprawdziwie podawanego w mediach miesięcznego wynagrodzenia w wysokości ok. 65 tys. zł bądź wyższej”.

Dodała, że środki na wynagrodzenia w NBP stanowią część ogółu środków NBP i nie pochodzą z budżetu państwa.

Z kolei Glapiński na kolejnej konferencji prasowej w środę powiedział, że medialne informacje o pensjach jego współpracowniczek to „haniebna nagonka na matki”.

– Z nieznanych mi powodów czepiono się dwóch pań dyrektor. To brutalne, prymitywne, seksistowskie pastwienie się nad dwoma matkami, nad ich dziećmi, nad ich mężami. Wszyscy w Warszawie są tym zbulwersowani – grzmiał prezes NBP. 

RadioZET.pl/PAP/PTD

Oceń