Brexit. Co najmniej bilion funtów strat dla sektora finansowego

24.03.2019 12:39

Z powodu brexitu sektor finansowy Zjednoczonego Królestwa straci bilion funtów oraz 7 tys. miejsc pracy - wynika z najnowszego raportu agencji EY. Przed wyjściem Wielkiej Brytanii wiele instytucji ekonomicznych przeniosło swoje siedziby m.in. z Londynu do innych stolic europejskich.

Brexit. Sektor finansowy straci co najmniej bilion funtów. Wielka Brytania fot. PAP/EPA/NEIL HALL

Chcesz być na bieżąco? Śledź Radio ZET - BIZNES na Facebooku

Brexit, który był planowany na 29 marca, został odłożony. Nadal nie wiadomo kiedy i czy w ogóle Wielka Brytania wyjdzie ze struktur Unii Europejskiej.

Na ostatnim unijnym szczycie przywódcy 27-ki zarysowali dwa scenariusze dla rządu Theresy May - przyjęcie umowy rozwodowej przez Izbę Gmin i opuszczenie wspólnoty do 22 maja (dzień później zaczynają się eurowybory, w których nie che brać udziału Wielka Brytania).

W przeciwnym razie Zjednoczone Królestwo musi wyjść z UE bez prozumienia do 12 kwietnia (po tym terminie na Wyspach musiałby zostać zorganizowane eurowybory).  

Ile Wielka Brytania straci na brexicie?

Jak podało CNN, jeszcze przed dokonaniem się brexitu ogromne straty zanotował sektor finansowy na Wyspach Brytyjskich. Według najnowszego raportu agencji doradczej EY, z powodu przeprowadzki firm finansowych z brytyjskich miast do innych stolic europejskich straty wyniosą około bilion funtów. Dotychczasowe szacunki mówiły o 800 mld funtów.

EY zbadał po referendum w sprawie brexitu z 2016 roku 222 największe firmy finansowe z siedzibą Wielkiej Brytanii 

Dotychczas Londyn był centrum finansowym UE. W obliczu brexitu wiele banków przeniosło swoje siedziby do Niemiec, Francji, Irlandii i innych krajów UE. Razem z nimi z Wysp Brytyjskich zniknęły bardzo duże aktywa, które z powodu negatywnych konsekwencji brexitu narażone by były na perturbacje finansowe.

Po wyjściu Wielkiej Brytanii z UE eksperci EY przewidują, że do innych krajów zostanie przeniesione około 7 tys. miejsc pracy z sektora finansowego. Z kolei brytyjski budżet straci co najmniej 600 mln funtów z tytułu niezapłaconego podatku. 

Obecnie sektor usług finansowych stanowi 12 proc. brytyjskiej gospodarki, a zatrudnionych w nim jest 2,2 mln osób.

- Żadna firma z sektora usług finansowych nie może wiedzieć na pewno, jak chaotyczny brexit wpłynie na nich, klientów, łańcuchy dostaw czy szerzej na gospodarkę Wielkiej Brytanii - podkreślił Omar Ali, szef działu finansowego EY cytowany przez CNN.

Brexit pod znakiem zapytania

Rada Europejska przyjęła w konkluzjach czwartkowego szczytu, że nowym terminem domyślnego wyjścia Wielkiej Brytanii z UE będzie 12 kwietnia. Taka data obowiązywałaby w przypadku nieprzyjęcia przez Izbę Gmin porozumienia w sprawie warunków wyjścia ze Wspólnoty do końca przyszłego tygodnia.

Władze w Londynie musiałyby się wówczas zdecydować na wyjście z UE bez umowy lub złożenie nowego wniosku o długoterminowe przedłużenie, zobowiązując się jednak do udziału w majowych wyborach do Parlamentu Europejskiego i przedstawiając powód do opóźnienia: chęć znalezienia nowego modelu relacji, np. zakładającego pozostanie w unii celnej i wspólnym rynku lub właśnie przeprowadzenia drugiego referendum w tej sprawie.

Jeśli jednak Izba Gmin poprze przed końcem marca proponowane porozumienie - pomimo odmowy w dwóch poprzednich głosowaniach - to data opuszczenia Wspólnoty zostałaby zmieniona na 22 maja. Takie przedłużenie miałoby jednak wyłącznie charakter techniczny, pozwalając obu stronom na dopełnienie procesu ratyfikacji umowy oraz przyjęcie niezbędnych ustaw.

Wielka Brytania ma także opcję jednostronnego wycofania się z procesu wyjścia z UE na mocy artykułu 50. unijnych traktatów.

W ciągu ostatnich dni ponad 4,7 mln osób podpisały się pod petycją w tej sprawie do brytyjskiego parlamentu, dzięki czemu stała się ona najpopularniejszym wnioskiem na stronie parlamentu w historii.

Taka opcja była jednak wielokrotnie wykluczana przez rząd jako sprzeczna z decyzją podjętą w referendum z 2016 roku.

RadioZET.pl/CNN/PAP/PTD

Oceń