Dłużnik samorządu to też wyborca

19.10.2018 11:20

Zarządzanie jednostkami samorządu terytorialnego nie jest łatwe. Jednym z poważniejszych problemów, z którym zmagają się samorządowcy jest zadłużenie mieszkańców i firm, niepłacących podatków od nieruchomości, rachunków za wywóz śmieci, opłat za wynajem nieruchomości, czy kar za jazdę bez biletu. Zaległości wobec gmin wpisane obecnie do BIG InfoMonitor przekraczają 822 mln zł i należą do 177,6 tys. podmiotów. Najwyższą wartość zadłużenia mieszkańców zgłosiła Łódź, zaś najwięcej dłużników pochodzi z Warszawy. Choć niepłacących jest wiele więcej, to samorządowcy nie kwapią się by zgłaszać ich do rejestrów, bo dłużnik to przecież też wyborca.

polskie banknoty fot. Arkadiusz Ziolek/ East News

Zaległości osób fizycznych, ale także przedsiębiorców wobec samorządów stale rosną, jednak ich udział w puli nieterminowo spłacanych bieżących rachunków, rat pożyczek i innych zobowiązań widniejących w Rejestrze Dłużników BIG InfoMonitor jest stosunkowo niewielki. Obecnie liczba dłużników spółek i instytucji samorządowych wynosi 177,6 tys., ich łączne przeterminowane długi to 822,3 mln zł. Tymczasem w BIG InfoMonitor widnieje już prawie 2,4 mln osób i firm z zaległościami sięgającymi 43,8 mld zł. Nie ma wątpliwości, że długi Polaków w samorządach są zdecydowanie wyższe, ale o większości, rejestry dłużników BIG nie są powiadamiane. Wystarczy podać, że z analizy zaległości z tytułu czynszów mieszkaniowych szacowanych przez GUS w 2016 r. na 4,6 mld zł, blisko połowa przypadała właśnie na lokatorów mieszkań komunalnych. A gmina dochodzi też wielu innych należności, m.in. podatku od nieruchomości, rolnego, czy leśnego, opłat za korzystanie z usług wodociągowych i kanalizacyjnych czy wywóz śmieci. Samorządy mają także problem z odzyskiwaniem długów od osób, które nie zapłaciły kary za przejazd publiczną komunikacją bez ważnego biletu, czy od firm za wynajem lokali użytkowych.

Odzyskiwanie długów niespieszne i z obawami o głosy

- Z naszych obserwacji wynika, że pracownicy przedsiębiorstw należących do jednostek samorządu terytorialnego obawiają się, że wpisem do rejestru dłużników pogorszą sytuację osoby, która już i tak zapewne ma problemy skoro nie płaci. Upominanie się o pieniądze jest dodatkowo trudne, bo dłużnik to też wyborca, a zdarza się, że na dodatek ktoś znajomy - zwraca uwagę Sławomir Grzelczak, prezes BIG InfoMonitor. – Jeśli już samorządowcy zdecydują się działać, to zazwyczaj zabierają się do tego ze sporym opóźnieniem pozbawiając się szansy na odzyskanie większych sum, bo o ile kroki podejmowane w pierwszych trzech miesiącach dają nawet 90 procentowy efekt, to z każdym kolejnym miesiącem skuteczność upomnień czy np. zapowiedzi wpisu do rejestr dłużników spada – dodaje.

Tymczasem brak wpływów do kas gminy i gminnych spółek utrudnia terminowe regulowanie własnych zobowiązań, prowadzi do wstrzymania nowych inwestycji. Ogranicza możliwości rozwoju pozwalające na polepszania warunków bytowych wszystkich mieszkańców, również tych, którzy za wszystko płacą sumiennie i na czas.

Na czele metropolie

Jak wynika z danych BIG InfoMonitor, jeśli chodzi o liczbę dłużników najgorzej jest na Mazowszu, Górnym i Dolnym Śląsku oraz w województwach pomorskim i łódzkim. Najwyższe zgłoszone długi mają natomiast województwa łódzkie – prawie 166 mln zł, mazowieckie - ponad 161 mln zł oraz śląskie – blisko 136 mln zł.

liczba dluznikow

Źródło: Rejestr Dłużników BIG InfoMonitor

TOP 5 pod względem liczby dłużników w miastach pokazuje, na pierwszym miejscu stolicę - 13 122 dłużników, następnie Gdańsk - 7 095, Łódź - 4 934 osób, Wrocław - 3 519 oraz Katowice - 2 352. Z kolei mieszkańcy miast, którzy generują najwyższe wartości długów względem jednostek samorządowych to łodzianie - 126 771 147 zł, warszawiacy - 86 427 500 zł, gdańszczanie - 28 886 899 zł oraz mieszkańcy Elbląga - 28 711 890 zł i Tychów - 26 129 988 zł.

BIG InfoMonitor/OP

Oceń