Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Michał Korościel
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Marcin Łukasik
Agnieszka Więdłocha , Maciej Stuhr
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Co trapi Polaków? Wywiad z szefem Narodowego Banku Polskiego

30.01.2018 10:07
xxx biznes

Stopy procentowe w Polsce mogą pozostać niezmienione nawet do połowy 2019 r., ale nie byłoby niczym dziwnym, gdyby w tym okresie musiały one zostać podwyższone, uważa prezes Narodowego Banku Polskiego (NBP) i przewodniczący Rady Polityki Pieniężnej (RPP) Adam Glapiński. Jednocześnie po raz kolejny podtrzymał opinię, według której w tym roku stopy nie powinny ulec zmianie.

Co trapi Polaków? Wywiad z szefem Narodowego Banku Polskiego fot. Tim Gouw on Unsplash

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - Biznes na Facebooku

- W mojej ocenie, dzisiejszy stan naszej wiedzy wskazuje, że do końca tego roku stopy procentowe nie powinny się zmienić. Jednak jest to opinia na podstawie tego, co wiem teraz, a nasza projekcja z każdym kwartałem się zmienia. Jeśli chodzi o przyszły rok, to nie będę wypowiadać się w sposób zdecydowany. Nie zdziwiłbym się jednak, jakby nawet do połowy 2019 r. stopy procentowe pozostały na obecnym poziomie, podobnie jak nie zdziwiłoby mnie, gdyby konieczne było ich podwyższenie. Zdziwiłaby mnie bardzo konieczność obniżenia stóp procentowych - powiedział Glapiński w wywiadzie dla "Dziennika Gazety Prawnej", przeprowadzonym podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos.

Dodał, że perspektywa obniżek stóp procentowych wydaje się mało prawdopodobna, choć nie w rozmowach kuluarowych na spotkaniu bankierów centralnych w Bazylei, gdzie takie poglądy się pojawiają. Tam wciąż widać wielkie obawy przed deflacją i stagnacją gospodarczą.

Chciałbym oczywiście, abyśmy w przyszłym roku w ogóle nie musieli podnosić stóp procentowych, a jeśli będzie taka potrzeba, to wynikająca z czynników wewnętrznych, a nie np. powodowana gwałtownym wzrostem cen ropy. Gdyby inflacja bazowa, czyli ta po wyłączeniu cen żywności i energii, zaczęła znacznie szybciej rosnąć, niż przewidują nasze prognozy, wówczas lampka ostrzegawcza oczywiście mi się zapali. Powtórzę, że nie mam ideologicznych oporów przed podnoszeniem czy cięciem kosztu pieniądza. Stabilność jest wartością, ale nie zawaham się przed zmianami stóp, jeśli będzie to konieczne - wskazał szef banku centralnego.

Powtórzył, że aktualne dane i dzisiejszy stan wiedzy wskazują, że do końca roku stopy mogą pozostać niezmienione. Ale podkreślił, że nie znaczy, iż jeśli coś się wydarzy w gospodarce, to nie będzie reakcji RPP. - Wtedy decyzja, jak sądzę, będzie szybka. Co do zasady nie mam żadnych uprzedzeń, jeśli chodzi o podnoszenie stóp procentowych. Zaniepokoiłoby mnie na przykład, gdyby nagle EBC zaczął podwyżki stóp - powiedział.

Przyznał, że obecna RPP - przeżywa pewnego rodzaju frustrację -, bo - choć cały czas dyskutuje o poziomie stóp - to konieczności zmian w tym zakresie nie ma, albowiem gospodarka jest zrównoważona, a inflacja jest zbliżona do celu NBP.

Co nas trapi? Na przykład rynek pracy w kontekście tego, czy znajdziemy tylu pracowników na Ukrainie i Białorusi, aby pokryć deficyt rąk do pracy w Polsce. Zastanawiamy się nad tym, czy będzie przepływ ludzi ze wsi do miast, z przemysłu do usług. Jak będzie wyglądała dalsza aktywizacja zawodowa kobiet? Co z emerytami i czy zdecydują się po osiągnięciu wieku uprawniającego do świadczenia zostać na rynku pracy? Patrzymy też na dynamikę produktywności pracy. Ona ładnie wyglądała przez ostatnie lata - wskazał także Glapiński.

W czasie Forum w Davos prezes NBP powiedział wcześniej w rozmowie z wPolsce.pl, że według niego wzrost stóp procentowych może nastąpić w 2019 r., natomiast do końca tego roku pozostaną bez zmian.

Po styczniowym posiedzeniu RPP ponownie zadeklarował, że nie widzi powodów uzasadniających podwyższanie stóp procentowych do końca 2018 r. i dodał, że okres bez zmiany poziomu stóp może się przedłużyć poza koniec br.

Według analityków bankowych, do pierwszej zmiany poziomu stóp procentowych - podwyżki - może dojść najwcześniej w ostatnim kwartale 2018 r.

Tempo wzrostu PKB może nieco spowolnić w 2018 r.

Tempo wzrostu gospodarczego w tym roku może być trochę niższe niż w 2017 r., choć wciąż będzie bardzo dobre, za to bliższe naturalnemu tempu wzrostu, co chroni przed powstaniem nierównowag, uważa prezes Narodowego Banku Polskiego (NBP) i przewodniczący Rady Polityki Pieniężnej (RPP) Adam Glapiński.

Pod koniec 2017 r., w jego ostatnim kwartale, rośliśmy w okolicy 5%. To jest oczywiście dobra wiadomość, bo daje duże dochody do budżetu, rosną wynagrodzenia. W bieżącym roku tempo wzrostu może być trochę niższe, choć wciąż będzie bardzo dobre, za to bliższe naturalnemu tempu wzrostu, co chroni przed powstaniem nierównowag. My, bankierzy centralni, jesteśmy za to właśnie odpowiedzialni, aby ich nie było - powiedział Glapiński.

Podkreślił, że polityka obecnego rządu polega na tym, że stawia on nie tylko na samo tempo wzrostu, ale także na to, aby on był bardziej zrównoważony.

- Ponadto mamy pewien solidaryzm, który widać po tym, że jak mamy więcej środków w budżecie, to są one redystrybuowane, np. poprzez program 500+, wydatki na szkoły czy wsparcie seniorów. Oczywiście to trzeba robić w miarę możliwości, które akurat dzisiaj są większe, bo udało nam się pozyskać m.in. zaskakująco wysokie wpływy z VAT. Jak dojdziemy do poziomu gospodarek Europy Zachodniej, jeśli chodzi o lukę w VAT, to tak prostych źródeł dodatkowych dochodów już nie będzie - wskazał też szef banku centralnego.

Na konferencji prasowej po ostatnim posiedzeniu RPP Glapiński powiedział, że w jego ocenie wzrost gospodarczy w tym roku spowolni do ok. 3,5%. Z kolei obecni na konferencji członkowie RPP Jerzy Kropiwnicki i Eugeniusz Gatnar powiedzieli wówczas, że spodziewają się wzrostu na poziomie 4,5% w tym roku.

Według centralnej ścieżki listopadowej projekcji NBP, wzrost PKB przyspieszy do 4,2% w 2017 r. (z 2,9% w 2016 r.), a następnie spowolni do 3,6% w 2018 r. i do 3,3% w 2019 r.

DGP/ISBnews/OP

Oceń