Słuchaj
Mateusz Ptaszyński, Marcin Sońta
Michał Korościel
Damian Michałowski, Ewelina Pacyna
Marcin Łukasik
Agnieszka Więdłocha , Maciej Stuhr
Redakcja Radia ZET
Sprawdź co graliśmy

Teraz gramy

Udało się, to możliwe - bezpośredni lot z Australii do Anglii

25.03.2018 12:56
xxx biznes

Samolot, wykonujący pierwszy bezpośredni lot pasażerski na trasie Australia-Wielka Brytania, wylądował w niedzielę rano na lotnisku Heathrow w Londynie - podało BBC. Lot z Perth na zachodzie Australii trwał nieco ponad 17 godzin.

Udało się, to możliwe  - bezpośredni lot z Australii do Anglii fot. Qantas

W tym czasie Boeing 787-9 Dreamliner australijskich linii lotniczych Qantas z ponad 200 pasażerami i 16 członkami załogi na pokładzie pokonał 14 498 km. Jak pisze BBC, maszyna wykorzystana podczas lotu jest dwa razy bardziej energooszczędna niż Boeing 747.

Dzięki temu, że nie było międzylądowań w Singapurze lub na Bliskim Wschodzie czas lotu został skrócony o ok. trzy godziny - wskazuje agencja Reutera.

Był to drugi pod względem długości lot na świecie po połączeniu oferowanym przez katarskie linie Qatar Airways z Ad-Dauhy do Auckland w Nowej Zelandii. Trasa ta liczy 14 529 km i jest o 31 km dłuższa niż pokonana w nocy z soboty na niedzielę przez maszynę australijskiego przewoźnika.

Szef Qantas Alan Joyce nazwał nowe połączenie z Perth do Londynu "trasą przełomową". To "historyczny dzień dla lotnictwa" - dodał. Przypomniał, że najwcześniejsze loty Qantas na trasie między Australią a Wielką Brytanią, nazywanej trasą kangurów, trwały cztery dni i obejmowały siedem przystanków.

Według australijskich mediów niektórzy pasażerowie lotu QF9 zgodzili się podzielić się z naukowcami z uniwersytetu w Sydney danymi na temat swego snu i aktywności podczas kilkunastogodzinnego lotu. Zostali wyposażeni w specjalne monitory i urządzenia, które rejestrowały również ich stan psychiczny, to ile zjedli i jak byli nawodnieni.

Władze stanu Australia Zachodnia liczą, że dzięki temu nowemu bezpośredniemu połączeniu wzrośnie liczba turystów odwiedzających ten region.

PAP/RM

Oceń