Minister rolnictwa: nie ma racjonalnych powodów do wzrostu cen żywności

31.08.2018 11:21

Nie ma racjonalnych przesłanek do wzrostu cen żywności z powodu suszy - powiedział PAP minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski. Dodał, że nawet niższe zbiory zbóż nie muszą podnosić ceny pieczywa, bo udział w nim ziarna stanowi ok. 15 proc. kosztów produkcji.

piekarnia fot. Florencia Viadana on Unsplash

- Trudno jednoznacznie ocenić jak susza wpłynie na ceny żywności. Na niektórych obszarach zbiory będą mniejsze, szczególnie dotyczy to zbóż, ale na innych mamy urodzaj, czasami jakiego w ostatnich lat nie było - mówił Ardanowski.

Na przykład w sadach plony jabłek, gruszek i śliwek mogą być rekordowe. W segmencie warzyw, owoców i przetworów warzywno-owocowy nie tylko nie spodziewam się wzrostu cen żywności, ale raczej wprost przeciwnie ceny powinny się zmniejszyć - zaznaczył minister i dodał, że w lipcu spadek cen owoców i warzyw w stosunku do roku poprzedniego był około 5 proc.

- Ludzie najbardziej obawiają się, że susza spowoduje wzrost cen chleba również makaronów, kasz i innych przetworów zbożowych. Szacuję, że spadek plonów może wynieść około 15 - 20 proc., ale nie oznacza to, że będzie brakowało zboża dla przetwórstwa - argumentował szef resortu rolnictwa.

Zauważył, że żniwa jeszcze nie zostały zakończone w 100 proc. i ostateczne dane o zbiorach zbóż będą znane dopiero za kilka tygodni.

Jak tłumaczył, w Polsce około 15 proc. zbóż przeznaczonych jest na konsumpcję, a więc tego zboża, które sprzątaliśmy z pól spokojnie wystarczy do przemiału na mąkę, czy na kaszę. Ponadto minister zwrócił uwagę, że w Polsce były regiony, gdzie suszy praktycznie nie było i uzyskano tam zbiory wysokiej jakości.

Również trzeba wziąć pod uwagę, że w cenie pieczywa, chleba czy bułek ok. 15 proc. kosztów stanowi mąka. Więc nawet, jeżeli to zboża podrożałyby nawet o kilka procent, to wpływ na cenę finalną jest znikomy.

Mam pełną świadomość, że niektórzy wykorzystają każdy pretekst, aby podnieść ceny i zwiększyć zyski lub zrekompensować wyższe koszty np. energii, transportu, czy opłaty pracowników. Konsumentom wyraźnie mówię, że nie ma istotnych powodów, aby w tym roku żywność drożała. (...) a jeżeli faktycznie ceny żywności wzrosną, to na pewno nie z winy rolników - podkreślił Ardanowski.

Przyznał, że podaż zbóż paszowych może być mniejsza (w Polsce 85 proc. uprawianych zbóż - to zboża na paszę) i to może być powodem ewentualnego wzrostu cen mięsa wieprzowego i drobiowego w przyszłym roku, ale nie w tym. Zdaniem ministra mogą to być jedynie niewielkie podwyżki.

- Susza może też wpłynąć na produkcję mleka, w regionach najbardziej nią dotkniętych mogą wystąpić braki pasz objętościowych. Produkcja mleka może ulec lekkiemu zmniejszeniu. Uwzględniając to, że około 40 proc. produktów mlecznych trafia na eksport, to nie obawiam się wyższych cen mleka i jego przetworów na rynku wewnętrznym - powiedział Ardanowski.

PAP/Anna Wysoczańska/OP

"Trudno jednoznacznie ocenić jak susza wpłynie na ceny żywności. Na niektórych obszarach zbiory będą mniejsze, szczególnie dotyczy to zbóż, ale na innych mamy urodzaj, czasami jakiego w ostatnich lat nie było" - mówił Ardanowski.
Na przykład w sadach plony jabłek, gruszek i śliwek mogą być rekordowe. W segmencie warzyw, owoców i przetworów warzywno-owocowy nie tylko nie spodziewam się wzrostu cen żywności, ale raczej wprost przeciwnie ceny powinny się zmniejszyć - zaznaczył minister i dodał, że w lipcu spadek cen owoców i warzyw w stosunku do roku poprzedniego był około 5 proc.
„Ludzie najbardziej obawiają się, że susza spowoduje wzrost cen chleba również makaronów, kasz i innych przetworów zbożowych. Szacuję, że spadek plonów może wynieść około 15 - 20 proc., ale nie oznacza to, że będzie brakowało zboża dla przetwórstwa” - argumentował szef resortu rolnictwa.
Zauważył, że żniwa jeszcze nie zostały zakończone w 100 proc. i ostateczne dane o zbiorach zbóż będą znane dopiero za kilka tygodni.
Jak tłumaczył, w Polsce około 15 proc. zbóż przeznaczonych jest na konsumpcję, a więc tego zboża, które sprzątaliśmy z pól spokojnie wystarczy do przemiału na mąkę, czy na kaszę. Ponadto minister zwrócił uwagę, że w Polsce były regiony, gdzie suszy praktycznie nie było i uzyskano tam zbiory wysokiej jakości.
Również trzeba wziąć pod uwagę, że w cenie pieczywa, chleba czy bułek ok. 15 proc. kosztów stanowi mąka. Więc nawet, jeżeli to zboża podrożałyby nawet o kilka procent, to wpływ na cenę finalną jest znikomy.
"Mam pełną świadomość, że niektórzy wykorzystają każdy pretekst, aby podnieść ceny i zwiększyć zyski lub zrekompensować wyższe koszty np. energii, transportu, czy opłaty pracowników. Konsumentom wyraźnie mówię, że nie ma istotnych powodów, aby w tym roku żywność drożała. (...) a jeżeli faktycznie ceny żywności wzrosną, to na pewno nie z winy rolników" - podkreślił Ardanowski.
Przyznał, że podaż zbóż paszowych może być mniejsza (w Polsce 85 proc. uprawianych zbóż - to zboża na paszę) i to może być powodem ewentualnego wzrostu cen mięsa wieprzowego i drobiowego w przyszłym roku, ale nie w tym. Zdaniem ministra mogą to być jedynie niewielkie podwyżki.
Susza może też wpłynąć na produkcję mleka, w regionach najbardziej nią dotkniętych mogą wystąpić braki pasz objętościowych. Produkcja mleka może ulec lekkiemu zmniejszeniu. Uwzględniając to, że około 40 proc. produktów mlecznych trafia na eksport, to nie obawiam się wyższych cen mleka i jego przetworów na rynku wewnętrznym - powiedział Ardanowski. 
PAP/Anna Wysoczańska/OP

Oceń